Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Nie żyje znany wokalista. Fani Eurowizji go uwielbiali
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 31.10.2026 09:07

Nie żyje znany wokalista. Fani Eurowizji go uwielbiali

Nie żyje znany wokalista. Fani Eurowizji go uwielbiali
fot. screen ESC 1995

Artysta ostatnie lata życia spędził w Austrii, gdzie kontynuował działalność muzyczną. Informacja o jego śmierci pojawiła się w mediach pod koniec października. Wiadomość poruszyła fanów Eurowizji, którzy pamiętają jego występ sprzed ponad 30 lat.

W 1995 roku Irlandia była gospodarzem konkursu po trzech zwycięstwach z rzędu. Reprezentant kraju wystąpił w Dublinie z piosenką „Dreamin’”. Jego udział w wydarzeniu zakończył się na 14. miejscu. W kolejnych latach rozwijał karierę muzyczną poza Irlandią. Współpracował z uznanymi artystami i występował przed publicznością w różnych krajach. Zmarł w wieku 64 lat

Eurowizja 1995. Występ, który zakończył irlandzką passę zwycięstw

W 1995 roku Irlandia po raz kolejny znalazła się w centrum uwagi europejskiej publiczności. Kraj organizował Konkurs Piosenki Eurowizji po zwycięstwie Paula Harringtona i Charliego McGettigana rok wcześniej. Wcześniej triumfowały także Linda Martin w 1992 roku oraz Niamh Kavanagh w 1993 roku. Trzy kolejne zwycięstwa sprawiły, że oczekiwania wobec następnego reprezentanta były wyjątkowo wysokie.

Wybór padł na irlandzkiego wokalistę, który zwyciężył w krajowych eliminacjach do Eurowizji 1995. Dzięki temu otrzymał możliwość występu przed międzynarodową publicznością w Dublinie. Na konkursowej scenie zaprezentował utwór „Dreamin’”, napisany przez Richarda Abbotta i Barry’ego Woodsa.

Artysta pojawił się na scenie jako drugi uczestnik finału. W rywalizacji brały udział 23 kraje, a o ostatecznej klasyfikacji decydowało głosowanie jurorów. Irlandzki reprezentant zdobył 44 punkty i zakończył konkurs na 14. miejscu. Zwyciężyła norweska grupa Secret Garden z utworem „Nocturne”.

Wynik oznaczał koniec irlandzkiej passy trzech zwycięstw z rzędu. Nie był to jednak koniec obecności kraju w czołówce konkursu. Już rok później Irlandia ponownie triumfowała dzięki Eimear Quinn i piosence „The Voice”.

Dla wokalisty udział w Eurowizji był jednym z najważniejszych momentów zawodowej kariery. W późniejszych wywiadach wspominał, że konkursowe doświadczenie było dla niego bardzo pozytywne. W rozmowie z „The Guardian” opowiedział, że piosenka trafiła do eliminacji w dość nieoczekiwany sposób.

Dwóch moich przyjaciół napisało piosenkę i poprosiło mnie, żebym zaśpiewał ją na kasecie demo. Nie wiedziałem, że wysłali ją do irlandzkiego konkursu piosenki, więc wystąpiłem tam dla nich – i wygrałem.

Artysta podkreślał, że występ przyniósł mu także możliwość podróżowania i spotkań z publicznością. Po konkursie zapraszano go do Brukseli, Antwerpii i Amsterdamu, gdzie udzielał wywiadów i uczestniczył w wydarzeniach związanych z Eurowizją.

Sprawdź także: Krzysztof Jackowski "zobaczył", kto może być nowym prezydentem. Podał konkretny rysopis

Eddie Friel nie żyje. Zmarł w Innsbrucku po walce z sepsą

Eddie Friel zmarł 14 października 2026 roku w Innsbrucku w Austrii. Miał 64 lata. Informacja o jego śmierci pojawiła się w mediach pod koniec października.

Jego siostra, Susan Steele, skomentowała jedną z publikacji w mediach społecznościowych, dotyczących śmierci jej brata:

Jeszcze raz dziękujemy Ci, Davidzie, za ten piękny wpis. Cudownie jest czytać wszystkie hołdy od wszystkich, którzy go znali, szanowali i kochali. My, jego cztery siostry, byłyśmy z nim w zeszłym tygodniu w Innsbrucku, kiedy walczył z sepsą. Odszedł bardzo spokojnie w szpitalu. Miał naprawdę błogie życie, robiąc to, co kochał najbardziej… grając na fortepianie i śpiewając w Austrii. Wszystkim nam będzie go brakowało, ale cóż za wspaniałe wspomnienia po sobie pozostawił.

Informacja o śmierci Friela wywołała poruszenie wśród osób związanych z irlandzką sceną muzyczną i fanów Eurowizji. Wspominano go jako utalentowanego pianistę, wokalistę i człowieka, który przez wiele lat występował przed publicznością w różnych krajach.

Msza żałobna za Eddiego Friela została zaplanowana na 7 listopada 2026 roku o godzinie 10.00 w kościele św. Jakuba w Whiteabbey w Irlandii Północnej. W pożegnaniu uczestniczyć mają jego siostry, dalsza rodzina i przyjaciele.

Sprawdź także: Kuba Badach potwierdził radosne wieści. Popłakał się, gdy to usłyszał

Kariera Eddiego Friela. Współpraca z Van Morrisonem i lata w Austrii

Eddie Friel urodził się w Belfaście, a dorastał w Irlandii Północnej. Jego muzyczne zainteresowania pojawiły się już w młodym wieku. W kościele parafialnym został organistą, a później także dyrygentem chóru. Po ukończeniu szkoły rozpoczął studia muzyczne i w 1986 roku podjął pracę jako nauczyciel. Rok później zdecydował się jednak na zawodową karierę muzyka. 

W kolejnych latach występował w Irlandii, Europie i Kanadzie. Pracował jako pianista koncertowy, a także współpracował z innymi artystami. Jednym z najważniejszych etapów jego kariery była współpraca z Van Morrisonem.

Friel uczestniczył w nagraniach podwójnego albumu „Hymns to the Silence”, który ukazał się w 1991 roku. Na płycie grał na fortepianie, organach i syntezatorze. Towarzyszył także Morrisonowi podczas koncertów i tras koncertowych. 

Po występie na Eurowizji kontynuował działalność muzyczną. W 1997 roku wydał EP „Missing You Tonight”, a później wrócił do współpracy z zespołem Vana Morrisona. Występował między innymi podczas trasy po Skandynawii oraz na festiwalu jazzowym w Montreux. 

W kolejnych latach rozwijał również własny repertuar. W 2006 roku wydał album „Catch a Falling Star”, a w 2012 roku płytę z interpretacjami znanych utworów „My Old Cufflinks”. W 2015 roku spróbował swoich sił w muzyce elektronicznej, nagrywając singiel „Jesus in the Afternoon” z RINO(IO)DJ. Rok później muzycy ponownie połączyli siły przy utworze „Jericho”. 

W pewnym momencie Friel przeniósł się do Austrii, gdzie znalazł nową publiczność. Przez ponad dwie dekady występował w hotelu Zürserhof w miejscowości Zürs, grając na fortepianie i śpiewając dla gości. Była to praca, którą bardzo cenił.

W wywiadzie dla „Süddeutsche Zeitung” z 2018 roku mówił, że występy w hotelu dają mu możliwość bezpośredniego kontaktu z publicznością. Podkreślał, że lubi dostosowywać repertuar do atmosfery wieczoru. Gdy na sali przeważały pary, sięgał po romantyczne piosenki, a przy bardziej energicznej publiczności wybierał utwory rockowe. 

Po śmierci muzyka hotel pożegnał go w mediach społecznościowych. W opublikowanym wpisie podkreślono, że przez ponad 20 lat Friel wzbogacał to miejsce swoją muzyką, głosem i osobowością. Dla wielu gości jego występy stały się częścią wspomnień związanych z pobytem w hotelu. 

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd. Od 2025 roku związana z portalem Świat Gwiazd. Specjalizuje się w tematyce show-biznesu i popkultury, ze szczególnym uwzględnieniem wydarzeń z życia osób publicznych.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji