Maciej Kozłowski był aktorem telewizyjnym i teatralnym. Najbardziej rozpoznawalne role zagrał w "M jak miłość", "Kingsajzie", "Psach" i "Kilerze".
Maciej Kozłowski był kultowym polskim aktorem. Niestety 14 lat temu zabrał go nowotwór wątroby. Objawy wcale nie zapowiadały najgorszego.
Maciej Kozłowski to aktor, którego fani znali z wielu filmowych hitów, ale największą popularność przyniosła mu rola w serialu “M jak Miłość”. Niestety przegrał walkę z podstępną chorobą. Przed śmiercią wysłał SMS-a do żony, którego zrozumiała po latach.
Maciej Kozłowski rozpoczął karierę w show-biznesie w latach 80. Widzowie kojarzą go przede wszystkim z mocnych, bezlitosnych postaci. Choroba pokrzyżowała mu jednak plany. Mija 13 lat od śmierci artysty.Aktor pomimo ciężkiej choroby do końca życia pozostawał aktywny zawodowo. W trudnych chwilach wspierała go małżonka oraz liczna rzesza fanów. Nowotwór okazał się jednak za silnym przeciwnikiem.
Maciej Kozłowski przez wiele lat był cenionym aktorem o dobrotliwym sercu. Przypadek sprawił, że artysta dowiedział się o poważnej chorobie, która doprowadziła do jego śmierci w 2010 roku. Ceniony artystka przez lata grywał w największych hitach polskiej telewizji i kina, wcielając się w charyzmatyczne role. Wielbiciele kinematografii do dziś wspominają jego postaci w klasykach taki jak m.in.: "Psy", "Lista Schindlera", "Ogniem i mieczem" czy "Wiedźmin".Do końca życia pozostawał radosnym i ciepłym człowiekiem, który bezinteresownie pomagał bliźnim. To właśnie podczas jednej z akcji charytatywnych niespodziewanie poznał swój tragiczny los.
Ponad 11 lat temu pożegnaliśmy wybitnego, polskiego aktora, Macieja Kozłowskiego. Artysta zmarł w wieku 52 lat a przyczyną śmierci był rak wątrobokomórkowy. Ponadto cierpiał na zapalenie wątroby typu C. Aktorzy do dziś wspominają jego postać, która była niezwykle barwna, mimo że wcielał się głównie w czarne charaktery.Tuż po śmierci Macieja Kozłowskiego Cezary Pazura napisał o nim: „Był bowiem niezwykle ciepłą osobą. Fantastycznym człowiekiem i znakomitym aktorem. Nie możemy o nim zapomnieć”. Tak jest do dziś, a role zmarłego artysty są wspaniale wspominane.