Nie żyje Tomasz Molka. "Ogromny wstrząs i strata". Zmarł nagle
Środowisko polskiej sceny rockowej i metalowej pogrążyło się w żałobie po informacji o śmierci Tomasza „Demolki” Molki. Muzyk, który zdobył rozpoznawalność jako perkusista zespołów NoNe, Sweet Noise oraz Flapjack, odszedł niespodziewanie. Miał 50 lat. Wiadomość o jego nagłej śmierci przekazali przedstawiciele studia tatuażu, które prowadził.
Tomasz „Demolka” Molka był jednym ze współzałożycieli zespołu NoNe. Na przestrzeni lat współpracował również z takimi formacjami jak Sweet Noise i Flapjack. W lutym 2026 roku NoNe powróciło z albumem „Beyond the Light”.
Tomasz „Demolka” Molka nie żyje.
Tomasz „Demolka” Molka nie żyje. Informację o śmierci muzyka i właściciela Studia Tatuażu Demolka przekazali przedstawiciele bydgoskiej pracowni. Jak poinformowali w opublikowanym komunikacie, jego odejście nastąpiło nagle. Nie ujawniono przyczyny śmierci. Bliscy i przyjaciele artysty zwrócili się jednocześnie z prośbą o uszanowanie prywatności rodziny oraz powstrzymanie się od pytań dotyczących okoliczności tragedii.
Molka był postacią dobrze znaną nie tylko w środowisku tatuażu, ale również na polskiej scenie muzycznej. Przez lata związany był z bydgoskim zespołem NoNe, którego należał do grona założycieli. Grał na perkusji, współtworząc formację poruszającą się na pograniczu nu metalu, metalu alternatywnego i metalcore'u. Jego aktywność nie ograniczała się jednak do jednego zespołu. Występował również z innymi przedstawicielami polskiej sceny ciężkiego grania, a także pracował przy organizacji koncertów. Równolegle rozwijał własną działalność w branży tatuażu, prowadząc studio w Bydgoszczy.
Zobacz także: Trudno uwierzyć, jak wyglądał grób Edwarda Gierka 1 listopada. Zdjęcie mówi wszystko
NoNe straciło swojego współzałożyciela
NoNe powstało w 1999 roku w Bydgoszczy i szybko zaznaczyło swoją obecność na polskiej scenie ciężkiego grania. Zespół łączył nu metal, hardcore i metal alternatywny, a jego koncertowa działalność pozwoliła mu dzielić scenę z zagranicznymi wykonawcami. Wśród grup, u boku których występowała formacja, znalazły się między innymi Machine Head, Soulfly i Hatebreed. Debiutancki album „No One” ukazał się w 2000 roku nakładem Metal Mind Productions. Później dyskografia zespołu powiększyła się o kolejne wydawnictwa, w tym „Procreation”, „Black Star”, „The Rising”, „My Only Heart of Lion”, „Six” oraz „VII”.
W lutym 2026 roku NoNe powróciło z kolejnym materiałem. „Beyond The Light” to ósmy album studyjny zespołu, wydany po wieloletniej przerwie. Na płycie znalazło się osiem utworów, w tym „Flashes”, „Me Against The Wind”, „Better Places” i kompozycja tytułowa. Premiera przypadła na 7 lutego 2026 roku i odbyła się w ramach Black Star Fest. Warto przypomnieć, że zespół ma za sobą ponad ćwierć wieku działalności, a jego historia obejmuje również współpracę z wieloma muzykami polskiej sceny metalowej. Molka był związany z formacją od jej początków, a jego nazwisko na stałe zapisało się w historii bydgoskiej grupy.
Jego nagłe odejście jest dla nas ogromnym wstrząsem i stratą, z którą trudno się pogodzić - czytamy w mediach społecznościowych.
Zobacz także: Syn Joanny Kołaczkowskiej przeszedł korektę płci. Ujawnił, jak zareagowała jego mama
Molka współpracował z Flapjack i Sweet Noise
Muzyczna działalność Tomasza Molki nie kończyła się na NoNe. Artysta miał również współprace z Flapjack i Sweet Noise. W przypadku pierwszej z tych formacji jego udział wiązał się między innymi z nagraniami albumu „Fairplay”. W wywiadzie dla magazynu „Perkusista” opowiadał o okolicznościach tej współpracy. Jak wspominał, początkowo miał pomagać zespołowi podczas pracy w studiu, jednak ostatecznie został zaproszony do nagrania partii perkusyjnych. Z kolei ze Sweet Noise współpracował koncertowo, wspierając grupę między innymi po wydaniu albumu „Czas Ludzi Cienia”.
Przez lata Molka pracował również jako techniczny Macieja „Ślimaka” Starosty, znanego z Acid Drinkers i Flapjack. Drugą ważną częścią jego zawodowego życia było tatuowanie. Studio Tatuażu Demolka założył w 1997 roku w Bydgoszczy, wcześniej zdobywając doświadczenie w tej branży. Zajmował się tatuowaniem od 1993 roku, a jego pracownia przez lata rozwijała się jako jedno z rozpoznawalnych miejsc tego typu w mieście. Na oficjalnej stronie studia przedstawiano go jako weterana branży, którego charakterystyczną specjalnością były między innymi cieniowane tatuaże, czaszki i motywy związane z „Gwiezdnymi wojnami”. Informacja o śmierci Tomasza Molki została przekazana przez przedstawicieli pracowni. Rodzina, przyjaciele i współpracownicy proszą o uszanowanie prywatności oraz niepublikowanie pytań o przyczynę jego odejścia.