88-letnia aktorka zszokowała wyznaniem. To robi podczas największych upałów w Polsce
Fala upałów to niebezpieczne zjawisko, przed którym ostrzega się szczególnie osoby starsze czy dzieci. W tym trudnym czasie w Polsce wiele znanych osób zdradza swoje tipy, aby schłodzić ciało i zadbać o odpowiednie nawodnienie. Swój sekret wyjawiła także pewna legendarna gwiazda kabaretu, która skończyła w 88 lat! Niebywałe, co powiedziała.
Pustynna odporność legendarnej artystki
Mowa o Barbarze Wrzesińskiej, niekwestionowanej legendzie polskiego kabaretu i teatru, która do pytań o letnie niebezpieczeństwa podchodzi z rozbrajającym, typowym dla siebie humorem. Aktorka wręcz nie kryje rozbawienia faktem, że ktokolwiek próbuje ostrzegać ją przed słońcem.
W szczerej rozmowie przyznała, że cała ta sytuacja przypomina jej rasowy skecz, ponieważ należy do grona osób, którym niemal bezustannie jest po prostu zimno. Podczas gdy cała Polska mdleje z powodu duchoty, gwiazda z uśmiechem kwituje medialne doniesienia, zastanawiając się jednocześnie, skąd w jej organizmie wzięła się tak niebywała, wręcz pustynna odporność na wysokie temperatury.

Tajemnica przodków i mazurskie chłody
Aby racjonalnie wytłumaczyć tę niezwykłą biologiczną anomalię, wybitna artystka ukuła nawet niezwykle barwną i przewrotną teorię na temat swoich korzeni. Zastanawiając się głębiej nad rodzinną przeszłością, zażartowała publicznie, że w jej żyłach musi płynąć krew dalekich, ciemnoskórych przodków, a ona sama jest po prostu wyjątkową, jasnowłosą albinoską.
Przywołując burzliwe dzieje świata, dawne migracje ludności oraz słynną historyczną anegdotę o egzotycznym pochodzeniu dziadka wielkiego poety Aleksandra Puszkina, z właściwym sobie wdziękiem szuka logicznej odpowiedzi w dawnych genetycznych zawirowaniach. Trzeba z uznaniem przyznać, że to wyjątkowo poetycka i oryginalna wizja radzenia sobie z meteorologicznymi kaprysami współczesnego klimatu.
Prawdziwe wyzwanie dla organizmu
Obecnie Barbara Wrzesińska spędza wolny czas na malowniczych Mazurach, gdzie zamiast korzystać z wodnych kąpieli dla ochłody, chowa się pod ciepłą kołdrą, uważa się za zmarzlucha i na zakupy wychodzi w solidnym odzieniu. Podobnie wyglądał jej niedawny pobyt w Anglii – podczas gdy Brytyjczycy alarmowali o niebezpiecznych trzydziestotrzystopniowych upałach, polska gwiazda spokojnie relaksowała się w ogrodzie, zupełnie nie odczuwając wszechobecnego skwaru.
Prawdziwe wyzwanie termiczne zaczyna się dla niej dopiero wtedy, gdy termometry wskazują blisko czterdzieści stopni. Dopiero taka aura mogłaby skłonić tę pełną wigoru artystkę do uznania, że na zewnątrz zrobiło się odrobinę ciepło.
