To Sabalenka wyznała po wygranej ze Świątek
Iga Świątek zmierzyła się Cincinnati z Aryną Sabalenką. Niestety to starcie skończyło się dla niej porażką. Wadomo już, jak wymownie zareagowała jej przeciwniczka na wygraną.
Rywalizacja między Igą Świątek, a Aryną Sabalenką
W ostatnich latach nie było w tenisie większej rywalizacji niż ta pomiędzy Igą Świątek a Aryną Sabalenką. Zawodniczki spotkały się ze sobą już jedenaście razy, z czego pięć razy w finałach. W Cincinnati zmierzyły się po raz ostatni w półfinale. Białorusinka powróciła na pozycję wiceliderki, a w drabince US Open obie tenisistki mogą się spotkać dopiero w finale.
Wynik niedzielnego meczu miał znaczący wpływ na to, która z zawodniczek lepiej rozpoczęłaby ostatni wielkoszlemowy turniej roku. Niestety, Białorusinka lepiej rozpoczęła spotkanie, wykorzystując swoją świeżość po wycofaniu się z igrzysk olimpijskich. Najpierw wygrała swoje własne podanie, a następnie zaskakująco przełamała Polkę, robiąc to do zera. Na szczęście Świątek szybko się zrehabilitowała i zmniejszyła przewagę rywalki.
Świątek gorzko o fanach. Tego jej nie zapomną Świątek komentuje porażkę siatkarzy w Paryżu. Miała im do powiedzenia tylko jednoMecz Igi Świątek z Aryną Sabalenką
Iga miała problemy z serwisem, co skutecznie wykorzystywała Sabalenka swoim returnem. W szóstym gemie Świątek znów straciła swoje podanie, a Białorusinka utrzymała swoją zagrywkę, wykorzystując pierwszą piłkę setową i wygrywając 6:3. W drugim secie sytuacja niewiele się zmieniła. Świątek nadal miała kłopoty z serwisem, a w pierwszym, dwukrotnie przerywanym deszczem gemie musiała bronić break pointów.
Udało jej się to na początku, ale przy drugim podaniu uległa rywalce, która szybko objęła prowadzenie 3:1. Przy wyniku 5:1 Sabalenka miała siedem piłek meczowych, lecz Polka nie poddała się bez walki. Obroniła się, wygrała gema, a następnie przełamała przeciwniczkę, znów broniąc się przed porażką. Dziesiątej piłki meczowej jednak nie udało się już obronić, a Sabalenka wygrała 6:3, ciesząc się z wygranej. Po raz pierwszy w karierze udało jej się pokonać Polkę w dwóch setach. Po meczu obie zawodniczki wymieniły kilka słów przy siatce.
Jak Aryna Sabalenka zareagowała na zwycięstwo z Igą Świątek?
W półfinale turnieju w Cincinnati Iga Świątek stanęła do walki z Aryną Sabalenką. Mecz nie był jednak zacięty, gdyż to Białorusinka całkowicie przejęła kontrolę, triumfując 6:3, 6:3. Porównała Ige do muru, który udało jej się przebić.
W końcu przebiłam mur. Jestem bardzo szczęśliwa z tego, że jestem w finale po tak ciężkiej batalii z Igą Świątek - mówiła Białorusinka w rozmowie pomeczowej na korcie.
W rozmowie z "Tennis Channel" opisała, jak istotne było dla niej zwycięstwo nad liderką rankingu WTA.
Takie zwycięstwa jak to z Igą, które odniosłam, dominując w meczu, muszą cię uderzyć w inny sposób niż normalne wygrane - przyznała Sabalenka.
Aryna Sabalenka mogła zakończyć mecz znacznie szybciej, prowadząc już 6:3 i 5:1 w drugim secie. Mimo że miała dziewięć piłek meczowych, żadnej z nich nie wykorzystała. Dopiero dziesiąta okazja przyniosła jej sukces, a po ostatnim uderzeniu na jej twarzy było widać ulgę.
To był zdecydowanie najtrudniejszy moment spotkania. Mówiłam sobie: "jest numerem jeden. Będzie walczyć do końca na sto procent. Musisz dalej być agresywna, wywierać na niej presję. Powinnaś zagrać swój tenis i iść po zwycięstwo". Taka była moja mentalność w tym momencie - wyjawiła Białorusinka.
Podkreśliła, że to zwycięstwo znacznie zwiększy jej pewność siebie przed rozpoczynającym się 26 sierpnia US Open. Najpierw jednak w poniedziałek czeka ją finał turnieju WTA 1000 w Cincinnati, gdzie zmierzy się z Jessicą Pegulą lub Paulą Badosą.