Krzysztof Rutkowski ostro o starszym synu. Tak nazwał nastolatka. Przykre
Burza wokół Krzysztofa Rutkowskiego wciąż nie cichnie! Celebryta nie zamierza pogodzić się z wyrokiem dotyczącym alimentów na syna Aleksandra i zapowiada walkę w sądzie wyższej instancji. To jednak nie koniec rodzinnego konfliktu — własną apelację szykuje także matka nastolatka, Natasha Zych. W rozmowie z „Faktem” Rutkowski ujawnił kulisy napiętych relacji z synem i wyjaśnił, dlaczego chce, by zasądzone świadczenie zostało obniżone.
Krzysztof Rutkowski walczy o alimenty
Krzysztof Rutkowski zapowiedział złożenie apelacji od wyroku dotyczącego alimentów na Aleksandra Zycha-Rutkowskiego, syna ze związku z Natashą Zych. Obecnie, zgodnie z decyzją sądu pierwszej instancji, ma przekazywać na utrzymanie nastolatka 3 tys. zł miesięcznie. Sprawa nie jest jednak zakończona, ponieważ do sądu odwoławczego zamierza zwrócić się również matka chłopaka.
Mój klient na pewno będzie apelował. Złoży apelację zarówno od rozstrzygnięcia sądu w zakresie podwyższenia alimentów, jak i od rozstrzygnięcia w zakresie ich obniżenia — poinformowała "Fakt" prawniczka Krzysztofa Rutkowskiego, Wioleta Rogut.
Od miesięcy konflikt pomiędzy stronami pozostaje przedmiotem zainteresowania mediów. W trakcie postępowania poruszano nie tylko kwestie finansowe, ale również relacje rodzinne. Rutkowski nie ukrywa, że nie zgadza się z wydanym rozstrzygnięciem i uważa, że zasądzone świadczenie jest zbyt wysokie. W rozmowie z mediami podkreślił, że decyzja o apelacji została już podjęta i nie zamierza rezygnować z dalszej walki przed sądem.
Po złożeniu apelacji dopiero akta zostaną przekazane Sądowi Okręgowemu celem wyznaczenia składu sądu odwoławczego, a następnie skierowania sprawy na rozprawę, bo tego żądać będziemy. - dodała prawniczka.
Jednocześnie celebryta przedstawił własną ocenę całej sytuacji. Jego zdaniem żądania alimentacyjne są nieuzasadnione, a źródła konfliktu należy szukać w działaniach byłej partnerki. Rutkowski przekonuje, że obecny spór wykracza daleko poza kwestie związane z utrzymaniem dziecka.
Też mam dziecko, wiem, ile wydajemy na nie pieniędzy, łącznie z korepetycjami — mówił w rozmowie z “Faktem”.
Tak Rutkowski mówi o nieślubnym synu "niewdzięczny bękart"
Jednym z najgłośniejszych wątków całej sprawy pozostają relacje Krzysztofa Rutkowskiego z Aleksandrem. Jak wynika z dotychczasowych informacji, ojciec i syn nie utrzymują bezpośredniego kontaktu. Temat ten pojawiał się również podczas rozpraw sądowych, a strony przedstawiały zupełnie odmienne stanowiska dotyczące przebiegu ich spotkań i wzajemnych relacji.
To jest niewdzięczny bękart, który jest sterowany przez nią — powiedział, odnosząc się do sprawy.
Szeroko komentowana była sytuacja związana z przesłuchaniem 17-latka. Natasha Zych i Aleksander wnioskowali, by nastolatek został wysłuchany bez obecności ojca. Sąd nie przychylił się jednak do tej prośby. Uzasadniając decyzję, wskazał na obowiązujące procedury oraz konieczność zapewnienia stronom możliwości odniesienia się do składanych wyjaśnień i przedstawianych informacji.
On mówi publicznie, że spotka się z Juniorem [synem Rutkowskiego z małżeństwa z Mają Rutkowską — red.] przy podziale majątku. To jest skandal i bardzo jest to dla mnie przykre. Nikt nie chciałby czegoś takiego usłyszeć. Nie będzie żadnego podziału majątku dla niego, bo już go wydziedziczyłem. A pierwsze, co zrobię, gdy osiągnie 18 lat, to podejmę kolejne kroki prawne w tym zakresie. Niewdzięczność ze strony tych ludzi jest nieprawdopodobna — mówi Krzysztof Rutkowski w rozmowie z "Faktem".
Rutkowski w swoich wypowiedziach nie szczędził krytyki pod adresem byłej partnerki. Stwierdził, że Aleksander jest pod jej wpływem i zarzucił jej niewłaściwy sposób wychowania syna. Jednocześnie podkreślał, że jego zdaniem sytuacja została wykorzystana do realizacji celów finansowych. Celebryta konsekwentnie podtrzymuje swoje stanowisko i zapowiada dalsze działania prawne związane zarówno z kwestiami rodzinnymi, jak i majątkowymi. Konflikt pomiędzy stronami pozostaje więc daleki od zakończenia.
Oni sprowadzają to do jednego, że widzieli, jak Krzysztof Rutkowski jechał samochodem BMW. Tymczasem Krzysztof Rutkowski może latać prywatnym jetem i nikomu nic do tego. Chcę jasno podkreślić: mam prawo do takiego stylu życia i mogę robić to, co uważam za słuszne, bo sprawa dotyczy alimentów dla dziecka, a nie stylu życia Krzysztofa Rutkowskiego — twierdzi.
Rutkowski ostro o matce swojego nieślubnego syna
Według Krzysztofa Rutkowskiego jednym z momentów, które miały pogłębić konflikt pomiędzy nim a Natashą Zych, była wystawna komunia Krzysztofa Juniora. Celebryta uważa, że właśnie wokół tego wydarzenia narosły dodatkowe napięcia, które później przełożyły się na jeszcze większe problemy w relacjach rodzinnych.
To wtedy emocje tej strony wzięły górę. A Junior jest wdzięcznym, wspaniałym chłopakiem, który za chwilę zakończy rok szkolny z bardzo dobrym świadectwem, z czerwonym paskiem. To wymaga ogromnej pracy, zwłaszcza że osiąga takie wyniki, rozwiązując sprawdziany z matematyki po angielsku. Mówi też po hiszpańsku i niemiecku, to zasługa jego wspaniałej mamy, Mai — mówi dumny Rutkowski.
W ostatnich miesiącach emocje dodatkowo wzrosły po medialnych wypowiedziach Aleksandra. Rutkowski nie ukrywał, że wywiad udzielony przez jego syna spotkał się z jego zdecydowaną reakcją.
Na dziś najważniejszą kwestią pozostaje jednak dalszy bieg sprawy alimentacyjnej. Zarówno Krzysztof Rutkowski, jak i Natasha Zych zapowiadają odwołania od wyroku pierwszej instancji. Oznacza to, że ostateczne rozstrzygnięcie nie zapadło, a sąd odwoławczy będzie musiał ponownie przeanalizować argumenty obu stron. Do tego czasu obowiązuje obecna decyzja dotycząca alimentów w wysokości 3 tys. zł miesięcznie.
