Wypłynęło ostatnie nagranie Stanisława Soyki. To działo się z nim na chwilę przed śmiercią
Fani Stanisława Soyki poznali nowe, wyjątkowo poruszające nagranie artysty, które powstało niedługo przed jego śmiercią. Materiał pokazuje muzyka w ostatnich chwilach jego życia i rzuca nowe światło na wydarzenia, które rozegrały się tuż przed jego odejściem. Nagranie szybko wzbudziło zainteresowanie, szczególnie wśród osób, które śledziły twórczość i losy wokalisty.
Stanisław Soyka przez dekady zachwycał publiczność swoim wyjątkowym głosem. Artysta do końca pozostał aktywny zawodowo i pojawiał się na największych scenach w kraju. O jego śmierci poinformowano chwilę przed planowanym występem podczas Top of the Top Sopot Festival 2025. Nagranie pokazujące jego zachowanie tuż przed tragedią chwytało za serce.
Stanisław Soyka zmarł nagle. Jeszcze tego dnia był na scenie
Stanisław Soyka przez dekady należał do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów. Śpiewał, grał na fortepianie i komponował, swobodnie poruszając się między jazzem, rockiem, popem, bluesem i muzyką gospel. Karierę rozpoczął jako nastolatek, a profesjonalnie zadebiutował w 1979 roku w Filharmonii Narodowej. Publiczność znała go przede wszystkim z takich utworów jak „Tolerancja”, „Cud niepamięci” czy „Absolutnie nic”.
Artysta sięgał również po poezję. Tworzył muzykę do tekstów m.in. Williama Szekspira, Czesława Miłosza i Bolesława Leśmiana. Przez lata pozostawał aktywny zawodowo i regularnie pojawiał się na koncertach. 21 sierpnia 2025 roku miał wystąpić podczas Top of the Top Sopot Festival. Jeszcze tego samego dnia uczestniczył w przygotowaniach do wydarzenia i próbach z innymi artystami.
Zobacz także: Agnieszka Hyży wściekła po decyzji prezydenta. Nie gryzie się w język ws. dzieci

Stanisław Soyka przygotowywał się do występu. Miał zaśpiewać z Natalią Grosiak
W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z dnia festiwalu, na którym widać Stanisława Soykę podczas przygotowań do występu. Artysta miał tego wieczoru zaśpiewać w duecie z Natalią Grosiak. Wspólnie planowali wykonać „Cud niepamięci”, jeden z najbardziej znanych utworów Soyki.
To był ogromny zaszczyt Pana poznać, Panie Stanisławie. Ogromnie się cieszyłam na nasz wspólny występ. Bardzo się też stresowałam, ale dostałam od Pana ogrom wsparcia, luzu i uśmiechu. Dziękuję… - czytamy w opisie nagrania
Na nagraniu wokalista zachowuje się spokojnie, rozmawia z koleżanką i reaguje na jej słowa. Widać również jego uśmiech oraz przygotowania do wejścia na scenę. Nic nie wskazywało wtedy na to, że kilka godzin później pojawi się informacja o jego śmierci. Soyka był tego dnia także obecny podczas prób generalnych i rozmawiał za kulisami z innymi gwiazdami festiwalu.
Zobacz także: "Gruchnęła wiadomość, że nie żyjesz". Sylwia Peretti w żałobie. Właśnie przekazała
Stanisław Soyka zmarł w hotelu. Miał 66 lat
Stanisław Soyka zmarł 21 sierpnia 2025 roku w Sopocie, w wieku 66 lat. Artysta przebywał w hotelu, gdzie jego ciało znalazł współpracownik. Zgon stwierdził zespół pogotowia. Początkowo w mediach pojawiały się informacje, że wokalista zasłabł i trafił do szpitala. Później prokuratura potwierdziła, że do śmierci doszło w hotelu.
Soyka miał być aktywny zawodowo praktycznie do końca. Przed udziałem w Top of the Top Sopot Festival dał jeszcze solowy koncert, na który przyszło wielu słuchaczy. Jego śmierć była nagła i zaskoczyła środowisko muzyczne. 8 września 2025 roku artysta został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W uroczystości uczestniczyli bliscy, artyści oraz osoby, które chciały pożegnać jednego z najważniejszych polskich wokalistów.