Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Maja Chwalińska walczyła do końca. To powiedziała po meczu. "Przepraszam..."
Agata Piszczek
Agata Piszczek 06.06.2026 17:09

Maja Chwalińska walczyła do końca. To powiedziała po meczu. "Przepraszam..."

Maja Chwalińska walczyła do końca. To powiedziała po meczu. "Przepraszam..."
fot. East News

Finał Rolanda Garrosa. Maja Chwalińska uległa młodziutkiej Rosjance. Walczyła do końca.

 

Maja Chwalińska w finale Roland Garros 2026

Maja Chwalińska zagrała w Paryżu turniej, który trudno nazwać tylko „dobrym występem”. Finał French Open to wynik, który zmienia sposób, w jaki patrzy się na jej karierę — z perspektywy zawodniczki z szerokiej czołówki do realnej uczestniczki największych wydarzeń.

Jej droga do finału nie była prosta. Zaczęła od kwalifikacji, co w praktyce oznacza kilka dodatkowych meczów i brak komfortu, jaki mają najwyżej notowane zawodniczki. Już to samo w sobie wymaga stabilności fizycznej i mentalnej. W turnieju głównym Chwalińska nie korzystała z łatwej drabinki. Każde kolejne spotkanie było testem odporności na presję.

W półfinale pokonała Dianę Shnaider 7:6, 6:4. Wynik pokazuje mecz wyrównany, ale kluczowe było to, że Polka w najważniejszych momentach nie traciła kontroli nad wymianami. Tie-break i końcówka drugiego seta zadecydowały o awansie. To nie był mecz dominacji, raczej konsekwentnego trzymania poziomu i wykorzystywania błędów rywalki.

Styl gry Chwalińskiej w Paryżu opierał się na regularności i zmianie rytmu. Nie bazowała na sile uderzeń, tylko na cierpliwym budowaniu akcji i zmuszaniu przeciwniczek do niewygodnych pozycji na korcie. W turnieju, gdzie większość zawodniczek gra bardzo agresywnie, takie podejście okazało się skuteczne.

Maja Chwalińska walczyła do końca. To powiedziała po meczu. "Przepraszam..."
Maja Chwalińska, fot. East News

Finał Roland Garros 2026

Finał French Open 2026 między Mają Chwalińską a Mirrą Andriejewą to wydarzenie, które od początku turnieju było opisywane jako starcie dwóch różnych historii — i w trakcie meczu to się tylko potwierdza.

Chwalińska weszła do turnieju przez kwalifikacje i przeszła przez całą drabinkę bez porażki aż do finału. Według relacji turniejowych wygrała dziewięć meczów i straciła tylko jednego seta w całym turnieju, co samo w sobie jest rzadkością w Wielkim Szlemie . W drodze do finału pokonała m.in. Qinwen Zheng, Marię Sakkari, Annę Kalinską, a w półfinale Dianę Sznajder .

Sam finał na korcie Philippe-Chatrier od początku jest prowadzony w warunkach dużej presji. Andriejewa, uznawana za jedną z liderek młodego pokolenia, gra agresywnie, często skraca wymiany i szuka szybkiego kończenia akcji. Z kolei Chwalińska utrzymuje styl oparty na zmianie rytmu, rotacji i zmuszaniu rywalki do błędów, co było jej znakiem rozpoznawczym przez cały turniej .

Pierwsze gemy pokazały, że obie zawodniczki dobrze weszły w mecz serwisowo. Andriejewa stara się narzucić tempo już od returnu, ale Chwalińska odpowiada dłuższymi wymianami. W kluczowych momentach widoczna jest różnica w doświadczeniu na tym poziomie, ale nie w jakości gry.

Niezależnie od końcowego wyniku, już sam przebieg finału potwierdza to, co podkreślano przed meczem: to starcie nie tylko o tytuł, ale też o wejście do zupełnie nowej kategorii w karierze obu zawodniczek.

Maja Chwalińska druga w turnieju Rolanda Garrosa

Maja Chwalińska zakończyła swój znakomity występ w Paryżu na drugim miejscu, przegrywając finał French Open 2026 z Rosjanką Mirrą Andriejewą. Polka, która do turnieju przebiła się przez kwalifikacje i sensacyjnie wyeliminowała m.in. wyżej notowane rywalki, nie zdołała postawić kropki nad „i” w decydującym starciu. Finał zakończył się po bardzo intensywnym meczu, w którym młoda Rosjanka narzuciła od początku wysokie tempo i skutecznie wykorzystała kluczowe momenty spotkania.

Chwalińska pokazała ogromną dojrzałość sportową i przez cały turniej udowadniała, że potrafi rywalizować z najlepszymi tenisistkami świata. Jej droga do finału była jedną z największych historii tej edycji turnieju – Polka przeszła przez kwalifikacje, a następnie pokonała kilka zawodniczek z czołówki rankingu WTA, budząc ogromne zainteresowanie kibiców i mediów. W finale również nie brakowało momentów, w których potrafiła przejąć inicjatywę, jednak doświadczenie i regularność Andriejewej okazały się decydujące.

Mimo porażki drugie miejsce w Roland Garros to największy sukces w karierze Chwalińskiej, który znacząco wpłynie na jej pozycję w rankingu i dalszy rozwój. Polka opuszcza Paryż jako jedna z największych rewelacji sezonu, a jej występ już teraz jest określany jako przełomowy moment w jej sportowej drodze. Kibice doceniają nie tylko wynik, ale też styl gry i konsekwencję, z jaką walczyła o każdą piłkę. Wiele wskazuje na to, że to dopiero początek jej obecności na największych tenisowych scenach świata.

Ostateczny wynik to: 6:3 dla Mirry Andriejewej i 6:2 dla Mai Chwalińskiej

Dałam z siebie wszystko. Przepraszam. Mirra była dla mnie za dobra. Więc to jej wina, ale ja się starałam - powiedziała po meczu wyraźnie wzruszona Maja Chwalińska. 

Dodała też żartem:

Mirra, jesteś taka młoda i tak utalentowana. To jest tak wkurzające. Gratulację dla Ciebie i twojego zespołu. Życzę ci wszystkiego najlepszego w przyszłości - powiedziała Maja Chwalińska w czasie dekoracji na korcie.

Pogratulowała rywalce, która odwdzięczyła się jej tym samym.

Maja Chwalińska walczyła do końca. To powiedziała po meczu. "Przepraszam..."
fot. East News, Maja Chwalińska
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji