Prośba od rodziny Jana Frycza. To przekazano mediom
Jan Frycz, jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów swojego pokolenia, zmarł po blisko pięciu dekadach pracy artystycznej. Informację o jego śmierci przekazał Teatr Narodowy, z którym był związany zawodowo. W trakcie swojej kariery Frycz występował na scenie, w filmach i serialach, współpracując m.in. z Krystianem Lupą, Jerzym Jarockim, Janem Jakubem Kolskim oraz Magdaleną Piekorz. Aktor zdobywał najważniejsze wyróżnienia i stworzył dziesiątki zapadających w pamięć ról. Teatr Narodowy, informując o jego odejściu, przekazał również prośbę rodziny.
Jan Frycz przyszedł na świat w Krakowie i dorastał w domu, w którym ważne były kultura i literatura. Początkowo jego ojciec, inżynier górnik, nie uważał aktorstwa za rozsądny wybór i namawiał syna do zdobycia stabilnego zawodu. Frycz nie posłuchał i rozpoczął studia w krakowskiej PWST, którą ukończył w 1978 r. Z czasem przekonał się, że ojciec, choć niechętnie się do tego przyznawał, w rzeczywistości mocno mu kibicował.
Nie żyje Jan Frycz. Miał 72 lata
Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat. Informację o śmierci aktora przekazał Teatr Narodowy. Przez blisko pół wieku Frycz pracował na scenie, przed kamerą i w Teatrze Telewizji. Należał do grona najbardziej cenionych polskich aktorów swojego pokolenia. W swojej karierze współpracował m.in. z Krystianem Lupą, Jerzym Jarockim, Janem Jakubem Kolskim i Magdaleną Piekorz.
Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów, związanego z Teatrem Narodowym w latach 1982–1983 i ponownie od 2006 roku. Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych.
Frycz urodził się 15 maja 1954 r. w Krakowie. Wychowywał się w domu, w którym ważne były kultura i literatura, ale jego ojciec, z zawodu inżynier górnik, początkowo uważał aktorstwo za mało praktyczny wybór. Frycz wybrał jednak PWST w Krakowie, którą ukończył w 1978 r. Z czasem wspominał, że ojciec w rzeczywistości mu kibicował, choć nie chciał się do tego przyznać.
Zobacz także: Z tą chorobą mierzył się Jan Frycz. Mówił o "pułapce"

O to prosi rodzina Jana Frycza
Rodzina zmarłego Jana Frycza zwróciła się do mediów z prośbą o uszanowanie żałoby i prywatności. Oświadczenie zostało przekazane 15 sierpnia za pośrednictwem teatru. Bliscy aktora proszą przede wszystkim o czas i spokój.
Rodzina chce przeżyć ten trudny moment w gronie najbliższych. Jednocześnie apeluje, by nie publikować informacji, które nie zostały oficjalnie potwierdzone, szczególnie dotyczących prywatnego życia aktora i okoliczności jego śmierci.
Na razie nie ma też informacji o szczegółach pogrzebu. Data i miejsce ostatniego pożegnania mają zostać podane później przez rodzinę albo za pośrednictwem oficjalnych kanałów instytucji związanych z aktorem.
O pogrzebie będziemy informować w późniejszym terminie. Rodzina prosi o nieskładanie kondolencji - czytamy we fragmencie oświadczenia.
Zobacz także: Jan Frycz miał sześcioro dzieci. Czym się zajmują?
Jan Frycz zadebiutował w Teatrze Słowackiego i szybko trafił do najważniejszych scen
Profesjonalny debiut Jana Frycza przypadł na 1978 r. Aktor zagrał Edmunda w „Damach i huzarach” Aleksandra Fredry w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Później występował w Teatrze Narodowym i Teatrze Polskim w Warszawie, a następnie ponownie w Teatrze Słowackiego. Od 1989 r. przez kilkanaście lat był związany ze Starym Teatrem w Krakowie. W 2006 r. dołączył do zespołu Teatru Narodowego w Warszawie.
Teatr był jednym z najważniejszych elementów jego kariery. Frycz pracował z Krystianem Lupą i Jerzym Jarockim, a w repertuarze miał m.in. Czechowa, Tołstoja, Bułhakowa, Szekspira, Mrożka i Mickiewicza. Zagrał Astrowa w „Wujaszku Wani”, Wierszynina w „Trzech siostrach”, Poncjusza Piłata w „Mistrzu i Małgorzacie” oraz Leara w „Królu Learze”. Za rolę Iwana w „Braciach Karamazow” otrzymał nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza.