Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Psycholog z "Rozmów w toku" schudła 50 kg. Na jaw wychodzą nowe fakty. Było inaczej niż wszyscy zakładali
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 02.09.2026 19:27

Psycholog z "Rozmów w toku" schudła 50 kg. Na jaw wychodzą nowe fakty. Było inaczej niż wszyscy zakładali

Psycholog z "Rozmów w toku" schudła 50 kg. Na jaw wychodzą nowe fakty. Było inaczej niż wszyscy zakładali
fot. TVN

Aleksandra Sarna, znana przede wszystkim z programu „Rozmowy w toku”, w ostatnich latach przeszła imponującą przemianę. 46-letnia psycholożka dziś wygląda zupełnie inaczej niż w czasach, gdy regularnie pojawiała się w telewizji. Jej metamorfoza obejmuje nie tylko zmianę fryzury, stylu ubierania się czy pojawienie się nowych tatuaży. Największą zmianą w jej wyglądzie jest jednak spektakularna utrata wagi, która wyraźnie odmieniła jej sylwetkę.

Metamorfoza Aleksandry Sarny to nie tylko efekt zmiany stylu i sylwetki. Psycholożka zdecydowała się również na leczenie, które pomogło jej znacząco zmniejszyć masę ciała. W rozmowie z Kozaczkiem opowiedziała o swojej drodze i otwarcie przyznała, że stosowała leki. Zdradziła też, jak wyglądała jej przemiana i co skłoniło ją do podjęcia takiej decyzji.

Aleksandra Sarna przeszła spektakularną metamorfozę

Aleksandra Sarna przeszła metamorfozę, której nie sposób nie zauważyć. Psycholożka, którą widzowie pamiętają z programu „Rozmowy w toku”, dziś prezentuje się zupełnie inaczej. Schudła około 100 kilogramów, zmieniła fryzurę, częściej sięga po odważniejsze stylizacje i ma tatuaże. Jej przemiana nie ograniczyła się jednak do wyglądu. Za zmianą sylwetki stało również leczenie, o którym Sarna zdecydowała się opowiedzieć w rozmowie z Kozaczkiem.

Psycholożka otwarcie przyznała, że podczas leczenia stosowała leki. Jednym z nich był Ozempic, ale nie był to jedyny preparat, po który sięgała. Sarna mówiła również o skutkach ubocznych terapii. Jednocześnie stanowczo zaznaczyła, że obecna sylwetka nie oznacza rezygnacji z jedzenia. Wręcz przeciwnie – jak sama podkreśla, jedzenie nadal jest dla niej jedną z przyjemności. To ważny element jej historii, bo w czasie, gdy zmagała się z otyłością, relacja z jedzeniem wyglądała zupełnie inaczej. Wtedy często towarzyszył jej silny głód, a najważniejsze było szybkie jego zaspokojenie. Dopiero po ustabilizowaniu masy ciała zaczęła inaczej odbierać jedzenie i zwracać uwagę na smaki, których wcześniej nie potrafiła spokojnie doświadczać.

Przyznaję się do ozempiku, zgodnie ze wskazaniami lekarskimi – wyznała.

Zobacz także: Reżyserka "Nigdy w życiu" przerwała milczenie. Ujawniła całą prawdę o Jabłczyńskiej

Psycholog z "Rozmów w toku" schudła 50 kg. Na jaw wychodzą nowe fakty. Było inaczej niż wszyscy zakładali
Aleksandra Sarna, fot. YouTube

Aleksandra Sarna opowiedziała o leczeniu i Ozempicu

Sarna nie ukrywa, że leczenie farmakologiczne było częścią jej drogi do znacznego zmniejszenia masy ciała. W rozmowie wspomniała o Ozempicu, ale podkreśliła, że stosowała również inne leki. 

Używałam najpierw liraglutydu, czyli takiego preparatu, który się wstrzykuje codziennie podskórnie, a potem semaglutydu, który się wstrzykuje raz w tygodniu podskórnie.

Nie przedstawiała więc swojej przemiany jako efektu jednego preparatu. Ważnym elementem jej wypowiedzi były także skutki uboczne, które pojawiły się w trakcie leczenia. Psycholożka zdecydowała się mówić o nich wprost, zamiast sprowadzać całą historię wyłącznie do spektakularnej zmiany wyglądu.

Natomiast jak to z każdymi lekami, które mają skuteczność kliniczną mają też skutki uboczne. I ozempik niestety poskutkował u mnie tym, co jest opisywane rzeczywiście jako skutek uboczny. Wzrok mi się zaczął mocno pogarszać, mocniej niż wynikałoby to z pogarszania się wzroku z wiekiem. A jakoś jestem przyzwyczajona do tego, że tam mniej więcej pi razy drzwi coś widzieć. Natomiast też już byłam na takim etapie. Kiedy ja zadecydowałam wraz z lekarzem prowadzącym o tym, że to odstawiamy, ja wtedy ważyłam tak około 78 kilo. To jest ta wersja, w której ja siebie też lubię najbardziej.

Jednocześnie Sarna zwróciła uwagę na często powtarzające się uproszczenie dotyczące osób, które znacząco schudły. Szczupła sylwetka nie oznacza, że przestała jeść. Sama mówi wręcz, że jedzenie wciąż sprawia jej przyjemność. Różnica dotyczy przede wszystkim jej wcześniejszej relacji z jedzeniem. W okresie otyłości często była bardzo głodna i koncentrowała się na tym, żeby możliwie szybko ten głód zaspokoić. Po ustabilizowaniu masy ciała zaczęła natomiast zwracać większą uwagę na smak i sposób jedzenia.

To nie jest tak, że ja nie jem. Mówi się do mnie, patrzy na mnie i mówi: “o, ona je”. Ja jem, tylko mam problem z wchłanianiem, jak się okazuje. I jest jak jest – powiedziała.

Zobacz także: Wizja Jackowskiego. Mówi o "ucieczce z Polski"

Aleksandra Sarna opowiedziała o zaburzeniach odżywiania

W swojej historii Sarna mówi również o zaburzeniach odżywiania i o tym, jak wyglądała jej relacja z jedzeniem w czasie, gdy zmagała się z otyłością. Nie przedstawia obecnej sylwetki jako efektu całkowitego odcięcia się od jedzenia. Przeciwnie, podkreśla, że nadal je lubi i traktuje je jako jedną z przyjemności. Zmienił się natomiast sposób, w jaki odbiera posiłki. Wcześniej, gdy często odczuwała silny głód, najważniejsze było dla niej szybkie jego zaspokojenie.

Ja kocham jeść. Ja kocham jeść, natomiast to, że ja kocham jeść, nie jest pokłosiem otyłości – podkreśliła.

Dopiero po ustabilizowaniu masy ciała zaczęła odkrywać jedzenie na nowo. Jak opowiadała, mogła wtedy zwrócić większą uwagę na smaki, których wcześniej nie była w stanie spokojnie doświadczać. Jej wypowiedź dotyczy więc nie tylko samego odchudzania, ale również problemów, które towarzyszyły jej wcześniej. 

Jak ja byłam otyła w tamtych czasach, jak ja byłam wiecznie głodna, to ja nawet nie wiedziałam, jak to jedzenie, które ja zjadam, smakuje do końca. Bo ja byłam głodna, ja musiałam je zjeść natychmiast, jak najszybciej, żeby zaspokoić głód – wspomina.

Dziś Sarna nie ukrywa ani tego, że korzystała z leczenia farmakologicznego, ani tego, że pojawiły się skutki uboczne. Jednocześnie nie sprowadza swojej przemiany wyłącznie do utraty kilogramów. Zmiana objęła również jej wygląd i sposób, w jaki podchodzi do jedzenia. Psycholożka eksperymentuje z fryzurą, wybiera odważniejsze stylizacje i ma tatuaże. Jej obecny wizerunek wyraźnie różni się od tego, który pamiętają widzowie „Rozmów w toku”.

Ja mnóstwo smaków odkryłam już po ustabilizowaniu się masy ciała. Nagle się okazało, że to smakuje, bo ja to mogę spokojnie zjeść. Nie muszę natychmiast przestać być głodna, bo nie jestem aż tak głodna.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Magdalena Szymańska
O autorze
Magdalena Szymańska
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka portalu Swiatgwiazd.pl. Wcześniej przez 6 lat pracowała jako copywriter. Zajmowała się również social media marketingiem i zarządzaniem projektami. Ze Światem Gwiazd związana od 2024 roku.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Karolina Szczepaniak
Karolina Szczepaniak dokonała coming outu. Wspomniała o partnerce
Paulina Smaszcz
Paulina Smaszcz zrobiła tatuaż na twarzy. Na jednym razie nie zamierza poprzestać
Beata Tadla
Tadla jest szczuplutka jak przecinek. To tak zrzuciła nadmiar kilogramów
Dorota Szelągowska z narzeczonym
Dorota Szelągowska powiedziała "tak". Potwierdziła zaręczyny
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji