Niezwyczajne groby synów Wałęsy. To tam spoczęli Sławomir i Przemysław
Lech Wałęsa i jego rodzina doświadczyli bolesnych strat. Dwaj synowie byłego prezydenta nie żyją, a ich historia porusza do dziś. Miejsce, w którym spoczęli, różni się od tradycyjnych grobów i podlega szczególnym zasadom.
Niedawno w dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki wiele osób odwiedzało cmentarze, by wspominać bliskich, których już z nimi nie ma. Był to również czas pamięci o osobach znanym z pierwszych stron gazet. Wśród nich są Sławomir i Przemysław Wałęsowie, synowie byłego prezydenta Polski. Obaj zostali pochowani w Gdańsku. Ich miejsce spoczynku ma jednak dość nietypowy charakter.
Lech Wałęsa doczekał się ośmiorga dzieci. Rodzina przeżyła dwie bolesne straty
Lech Wałęsa to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnej historii Polski. Były przywódca "Solidarności", laureat Pokojowej Nagrody Nobla i prezydent RP w latach 1990-1995 przez dekady znajdował się w centrum zainteresowania mediów. Jego działalność polityczna sprawiła, że nazwisko Wałęsa znały kolejne pokolenia Polaków. Nieco mniej miejsca poświęcano jednak codziennemu życiu jego najbliższych.
Lech Wałęsa i jego żona Danuta doczekali się ośmiorga dzieci: czterech synów i czterech córek. Małżeństwo zawarli w listopadzie 1969 roku. Ich potomstwo to Bogdan, Sławomir, Przemysław, Jarosław, Magdalena, Anna, Maria Wiktoria oraz Brygida. Dzieci dorastały w okresie, w którym ich ojciec coraz mocniej angażował się w działalność opozycyjną, a później polityczną.
Danuta Wałęsa w swojej autobiografii "Marzenia i tajemnice" opowiadała o rodzinnych doświadczeniach i trudach wychowywania licznego potomstwa. Nie ukrywała, że duża część codziennych obowiązków spoczywała na jej barkach. Lech Wałęsa był wówczas pochłonięty działalnością publiczną, co wpływało również na życie rodzinne.
Z biegiem lat dzieci byłego prezydenta wybrały różne drogi. Część z nich pojawiała się w mediach, inni zdecydowanie bardziej cenili prywatność. Największą rozpoznawalność spośród rodzeństwa zdobył Jarosław Wałęsa, który zajął się polityką i został parlamentarzystą.
Niestety, historia rodziny nie jest pozbawiona dramatycznych wydarzeń. Lech i Danuta Wałęsowie musieli pożegnać dwóch synów: Przemysława, który zmarł w 2017 roku, oraz Sławomira, który odszedł w 2025 roku. Obie straty były bolesnym doświadczeniem dla całej rodziny. Co więcej, między śmiercią braci minęło zaledwie osiem lat, a ich losy ponownie połączyło miejsce pochówku w Gdańsku.
Zobacz też: "Bardzo agresywny szpiczak". Danuta Stenka błaga o pomoc. Czas goni | Świat Gwiazd
Przemysław i Sławomir Wałęsowie nie żyją. Obaj pozostawili dzieci
Pierwszą wielką tragedią dla rodziny była śmierć Przemysława Wałęsy. Syn byłego prezydenta zmarł 8 stycznia 2017 roku w wieku 43 lat. Jego ciało znaleziono w mieszkaniu na gdańskiej Morenie. Informacja o nagłym odejściu mężczyzny szybko obiegła media, a wiadomość wywołała duże poruszenie.
Przemysław był trzecim dzieckiem Lecha i Danuty Wałęsów. Przez wiele lat pracował w Straży Granicznej. W życiu prywatnym również nie brakowało zmian. Był dwukrotnie żonaty i doczekał się dwóch synów. Po jego śmierci rodzina musiała zmierzyć się z kolejnym trudnym doświadczeniem.
Początkowo okoliczności zgonu nie były jasne. Sprawą zajęli się śledczy, a przeprowadzone czynności pozwoliły ustalić, że do śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie. Postępowanie wykluczyło również samobójstwo.
Osiem lat później rodzina Wałęsów ponownie znalazła się w żałobie. 30 kwietnia 2025 roku w mieszkaniu w Toruniu odnaleziono ciało Sławomira Wałęsy. Mężczyzna miał 52 lata. Policję zawiadomili sąsiedzi, którzy zaniepokoili się jego dłuższą nieobecnością i brakiem kontaktu.
Sławomir był drugim synem Lecha i Danuty Wałęsów. Z wykształcenia był informatykiem. W przeszłości udzielał wywiadów, w których opowiadał o trudnościach ze znalezieniem zatrudnienia. Wspominał również o problemach osobistych, w tym walce z uzależnieniem od alkoholu. Był ojcem czworga dzieci.
Po przeprowadzeniu sekcji zwłok ustalono, że przyczyną jego śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Prokuratura przekazała również, że do zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie.
Pogrzeb Sławomira odbył się w maju 2025 roku w Gdańsku. Tym samym po ośmiu latach obaj bracia znaleźli się w jednym miejscu. Ich historie, choć różne, połączyła rodzinna tragedia i wspólne miejsce ostatniego spoczynku.
Zobacz też: Wydało się ws. małżeństwa Małgorzaty Sochy. Tak postawiła sprawę | Świat Gwiazd
Niezwykłe miejsce spoczynku synów Wałęsy. Nie mają tradycyjnych grobów
Sławomir i Przemysław Wałęsowie spoczywają obok siebie na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku. Nie są to jednak tradycyjne mogiły, jakie większość osób kojarzy z odwiedzaniem cmentarzy. Urny z prochami obu mężczyzn umieszczono w kolumbarium, czyli specjalnej budowli cmentarnej, w której znajdują się nisze przeznaczone do przechowywania urn.
Braci upamiętnia wspólna tablica z ich imionami i nazwiskiem. To właśnie ona wskazuje miejsce, w którym spoczywają synowie byłego prezydenta. Rozwiązanie jest charakterystyczne dla pochówków urnowych, ale wiąże się również z określonymi zasadami dotyczącymi wyglądu i dekorowania miejsca pamięci.
Osoby odwiedzające bliskich pochowanych w kolumbarium nie mają bowiem takiej swobody, jak w przypadku tradycyjnych grobów. Nie można dowolnie mocować do tablic pamiątek, zdjęć czy ozdób. O sprawie informował już wcześniej "Super Express", przytaczając regulamin obowiązujący na gdańskiej nekropolii.
Zgodnie z warunkami użytkowania nisz urnowych w kolumbariach obowiązuje zakaz mocowania do granitowych płyt nagrobnych kwiatów, zniczy, zdjęć i jakichkolwiek innych elementów upamiętniających Zmarłych. Zakaz dotyczy też ścian kolumbariów – czytamy w przepisach przytoczonych przez dziennik.
Co zatem można umieścić na takiej tablicy? Przepisy dopuszczają jedynie imię, nazwisko, daty urodzenia i śmierci oraz napis „Ave Maria”. Nie ma więc możliwości przytwierdzenia do granitowej powierzchni ulubionego zdjęcia zmarłego czy niewielkiej pamiątki, która w tradycyjnych miejscach pochówku często stanowi osobisty element upamiętnienia.
Warto jednak zaznaczyć, że ograniczenia dotyczą mocowania przedmiotów do płyt i ścian kolumbarium. Nie oznacza to zakazu odwiedzania miejsca pochówku ani samego wspominania zmarłych. Rodzina i bliscy nadal mogą przychodzić na cmentarz, zatrzymać się przy tablicy i oddać hołd tym, których stracili.
Miejsce spoczynku Sławomira i Przemysława jest więc inne niż klasyczne groby, ale łączy w sobie pamięć o dwóch braciach. Ich imiona znajdują się obok siebie, a osiem lat dzielących ich śmierć nie zmieniło faktu, że ostatecznie spoczęli w tej samej gdańskiej nekropolii.