Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > "Przyszedł nawalony". Skandal w szatni. Trener zaczął obrażać Szczęsnego
Agata Piszczek
Agata Piszczek 10.07.2026 07:00

"Przyszedł nawalony". Skandal w szatni. Trener zaczął obrażać Szczęsnego

"Przyszedł nawalony". Skandal w szatni. Trener zaczął obrażać Szczęsnego
fot. KAPIF

Wojciech Szczęsny opowiedział o jednym z najbardziej burzliwych momentów z początków swojej kariery. Były reprezentant Polski wspomniał sytuację, w której podczas młodzieżowego meczu doszło do ostrego konfliktu między nim a trenerem. Sprawa zakończyła się interwencją Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, a po latach bramkarz zdradził kulisy tego wydarzenia w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem.

Wojciech Szczęsny przeszedł długą drogę. Od młodego talentu do gwiazdy światowej piłki

Dziś Wojciech Szczęsny jest kojarzony z wielkimi stadionami, najważniejszymi meczami i występami w topowych europejskich klubach. Polski bramkarz przez lata budował swoją pozycję, broniąc barw m.in. Arsenalu, AS Romy, Juventusu oraz FC Barcelony. Zanim jednak pojawiły się wielkie sukcesy, trofea i gra u boku najlepszych zawodników świata, Szczęsny musiał przejść przez trudniejsze momenty.

Kariera „Szczeny” zaczęła się bardzo wcześnie. Już jako nastolatek wyjechał do Anglii, gdzie rozwijał się w akademii Arsenalu. Później zdobywał doświadczenie na wypożyczeniu, a następnie został pierwszym bramkarzem londyńskiego klubu. Kolejne lata spędzone we Włoszech sprawiły, że stał się jeszcze bardziej cenionym zawodnikiem. W Juventusie przejął miejsce po legendarnym Gianluigim Buffonie i przez kilka sezonów był jednym z filarów zespołu.

"Przyszedł nawalony". Skandal w szatni. Trener zaczął obrażać Szczęsnego
fot. East News, Wojciech Szczęsny

„Przyszedł nawalony i mnie obrażał”. Szczęsny zdradził kulisy konfliktu z trenerem

Nie brakowało jednak momentów, które ukształtowały jego charakter. Szczęsny od początku kariery słynął z mocnego charakteru, bezpośredniości i tego, że nie zawsze gryzł się w język. Jedną z takich historii przypomniał podczas rozmowy z Grzegorzem Krychowiakiem w podcaście „W stylu Krychowiaka”.

To właśnie tam bramkarz wrócił wspomnieniami do czasów młodzieżowej piłki. Okazało się, że droga na szczyt miała także bardzo burzliwe momenty.

Nie będę mówił nazwiska, był potem trenerem w Ekstraklasie. Przyszedł nawalony na nasz mecz i mnie zza bramki obrażał cały mecz – opowiadał Szczęsny.

Historia wydarzyła się, gdy Wojciech Szczęsny był jeszcze młodym zawodnikiem i dopiero walczył o swoją pozycję na piłkarskiej mapie. Bramkarz wspomniał, że podczas jednego ze spotkań szkoleniowiec zamiast wspierać drużynę, miał przez całe spotkanie kierować w jego stronę nieprzyjemne komentarze.

Sytuacja zrobiła się na tyle napięta, że po zakończeniu meczu młody golkiper postanowił odpowiedzieć. Szczęsny przyznał, że emocje wzięły górę i powiedział trenerowi kilka mocnych słów. Sprawa nie zakończyła się jednak na boisku, ponieważ szkoleniowiec zdecydował się zgłosić zawodnika do związku piłkarskiego.

Nie będę mówił nazwiska, był potem trenerem w Ekstraklasie. Przyszedł nawalony na nasz mecz i mnie zza bramki obrażał cały mecz. Po prostu poszedłem i mu powiedziałem że jest ch... na koniec, nie? I to wszystko. I on mnie zgłosił do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, musiałem go tam przeprosić, ale nie byłem zawieszony. A to była taka jedna sytuacja... Marcin Sasal się nazywa - wspomniał bramkarz.

Ostatecznie Szczęsny musiał pojawić się przed działaczami i przeprosić za swoje zachowanie. Jak podkreślił, nie skończyło się to jednak długim zawieszeniem. Po latach patrzy na tę sytuację z większym dystansem i nie ukrywa, że nie żywi urazy do trenera.

Co ciekawe, bramkarz długo nie chciał zdradzać nazwiska szkoleniowca. W rozmowie z Krychowiakiem próbował zachować tajemnicę, ale szybko wyszło na jaw, o kogo chodziło. Był nim Marcin Sasal, trener znany później z pracy także na poziomie Ekstraklasy.

Cała historia wywołała sporo śmiechu w trakcie rozmowy, bo sam Szczęsny opowiadał ją już bez wielkich emocji. Dla niego był to raczej jeden z wielu dziwnych epizodów z czasów, gdy dopiero uczył się piłkarskiego świata.

Krychowiak nie wytrzymał ze śmiechu. Szczęsny wyjaśnił, dlaczego ukrywał nazwisko trenera

Rozmowa Wojciecha Szczęsnego i Grzegorza Krychowiaka szybko zamieniła się w pełną anegdot opowieść o dawnych czasach. Kiedy bramkarz zaczął mówić o konflikcie z trenerem, początkowo celowo nie chciał podawać szczegółów. Krychowiak od razu zauważył, że kolega próbuje trochę „grać na zwłokę”.

Czemu blefowałeś? – śmiał się „Krycha”.

Szczęsny przyznał, że nie chciał od razu ujawniać nazwiska, bo miał do szkoleniowca również pozytywne wspomnienia. Według bramkarza nie była to historia o wielkim konflikcie, tylko raczej o młodzieńczych emocjach i sytuacji, która z perspektywy czasu wygląda zupełnie inaczej.

Nie mogłem inaczej, ale nie mam w ogóle do niego [pretensji], tym bardziej że ja go bardzo lubiłem. Znałem go wcześniej, bo był trenerem starszego rocznika reprezentacji Mazowsza – dodał Szczęsny.

To właśnie ten fragment pokazuje, że mimo ostrych słów wypowiedzianych lata temu bramkarz nie traktuje tej historii jako wojny z byłym trenerem. Dziś wspomina ją raczej jako zabawny, choć wtedy bardzo nerwowy moment z początków swojej kariery.

Szczęsny przez lata udowodnił, że potrafi wyciągać wnioski z trudnych sytuacji. Z młodego, impulsywnego zawodnika stał się jednym z najbardziej doświadczonych polskich piłkarzy, a jego kariera zaprowadziła go na największe stadiony Europy.

Ta historia pokazuje też drugą stronę sportu – zanim pojawiają się wielkie sukcesy, każdy zawodnik przeżywa swoje małe i duże kryzysy. A czasem właśnie takie momenty zostają później najciekawszymi anegdotami.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Wojciech Szczęsny z ojcem
"Boję się go". Taki horror zgotował mu ojciec. Szczęsny przerywa milczenie
Grzegorz Miętus
Ostatni wpis Grzegorza Miętusa łamie serce. Nic nie zwiastowało takiej tragedii
Wojciech Szczęsny
Poruszające wyznanie Wojciecha Szczęsnego. "Nie ma na to leku"
Agnieszka Kaczorowska
Agnieszka Kaczorowska długo czekała na coś takiego. Radość, jakiej nie da się opisać słowami
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji