Ile Iga Świątek zarobiła po triumfie w Toronto? Kwota robi wrażenie
Iga Świątek wróciła na zwycięską ścieżkę w najlepszym możliwym momencie. W Toronto sięgnęła po pierwszy tytuł w sezonie 2026, pokonując w finale Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3. Sukces ma również bardzo konkretny wymiar finansowy.
Tegoroczny turniej w Toronto był dla Igi Świątek szczególny z kilku powodów. Polka po raz pierwszy w tym sezonie awansowała do finału imprezy WTA, a następnie zrobiła ostatni krok i sięgnęła po trofeum.
Zwycięstwo Igi Świątek w Toronto
Triumf w Kanadzie ma dla Igi Świątek znaczenie większe niż sama kolejna pozycja w statystykach. Przez większą część sezonu brakowało jej bowiem tego, co wcześniej stało się niemal znakiem rozpoznawczym jej gry: regularnego docierania do najważniejszych faz turniejów i zamieniania ich w końcowy sukces. W Toronto sytuacja zaczęła się zmieniać już w kolejnych rundach.
Polka dotarła do finału po wymagającym półfinale z Eliną Switoliną. Ukrainkę pokonała 6:3, 1:6, 6:3, a o awans musiała walczyć przez trzy sety. Szczególnie istotna była końcówka spotkania — Świątek przegrywała w decydującej partii, ale zdołała odwrócić sytuację i wygrać cztery ostatnie gemy.
W finale przeciwko Rybakinie nie potrzebowała już podobnej dramaturgii. Od początku narzuciła własne tempo, a jej rywalka nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na konsekwentną grę Polki. Spotkanie trwało zaledwie 75 minut. Świątek wykorzystała cztery okazje na przełamanie, a sama nie oddała rywalce ani jednego gema przy własnym podaniu w decydujących momentach. Ostatecznie zwyciężyła 6:2, 6:3.
Toronto przyniosło jej przy okazji kilka ważnych statystycznych osiągnięć. Był to 26. tytuł WTA w karierze Świątek, a zarazem jej 12. triumf w turnieju rangi WTA 1000. Dzięki temu Polka wyprzedziła Arynę Sabalenkę pod względem liczby zwycięstw w tej kategorii i zajmuje obecnie drugie miejsce w historycznym zestawieniu. Przed nią pozostaje tylko Serena Williams, która ma 13 tytułów WTA 1000.
Najważniejsze może być jednak to, czego nie widać w tabelach. Toronto było dla Świątek pierwszym finałem turnieju WTA w tym sezonie i pierwszym tytułem od dłuższego czasu. Zwycięstwo przyszło na twardej nawierzchni, a więc w warunkach, które są istotnym sprawdzianem przed kolejną częścią amerykańskiego sezonu.
W tym sensie kanadyjski triumf nie musi jeszcze oznaczać powrotu do dominacji znanej z najlepszych okresów jej kariery. Jest jednak bardzo konkretnym sygnałem, że Świątek potrafi ponownie przejść przez wymagający turniej, wytrzymać presję i zakończyć go zwycięstwem. A przed US Open trudno o lepszy moment na odzyskanie pewności siebie.

Ile Iga Świątek zarobiła w Toronto?
Sportowy sukces przełożył się również na bardzo konkretną nagrodę finansową. Za zwycięstwo w singlu Świątek otrzyma 1 085 200 dolarów, czyli przy obecnym kursie około 4,1 mln zł. Taką kwotę przewidywała oficjalna pula nagród turnieju WTA 1000 w Toronto. Łącznie organizatorzy przeznaczyli na premie dla uczestniczek ponad 7,4 mln dolarów.
To jednak nie jest wyłącznie historia o jednym dużym przelewie. Świątek już przed finałem systematycznie powiększała swoją premię za kolejne zwycięstwa. Ostatecznie jej triumf oznacza, że za sam występ w Toronto otrzymała ponad cztery miliony złotych brutto. Trzeba przy tym pamiętać, że podawane przez organizatorów nagrody są kwotami przed opodatkowaniem, więc rzeczywista suma, która pozostanie zawodniczce, będzie niższa.
Ile dotychczas zarobiła Iga Świątek?
Dla polskiej tenisistki finansowy wymiar sukcesu jest szczególnie interesujący także w szerszym kontekście. Oficjalny profil turnieju wskazywał przed finałem, że jej dotychczasowe zarobki z kortu wynosiły już około 45,9 mln dolarów. Po zwycięstwie w Toronto ta suma wzrosła o kolejną siedmiocyfrową kwotę.
Ważniejsze od samej premii pozostaje jednak to, co ten turniej może oznaczać dla jej sezonu. Świątek przystępowała do Canadian Open po okresie, w którym nie wszystko układało się po jej myśli. W Toronto wygrała sześć spotkań i w decydującym meczu nie dała Rybakinie większych szans. Reuters zwrócił uwagę, że zwycięstwo może być dla Polki istotnym impulsem przed dalszą częścią sezonu na kortach twardych i zbliżającym się US Open.
I właśnie dlatego milion dolarów z Toronto jest tylko jednym z elementów tej historii. Świątek wyjeżdża z Kanady nie tylko z ponad czterema milionami złotych brutto, ale przede wszystkim z tytułem, 1000 punktów rankingowych i pierwszym trofeum w sezonie.
