Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Iga Świątek rozpłakała się po meczu. Wiadomo co się stało
Agata Piszczek
Agata Piszczek 30.06.2026 17:44

Iga Świątek rozpłakała się po meczu. Wiadomo co się stało

Iga Świątek rozpłakała się po meczu. Wiadomo co się stało
fot. Instagram

Iga Świątek po bardzo wymagającym meczu pierwszej rundy Wimbledonu 2026 pokonała Taylor Townsend, a po zakończeniu spotkania rozpłakała się na korcie, zasłaniając twarz ręcznikiem. Po skończonym meczu, przyznała co się stało. 

Wimbledon 2026 i polskie emocje: Świątek idzie dalej, Chwalińska odpada, turniej nabiera tempa

Wimbledon 2026 dopiero się rozkręca, ale już przynosi polskim kibicom sporo emocji – zarówno tych radosnych, jak i gorzkich. Największe nadzieje tradycyjnie wiązane są z Igą Świątek, która jako jedna z najwyżej rozstawionych zawodniczek rozpoczęła turniej od trudnego starcia z Amerykanką Taylor Townsend. Mimo problemów w drugim secie Polka zdołała awansować dalej.

Nie wszystkie polskie historie w Londynie są jednak tak pozytywne. Maja Chwalińska zakończyła swój udział w turnieju po porażce w pierwszej rundzie, nie zdołując przebić się do dalszej fazy rywalizacji. Dla młodej tenisistki był to wymagający sprawdzian na wielkoszlemowej trawie, gdzie doświadczenie często odgrywa kluczową rolę.

W cieniu tych wydarzeń pozostaje jednak główna narracja z polskiego punktu widzenia – Iga Świątek ponownie walczy o najwyższe cele w Londynie. Jej pierwszy mecz pokazał, że droga do finału nie będzie łatwa. W kolejnej rundzie czeka ją starcie z doświadczoną Czeszką Karoliną Pliskovą, byłą liderką rankingu i finalistką Wimbledonu z 2021 roku. To zapowiada bardzo wymagające spotkanie, które może być jednym z hitów wczesnej fazy turnieju.

Iga Świątek rozpłakała się po meczu. Wiadomo co się stało
fot. East News, Iga Świątek

Mecz pełen zwrotów akcji: Świątek zaczęła mocno, potem przyszło załamanie

Spotkanie Igi Świątek z Taylor Townsend od początku nie należało do prostych. Polka już w drugim gemie musiała bronić aż pięciu break pointów, co pokazało, że Amerykanka weszła w mecz bez żadnych kompleksów. Mimo problemów Świątek wyszła z opresji, a chwilę później przejęła inicjatywę. Dwukrotne przełamanie rywalki pozwoliło jej wygrać pierwszego seta 6:1 i wydawało się, że kontroluje wydarzenia na korcie.

Druga partia przyniosła jednak zupełnie inny obraz gry. Townsend zaczęła grać odważniej, szybko zdobyła przełamanie i odskoczyła na 4:0, a Polka miała coraz większe problemy z serwisem i regularnością. Finalnie set zakończył się wynikiem 2:6, a mecz wrócił do punktu wyjścia.

W decydującej odsłonie emocje sięgnęły zenitu. Ponad 20-minutowy gem na początku seta, w którym Świątek popełniła trzy podwójne błędy serwisowe, pokazał skalę napięcia. Mimo to Polka utrzymała podanie, a później gra się wyrównała. Kluczowe okazały się końcówki gemów – Świątek przełamywała rywalkę w najważniejszych momentach i ostatecznie zamknęła spotkanie przy własnym serwisie.

Łzy po zwycięstwie i szczere słowa: „To było ciężkie kilka tygodni”

Po zakończeniu meczu Iga Świątek nie kryła ogromnych emocji. Gdy podziękowała rywalce, usiadła na krzesełku, zakryła twarz ręcznikiem, a po chwili była już wyraźnie wzruszona i zapłakana. Jednocześnie zacisnęła pięść, pokazując, że zwycięstwo mimo wszystko ma dla niej ogromne znaczenie.

W pomeczowej rozmowie Polka otwarcie przyznała, że zmaga się z trudniejszym okresem w sezonie, co tylko podkreśliło wagę tego triumfu. Wypowiedziała się bardzo szczerze, nie ukrywając emocji ani presji, z jaką się mierzy.

Nie jestem pewna, czy powinnam o tym mówić. To było ciężkie kilka tygodni. To nie jest sezon, kiedy wszystko idzie po moje myśli. Nie wiem, czy wygrałam trzysetowy pojedynek w tym sezonie. Jestem dumna z tego, że udało mi się zwyciężyć — przyznała Polka.

Wcześniej o jej występie po meczu pisało także „The Tennis Letter”, podkreślając znaczenie tego zwycięstwa:

Świątek była bardzo poruszona po swoim zwycięstwie w pierwszej rundzie nad Townsend na Wimbledonie. To zwycięstwo wiele dla niej znaczyło — czytamy na „The Tennis Letter”.

Teraz przed Polką kolejne wyzwanie – starcie z Karoliną Pliskovą, które zapowiada się jako prawdziwy test formy i odporności psychicznej w dalszej części Wimbledonu.

Zobacz też: Chwalińska zwróciła się do fanów. Smutne…

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Maja Chwalińska
Sukces Mai Chwalińskiej. Czegoś takiego nikt się nie spodziewał
Maja Chwalińska
Dramatyczne chwile Chwalińskiej na Wimbledonie. Potrzebni medycy
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska poznała plan gier na Wimbledon. Organizatorzy podjęli ważną decyzję
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska zaraz gra na Wimbledonie, a tu takie wieści. "Czułam się jak oszustka"
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji