Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Niebywałe, co znaleziono przy ciele Witolda Płóciennika. Nagły zwrot, wszyscy się mylili
Agata Piszczek
Agata Piszczek 09.09.2026 16:52

Niebywałe, co znaleziono przy ciele Witolda Płóciennika. Nagły zwrot, wszyscy się mylili

Niebywałe, co znaleziono przy ciele Witolda Płóciennika. Nagły zwrot, wszyscy się mylili
fot. East News

Sekcja zwłok Witolda Płóciennika wykazała, że ceniony operator filmowy zmarł z przyczyn naturalnych. Okazuje się też, że w chwili odnalezienia ciała miał przy sobie przedmioty, których wcześniej bezskutecznie poszukiwano i które stały się ważnym elementem prowadzonej akcji.

 

Witold Płóciennik zaginął pod koniec sierpnia w okolicach Lubniewic. Przez kilka dni trwały intensywne poszukiwania, a służby sprawdzały kolejne tropy. Jednym z nich był telefon, którego lokalizacja przez pewien czas pozostawała nieznana. Po odnalezieniu ciała 56-latka sprawa zaczęła układać się w zupełnie inny obraz. Śledczy ustalili nie tylko przyczynę śmierci, ale także dokładniej odtworzyli sytuację, w której znalazł się operator.

Zaginięcie Witolda Płóciennika. Ruszyła szeroka akcja poszukiwawcza

Witold Płóciennik był doświadczonym i cenionym operatorem filmowym. 56-latek zaginął 29 sierpnia 2026 roku w okolicach Lubniewic w województwie lubuskim, gdzie przebywał prywatnie. Ostatni raz miał być widziany w rejonie jeziora Lubiąż. Jak wynikało z publikowanych wówczas informacji, mężczyzna miał później wrócić do Zielonej Góry, jednak nie dotarł do celu. 

Zaniepokojenie bliskich szybko przerodziło się w szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. W działania zaangażowano policjantów, strażaków, leśników oraz inne służby. Wykorzystywano między innymi śmigłowiec, drony i psy tropiące, a przeszukiwany obszar był naprawdę rozległy. Według relacji medialnych sprawdzono nawet około 1040 hektarów terenu

Policja publikowała szczegółowy rysopis zaginionego. Płóciennik miał 185 cm wzrostu, krępą sylwetkę, był łysy i miał siwą brodę. W chwili zaginięcia miał mieć na sobie niebieskie krótkie spodenki oraz ciemne, długie skarpety z jasnym wzorem. Miał także charakterystyczny ciemnozielony plecak w kolorze moro. 

Poszukiwania trwały przez kilka dni. Pojawiały się kolejne informacje i tropy, jednak żaden z nich początkowo nie przyniósł przełomu.

3 września służby odnalazły ciało mężczyzny w kompleksie leśnym w pobliżu jeziora Krzywe. Prokuratura potwierdziła, że był to poszukiwany Witold Płóciennik. 

Dla bliskich i osób zaangażowanych w poszukiwania oznaczało to tragiczny finał kilkudniowej akcji. Dla śledczych rozpoczął się natomiast kolejny etap — ustalanie, co dokładnie wydarzyło się przed śmiercią operatora.

Zobacz też: Ewelina Gralak: kim jest nowa jurorka Top Model? Wiek, kariera, partner, życie prywatne | Świat Gwiazd

Niebywałe, co znaleziono przy ciele Witolda Płóciennika. Nagły zwrot, wszyscy się mylili
fot. East News, Witold Płóciennik

Śmierć Witolda Płóciennika. Sekcja zwłok przyniosła odpowiedź

Po odnalezieniu ciała Witolda Płóciennika konieczne było przeprowadzenie sekcji zwłok. Początkowo wiele kwestii pozostawało niewyjaśnionych, a przede wszystkim nie było wiadomo, co doprowadziło do śmierci operatora. Teraz śledczy mają już odpowiedź.

Wstępne ustalenia z sekcji wskazują, że 56-latek zmarł z przyczyn naturalnych. Bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa. Informację o wynikach sekcji podały media, powołując się na ustalenia prokuratury. 

Tym samym wyjaśniona została jedna z najważniejszych zagadek całej sprawy. Nic nie wskazuje na to, by śmierć operatora była wynikiem przestępstwa. Wcześniejsze informacje również wskazywały, że na ciele nie stwierdzono śladów mogących sugerować kryminalne podłoże zgonu. 

Witold Płóciennik znalazł się jednak w miejscu, które mogło mieć ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu wydarzeń. Teren, na którym odnaleziono ciało, był trudny i charakteryzował się bardzo słabym zasięgiem telefonicznym. To istotna informacja, ponieważ przez pewien czas jednym z pytań było właśnie to, dlaczego operator nie zdołał wezwać pomocy.

Nie oznacza to jednak, że telefon zaginął. Wręcz przeciwnie — najnowsze ustalenia przynoszą tutaj wyraźny zwrot.

Jak informował wcześniej „Fakt”, w trakcie poszukiwań pojawił się trop dotyczący niebieskiego iPhone’a z rozbitą szybą. Urządzenie znaleziono około 22 km od miejsca ostatniego logowania telefonu Płóciennika i początkowo podejrzewano, że może należeć właśnie do niego. 

Okazało się jednak, że był to błędny trop. Telefon operatora znajdował się bowiem przy nim w chwili odnalezienia ciała.

To właśnie ten szczegół zmienia wcześniejszy obraz sprawy i pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego mimo posiadania telefonu Płóciennik mógł nie być w stanie skontaktować się z bliskimi lub służbami.

Zobacz też: Danuta Martyniuk - wiek, kariera, rodzina, życie prywatne, wykształcenie | Świat Gwiazd

Co znaleziono przy ciele Witolda Płóciennika? Ten szczegół wyjaśnia wiele

Podczas poszukiwań Witolda Płóciennika publikowano informacje o rzeczach, które miał mieć przy sobie. Wśród nich wymieniano przede wszystkim telefon oraz charakterystyczny plecak. Ich odnalezienie mogło mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia, co stało się z operatorem po jego ostatnim kontakcie z rodziną.

W pewnym momencie pojawiła się nawet informacja o znalezieniu niebieskiego iPhone’a z rozbitą szybą. Telefon miał wyglądać tak, jak urządzenie należące do zaginionego. Znalezisko znajdowało się jednak około 22 km od miejsca ostatnie był w stanie skutecznie wezwać pomocy. Tutaj znaczenie ma miejsce, w którym odnaleziono ciało. Osgo logowania telefonu Płóciennika. Trop został sprawdzony, ale ostatecznie nie potwierdził się

Po odnalezieniu ciała sytuacja stała się jasna. Przy Witoldzie Płócienniku znajdował się jego telefon, a operator miał na sobie plecak. Informację tę potwierdziła w rozmowie z „Faktem” rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim Mariola Wojciechowska-Grześkowiak.

W czasie ujawnienia zwłok Witold P. telefon miał przy sobie, a plecak na sobie — wyjaśniła „Faktowi” Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

To ważne ustalenie, bo oznacza, że wcześniejsze przekonanie o możliwym zgubieniu telefonu było błędne. Telefon wcale nie znajdował się gdzieś na trasie poszukiwań — był przy zmarłym operatorze.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego Płóciennik nie był w stanie skutecznie wezwać pomocy. Tutaj znaczenie ma miejsce, w którym odnaleziono ciało. Osoba znająca szczegóły akcji poszukiwawczej powiedziała „Faktowi”, że w tym rejonie występują poważne problemy z zasięgiem.

Tam właściwie tego zasięgu nie ma, co powoduje, że wykonanie połączenia telefonicznego jest praktycznie niemożliwe. Trzeba chodzić wkoło i próbować złapać zasięg, aby móc, chociaż wysłać wiadomość, która i tak przychodzi z dużym opóźnieniem — tłumaczył rozmówca „Faktu”.

Wszystko wskazuje więc na to, że sam fakt posiadania telefonu nie oznaczał, że operator miał realną możliwość szybkiego wezwania pomocy. Tragiczny finał poszukiwań został ostatecznie wyjaśniony jako śmierć z przyczyn naturalnych, a odnalezienie telefonu przy ciele rozwiało jeden z ważnych tropów, który wcześniej kierował uwagę śledczych i opinii publicznej w zupełnie inną stronę.

Niebywałe, co znaleziono przy ciele Witolda Płóciennika. Nagły zwrot, wszyscy się mylili
fot. East News, Witold Płóciennik

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert

@goniec.pl Poziom stresu przed rozpoczęciem roku szkolnego? Rodzice: 13/10. Dzieci: „a mogę dostać iPada?” 😂 Wyprawka gotowa? Plecak jest. Co prawda pusty, ale jest 🎒 A Wy - team „wszystko kupione w sierpniu” czy „1 września też jest dobrym terminem”? 👀 #BackToSchool #Szkoła #Goniec @mediaexpertpl ♬ oryginalny dźwięk – Goniec.pl - wiadomości - Goniec.pl - wiadomości
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji