Tyle Szymon Marciniak zarobi na mundialu. Te kwoty zwalają z nóg!
Szymon Marciniak to bezapelacyjnie marka sama w sobie, a światowe władze piłkarskie ponownie udowodniły, że nie wyobrażają sobie wielkich turniejów bez jego udziału. Najlepszy polski sędzia znalazł uznanie w oczach FIFA i poleciał za ocean, by prowadzić mecze trwających właśnie mistrzostw świata. Okazuje się, że prestiżowa nominacja na amerykańsko-kanadyjsko-meksykański turniej to nie tylko sportowe wyróżnienie, ale też gigantyczny zastrzyk gotówki. Kwoty, jakie trafiają na konto 45-latka, przyprawiają o zawrót głowy!
Kontrowersje wokół Messiego. Czy Polak oszczędził megagwiazdę?
Polski arbiter ma już za sobą pierwsze spotkanie na tegorocznym mundialu, które z miejsca wywołało olbrzymie poruszenie wśród kibiców i ekspertów na całym świecie. Marciniak poprowadził prestiżowe starcie Argentyny z Algierią, które zakończyło się gładkim triumfem Biało-Błękitnych 3:0.
Mimo wysokiego wyniku, po meczu najgłośniej było o kontrowersyjnej decyzji Polaka. W sieci wybuchła prawdziwa burza, ponieważ zdaniem wielu obserwatorów nasz sędzia wykazał się zbytnią pobłażliwością wobec kapitana rzekomych faworytów:
Zdaniem części kibiców i ekspertów Szymon Marciniak powinien był pokazać czerwoną kartkę Lionelowi Messiemu. Kapitan reprezentacji Argentyny i autor wszystkich trzech goli miał dopuścić się ostrego faulu na jednym z zawodników drużyny przeciwnej.
Mimo nacisków, polski sędzia zachował zimną krew, choć dyskusje nad tą sytuacją zapewne będą ciągnąć się za nim jeszcze przez długi czas.
Kosmiczna kasa za sam przyjazd. Podwyżka, o jakiej zwykli śmiertelnicy mogą marzyć!
Praca na mistrzostwach świata to dla każdego arbitra finansowe eldorado, jednak tegoroczne stawki uderzają ze zdwojoną siłą. Jak ujawnił prestiżowy dziennik „The Times”, FIFA postanowiła głęboko sięgnąć do kieszeni. Za samą obecność i gotowość do sędziowania na północnoamerykańskich boiskach arbitrzy główni zgarniają fortunę:
Jak podaje "The Times", sędziowie obecni na organizowanym w USA, Kanadzie i Meksyku mundialu inkasują ok. 100 tys. dol., czyli ponad 373 tys. zł, już za sam udział w imprezie.
To gigantyczny skok finansowy w porównaniu do poprzedniego turnieju w Katarze w 2022 roku, podczas którego Marciniak poprowadził historyczny finał. Wtedy podstawowa stawka za udział wynosiła „zaledwie” 70 tysięcy dolarów.
Licznik bije dalej. Faza pucharowa może podwoić zarobki Polaka!
Wspomniane 100 tysięcy dolarów to dla Szymona Marciniaka dopiero baza wypadowa do zebrania jeszcze większych pieniędzy. Oficjalny cennik FIFA jasno wskazuje, że każde kolejne wyjście na murawę generuje dodatkowe, potężne bonusy, które rosną wraz z temperaturą turnieju.
W Katarze za każdy mecz fazy pucharowej sędziowie dostawali dodatkowo 3 tysiące dolarów, a poprowadzenie wielkiego finału wyceniono na ekstra 10 tysięcy dolarów (około 37 tysięcy złotych). Ponieważ tegoroczne stawki poszły ostro w górę, ostateczny przelew, jaki po zakończeniu mundialu wpłynie na konto polskiego arbitra, zależy wyłącznie od tego, jak daleko w turnieju pchną go szefowie FIFA. Jeśli Polak ponownie dostanie najważniejsze mecze fazy pucharowej, jego zarobki sięgną absolutnego kosmosu!
