Zadzwonili do nich w środku nocy. Chodziło o Łatwoganga. Byli pewni, że to pomyłka
Piotr Hancke, znany szerzej jako Łatwogang, podczas 52-godzinnego rajdu rowerowego z Zakopanego do Gdańska zebrał dla potrzebujących dzieci ponad 19 milionów złotych. Z tej gigantycznej kwoty 3,5 miliona trafiło na konto 4-letniego Adasia Orlika, co pozwala na sfinansowanie najdroższego leku świata i terapię genową w USA.
Walka Adasia Orlika z dystrofią mięśniową Duchenne’a
To, czego w miniony weekend dokonał Piotr Hancke, na zawsze zapisze się w historii polskiego internetu. Wszystko to, by pomóc takim dzieciom jak czteroletni Adaś Orlik z Morzyczyna, który na co dzień zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a (DMD). Ze względu na postępujący charakter choroby i pogarszające się wyniki badań, chłopiec znalazł się na granicy kwalifikacji do jedynego ratunku – specjalistycznej terapii genowej w klinice w Bostonie w USA. Pełny koszt takiego leczenia wynosi około 16 milionów złotych.
Z niesamowitą pomocą przyszedł Łatwogang, który zainicjował morderczy, charytatywny przejazd rowerowy. Trasa z Zakopanego do Gdańska była na tyle wymagająca, że z powodu odwodnienia i dolegliwości żołądkowych youtuber zrezygnował z pierwotnego planu powrotu na dwóch kółkach. Mimo gigantycznego wycieńczenia organizmu, trwający 52 godziny stream przyniósł oszałamiający sukces. Zebrano łącznie ponad 19 milionów złotych, co sfinansowało leczenie Adasia Orlika, Maksa Tockiego (12 mln zł) oraz wsparło zbiórkę dla 2-letniego Wojtusia.
Jak Alicja Orlik dowiedziała się o pomocy od Łatwoganga?
Przełom w zbiórce nastąpił w nocy z soboty na niedzielę, kiedy zjednoczeni widzowie zaczęli lawinowo wpłacać brakujące 3,5 miliona złotych na konto chłopca. Jego mama, Alicja Orlik, o włączeniu syna do gigantycznej akcji dowiedziała się, gdy większość ludzi dawno już spała. Był to dla niej absolutny szok, który całkowicie wyrwał ją z nocnego czuwania przy dziecku. Opowiedziała o tym w niedzielę, będąc w drodze na wielki finał całej akcji.
Po północy dostałam wiadomość z gratulacjami, że dostałam się do Łatwoganga. Mówię: co? To niemożliwe! Nie dostałam się, nic o tym nie wiem. Zaczęłam sprawdzać i rzeczywiście! Zobaczyłam zdjęcie naszego Adasia. Prawie nie spałam, co chwilę ktoś dzwoni, dostaję tyle wiadomości. To dla nas kompletne zaskoczenie i ogromna wdzięczność.
Fala wsparcia spłynęła na rodzinę zupełnie niespodziewanie, a lawina powiadomień i telefonów sprawiła, że to była jedna z najbardziej wyjątkowych nocy w ich życiu. Internauci po raz kolejny udowodnili swoje wielkie serce, niosąc realną pomoc w najtrudniejszych chwilach walki o zdrowie i życie.
Finał akcji w Gdańsku i nowa inicjatywa „79H LIVE”
Finał niezwykłego przedsięwzięcia miał miejsce w niedzielę wieczorem w Gdańsku. To właśnie wtedy pasek zbiórki na leczenie Adasia ostatecznie dobił do stu procent. Moment ten zbiegł się z nadchodzącym świętem wszystkich mam, co nadało całej sytuacji nieopisanego, emocjonalnego wymiaru. Wycieńczona wielomiesięcznym stresem Alicja Orlik mogła odetchnąć z niesamowitą ulgą.
Jeszcze to szczęście do mnie nie dociera. Otrzymałam najwspanialszy prezent na Dzień Matki. Piękniejszego nie mogłam sobie wymarzyć.
Na mecie w Gdańsku ogromnej radości nie krył również sam główny inicjator całego wydarzenia. Zmęczony trudami wyczerpującej trasy Piotr Hancke gorąco podziękował swoim widzom i darczyńcom za heroiczną postawę podczas trwania transmisji.
Mamy to! Jesteście niesamowici. Każdy rodzaj pomocy jest na wagę złota. Kocham was. Pokazaliście, że potraficie się zjednoczyć. Polska to najlepszy kraj na świecie, nikt nie potrafi pomagać tak jak Polacy.
To jednak nie koniec wspaniałych wiadomości dla rodziców walczących o zdrowie dzieci. Zwieńczeniem weekendowego sukcesu jest zapowiedź nowej akcji charytatywnej pod hasłem „79H LIVE”, planowanej na Dzień Dziecka. Liczba 79 ma tu szczególne znaczenie – symbolizuje 79 eksonów w genie dystrofiny, którego mutacje odpowiadają za tę brutalną chorobę. Nadchodząca inicjatywa to kolejny krok, który daje ogromną nadzieję następnym rodzinom walczącym z DMD.