"Tego nie dało się zatrzymać". Janja Lesar dała popalić Kasi Zillmann
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar po raz pierwszy zbliżyły się do siebie podczas „Tańca z Gwiazdami”, gdzie stworzyły pierwszą w historii programu damsko-damską parę. Ich relacja szybko przerodziła się w uczucie, a dziś kobiety chętnie podejmują kolejne wspólne wyzwania. Tym razem zdecydowały się wystąpić w „Azja Express”, gdzie musiały radzić sobie z trudami podróży i wieloma nieprzewidywalnymi sytuacjami. Jak przyznały podczas wydarzenia promującego program w rozmowie z serwisem „Świat Gwiazd”, wspólna przygoda pozwoliła im poznać się niemal na nowo.
Okazało się, że spędzanie ze sobą tak dużej ilości czasu wcale ich nie zmęczyło, a wręcz przeciwnie – świetnie się razem bawiły. Janja Lesar podkreśliła, że ich relacja jest znacznie silniejsza, niż mogłoby się wydawać. Katarzyna z kolei zdradziła, że odkryła w partnerce prawdziwą „szaloną” stronę, która niejednokrotnie przyprawiała ją o stres. Sama Janja żartowała natomiast, że Kasia kilka razy musiała ją ratować, pilnując, by nie wpadła pod samochód albo nie poszła w złym kierunku.
Wszystko zaczęło się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar poznały się bliżej jesienią 2025 roku, kiedy połączyły siły w „Tańcu z Gwiazdami”. Ich duet był wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy w historii programu stworzono damsko-damską parę. Początkowo połączyły je przede wszystkim treningi, wspólne przygotowania i godziny spędzone na sali tanecznej. Z czasem między sportsmenką i tancerką narodziła się jednak znacznie silniejsza więź, która przerodziła się w uczucie.
Od tamtej pory fani z ogromnym zainteresowaniem obserwują ich wspólne życie i kolejne projekty. Jednym z nich okazał się udział w „Azja Express”, gdzie kobiety musiały zmierzyć się nie tylko z trudami podróży, ale również z własnymi ograniczeniami. Jak się okazuje, program pozwolił im spojrzeć na siebie zupełnie inaczej i jeszcze lepiej poznać swoje charaktery.
Katarzyna Zillmann jest utytułowaną polską wioślarką, wicemistrzynią olimpijską oraz mistrzynią świata i Europy. Janja Lesar od lat związana jest natomiast z tańcem i choreografią. Choć obie mają zupełnie różne doświadczenia zawodowe, właśnie różnice między nimi sprawiły, że ich wspólna przygoda okazała się tak interesująca dla widzów. W „Tańcu z Gwiazdami” musiały nauczyć się wzajemnego zaufania, a „Azja Express” postawiła przed nimi zupełnie nowe wyzwania.
Zobacz także: Dominika Clarke oddała się w ręce policji. Przyznała się do winy

„Azja Express” pozwoliła im poznać się na nowo
Udział w „Azja Express” był dla Katarzyny i Janji kolejnym sprawdzianem ich relacji. Tym razem nie chodziło jednak o perfekcyjne wykonanie choreografii, lecz o radzenie sobie w nieprzewidywalnych sytuacjach, zmęczeniu i stresie. W takich warunkach trudno udawać kogoś, kim się nie jest, dlatego program pozwolił kobietom zobaczyć się z zupełnie nowej perspektywy.
Podczas wydarzenia promującego „Azja Express” panie udzieliły wywiadu serwisowi „Świat Gwiazd”. Z ich wypowiedzi wynika, że wspólna podróż była dla nich wyjątkowo intensywnym, ale przede wszystkim bardzo pozytywnym doświadczeniem. Okazało się, że mimo spędzania ze sobą ogromnej ilości czasu wcale nie miały siebie dość. Wręcz przeciwnie – świetnie się razem bawiły i odkrywały kolejne cechy swoich charakterów.
Nasza relacja jest dużo silniejsza, niż się wydaje [...] kochamy to, co mamy – powiedziała Janja.
Zobacz także: Janja Lesar powiedziała wprost. Chce tego, co było przed programem
„Janja jest szalona”. Zillmann zdradziła, czego dowiedziała się o partnerce
Katarzyna Zillmann w rozmowie ze „Światem Gwiazd” przyznała, że udział w „Azja Express” pozwolił jej odkryć Janję z zupełnie nowej strony. Okazało się, że tancerka potrafi być niezwykle spontaniczna i nie zawsze zastanawia się nad konsekwencjami swoich działań.
Nie da się ukryć też, że ja po prostu dowiedziałam się o tym, że Janja jest szalona. [...] Tak płynęła czasami, że ja po prostu już musiałam się modlić. [...] Nie chodzi o to, że miałam jej dość, tylko po prostu nie wiedziałam, co mam zrobić. […] Tego nie dało się zatrzymać – powiedziała Katarzyna.
Janja z kolei zdradziła, że podczas wspólnej podróży to właśnie Kasia kilkukrotnie musiała mieć ją na oku. Tancerka żartowała, że partnerka uratowała jej życie kilka razy – między innymi zatrzymywała ją za plecak, kiedy ta mogła wejść pod samochód albo pójść w zupełnie niewłaściwą stronę.
„Azja Express” stało się więc dla nich nie tylko telewizyjnym wyzwaniem, lecz także kolejnym doświadczeniem, które umocniło ich relację. Wszystko wskazuje na to, że wspólna podróż przyniosła im mnóstwo emocji, śmiechu i wspomnień, które jeszcze długo będą wspominać.
Fragment wywiadu Kasi i Janji zobaczycie poniżej: