Tak został potraktowany przez Karola Nawrockiego. Krzysztof Stanowski wszystko zdradził
Podczas wizyty Kanału Zero na północy Polski doszło do niecodziennej sytuacji związanej z prezydenckim ośrodkiem w Juracie. Krzysztof Stanowski, który przebywał w Jastrzębiej Górze, opowiedział o zdarzeniu, do którego doszło w czasie pobytu w nadmorskim ośrodku. Sprawa nabrała szczególnego charakteru, ponieważ osobiście zaangażował się w nią prezydent Karol Nawrocki.
Kanał Zero wyruszył w letnią trasę po północnej Polsce, odwiedzając m.in. Kołobrzeg, Darłowo i Jastrzębią Górę. Podczas plenerowego wydarzenia w Jastrzębiej Górze Krzysztof Stanowski opowiedział o sytuacji, do której doszło w Juracie. Dziennikarz chciał nagrać prezydencki ośrodek, jednak mimo wcześniejszej zgody spotkał się z odmową. W sprawę zaangażował się Karol Nawrocki.
Kanazł Zero podróżuje po Polsce
Krzysztof Stanowski ruszył z letnią trasą Kanału Zero po północnej Polsce. W dniach 21-23 sierpnia dziennikarze odwiedzili m.in. Kołobrzeg, Darłowo, Szymbark, Tczew i Pruszcz Gdański. Jednym z punktów trasy była Jastrzębia Góra, gdzie 22 sierpnia odbyło się plenerowe wydarzenie z udziałem Stanowskiego. To właśnie tam twórca Kanału Zero opowiedział o sytuacji, do której doszło wcześniej w Juracie.
Stanowski chciał przygotować materiał dotyczący prezydenckiej rezydencji w Juracie. Jak relacjonował podczas spotkania w Jastrzębiej Górze, początkowo otrzymał zgodę na nagranie odcinka na terenie obiektu. Po przyjeździe na miejsce sytuacja miała się jednak zmienić i ekipa nie mogła zrealizować zaplanowanego materiału. Stanowski mówił, że mimo wcześniejszej zgody odmówiono mu możliwości nagrania prezydenckiego ośrodka.
Zobacz także: Wywołał aferę na całą Polskę, a teraz ogłasza KONIEC. Skolim nie miał wyjścia
Stanowski chciał nagrać rezydencję. Nagle pojawiła się odmowa
Sprawa dotyczyła nie tylko samego nagrania, ale również planowanego wydarzenia w Juracie. 29 i 30 sierpnia 2026 roku w prezydenckiej rezydencji ma odbyć się dwudniowe wydarzenie organizowane przez Karola Nawrockiego. Prezydent zapowiadał, że nie będzie ono miało charakteru partyjnego. Stanowski chciał wcześniej przygotować materiał związany z obiektem i jego funkcjonowaniem, dlatego udał się do Juraty wraz z ekipą.
Pierwszy raz byłem w ośrodku prezydenckim w Juracie i chyba wcześniej mało osób tam bywało, bo to był ośrodek bardzo zamknięty, ale jako że przeczytałem, że za tydzień ma się tam odbyć wielki event dla młodzieży i prawie 1000 osób zostanie tam wpuszczonych, to zapytałem biuro prasowe prezydenta, czy może byśmy nagrali tydzień wcześniej taki odcinek, żebyśmy zobaczyli, jak to wygląda wszystko od środka - opowiadał Stanowski.
Na miejscu nie udało się jednak zrealizować planu w zakładanym wcześniej zakresie. Stanowski przedstawił tę sytuację publicznie dopiero podczas wydarzenia w Jastrzębiej Górze. Z jego relacji wynikało, że wcześniejsza zgoda na nagranie nie wystarczyła, by ekipa mogła ostatecznie zrealizować materiał w prezydenckim ośrodku. Nie podał przy tym dodatkowych szczegółów dotyczących powodów zmiany decyzji.
Najpierw dostaliśmy zgodę, dzisiaj przyjechałem na miejsce i powiedziano, że jednak nie, bo koncepcja się zmieniła: trzy minuty rozmowy z prezydentem na tle ściany czy tam okna, ale tak nie można nic nagrać, nic pokazać, bo to jednak ściśle tajne - opowiadał.
Zobacz także: Latami wyśmiewano Jolę Rutowicz. Teraz żyje jak królowa i wygląda jak inna osoba
Karol Nawrocki zdecydował się interweniować w sprawie nagrania
W dalszej części relacji Stanowski poinformował, że w sprawie interweniował sam Karol Nawrocki. To prezydent miał zaangażować się w sytuację po tym, jak ekipie Kanału Zero odmówiono możliwości realizacji nagrania. Stanowski przedstawił tę interwencję jako istotny element całego zajścia w Juracie.
Po czym przyszedł prezydent i mówi: 'A co pan taki smutny?'. Ja mówię, “No bo się umawialiśmy, że to inaczej, nic nie można nagrać podobno.” “Jak nie można? Wszystko można!” - mówił w Jastrzębiej Górze dziennikarz. - No i nagraliśmy, chodziliśmy z 25 minut po ośrodku i rozmawialiśmy o tym, co tam jest. 140 hektarów. W ogóle bym nie pomyślał - dodał.