Rutkowski ściga Romanowskiego. Taki ma plan, by sprowadzić go do Polski. "Gleba i..."
Krzysztof Rutkowski przekazał, że jego biuro prowadzi działania mające doprowadzić do odnalezienia Marcina Romanowskiego, który – według detektywa – może przebywać na terenie Europy. Rutkowski twierdzi, że sprawa może rozstrzygnąć się w ciągu najbliższych dwóch tygodni, a jego zespół korzysta z wiadomości od informatorów i współpracuje na terenie międzynarodowym.
Mocne deklaracje Rutkowskiego
Krzysztof Rutkowski to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego świata detektywistycznego. Były policjant, dziś prowadzi Biuro Rutkowski, prywatną agencję zajmującą się poszukiwaniem osób i sprawami kryminalnymi. W mediach funkcjonuje jako detektyw i komentator głośnych spraw, a jego działania często mają również wymiar medialny, co sprawia, że regularnie pojawia się w portalach plotkarskich i informacyjnych.
Rutkowski od lat podkreśla, że jego zespół działa szybko i opiera się na sieci informatorów. Jak twierdzi, kluczowe są zgłoszenia od osób, które przekazują dane o możliwym miejscu pobytu poszukiwanych. Detektyw wielokrotnie zaznaczał, że jego metoda działania różni się od pracy służb państwowych, co – według niego – daje przewagę w sprawach międzynarodowych.
W ostatnich dniach jego nazwisko pojawiło się w kontekście poszukiwań Marcina Romanowskiego. Detektyw przekazał w wywiadzie dla Plotka, że prowadzi działania operacyjne poza Polską i sprawdza kilka państw europejskich. Jak podkreśla, informacje spływają do jego biura na bieżąco, co ma pozwalać na szybkie ustalenie miejsca pobytu polityka.

Plan Rutkowskiego na odnalezienie Marcina Romanowskiego
W rozmowie z Plotkiem Krzysztof Rutkowski zdradził swój plan i szczegółowo odniósł się do sprawy Marcina Romanowskiego. Detektyw podkreślił, że kluczowe znaczenie ma europejski nakaz aresztowania, który – jego zdaniem – znacząco ułatwia działania operacyjne.
Detektyw w charakterystyczny dla siebie sposób opisał możliwy scenariusz zatrzymania. W rozmowie użył mocnych słów, podkreślając różnice między sprawami polityków:
Trzy, dwa, jeden, bomba. Gleba i pozamiatane. Chłop jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Świeci się na czerwono.
Według Rutkowskiego, sytuacja Romanowskiego jest prostsza niż w przypadku osób przebywających poza Europą:
Obojętne, czy to będzie Rumunia, czy to będzie inne państwo sąsiadujące, bez żadnego problemu nam pójdzie to gładko. Nie ma większego problemu, żeby cokolwiek w tym kierunku zrobić, ponieważ ludzie sami przekazują informacje do naszego biura, więc wiemy, gdzie może być. W przyszłym tygodniu będę wyjeżdżał osobiście na teren Europy i będziemy podejmować działania w tym kierunku. - powiedział Plotkowi.
Detektyw zwrócił też uwagę na ograniczenia w przemieszczaniu się poszukiwanego polityka. Jego zdaniem brak możliwości podróży samolotem znacząco zawęża obszar poszukiwań:
Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że on nie może poruszać się samolotem, tak jak to zrobił Ziobro. Może tylko i wyłącznie wykorzystać do tego samochód. Ale to też na tylnym siedzeniu - wyjaśnił.
Rutkowski przekazał również, że efekty działań mogą być widoczne w krótkim czasie. Jak stwierdził, możliwe jest, że sprawa zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
„Małpa” i „ośmiornica łódzka”. Rutkowski wraca do swoich głośnych historii
Przy okazji sprawy Romanowskiego Rutkowski przypomniał wcześniejsze akcje, które często opisuje jako przykłady skuteczności swojego biura. Jedną z nich była historia związana z pseudonimem „Małpa” i poszukiwanym Piotrem K., którego detektyw określał jako osobę ściganą w sprawie zabójstwa. W swojej relacji mówił o działaniach w Wielkiej Brytanii i zamieszaniu wokół zatrzymań.
On robił kanapki w Subwayu policjantom – opowiadał Rutkowski, podkreślając zaskakujące okoliczności sprawy.
W jego wersji wydarzeń kluczowe było to, że jego zespół miał wskazać właściwą osobę:
My go odnaleźliśmy na terenie Wielkiej Brytanii.
Drugim często przywoływanym wątkiem jest tzw. „ośmiornica łódzka”. Rutkowski wspominał sprawę jednego z mężczyzn o imieniu Jędrzej, którego jego biuro miało namierzyć w Budapeszcie. Jak twierdził, działania odbywały się przy wsparciu funkcjonariuszy:
Biuro Rutkowski zatrzymało go w Budapeszcie. Towarzyszyło nam dwóch policjantów CBŚ-u.
W jego narracji zarówno „Małpa”, jak i „ośmiornica łódzka” mają pokazywać skuteczność jego zespołu w sprawach, które – jak twierdzi – wyprzedzały działania służb.

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI