Sąsiad ujawnił, co działo się tuż przed śmiercią Hayden Panettiere
Śmierć Hayden Panettiere wciąż budzi ogromne emocje, a z każdym dniem pojawiają się nowe informacje dotyczące okoliczności jej odejścia. Aktorka znana z „Herosów” zmarła w wieku zaledwie 36 lat, a jej nagła śmierć była ogromnym zaskoczeniem dla fanów na całym świecie. W ostatnich godzinach ujawniono szczegóły dotyczące interwencji służb ratunkowych.
Według najnowszych ustaleń TMZ w apartamencie, w którym znaleziono aktorkę, miał znajdować się Narcan. Upubliczniono również nagrania połączenia pod numer alarmowy 911, które rzucają nowe światło na pierwsze chwile interwencji. Dyspozytor miał zgłosić zatrzymanie akcji serca, a następnie pojawiła się informacja o podejrzeniu przedawkowania. Na miejscu prowadzono akcję ratunkową, jednak życia Panettiere nie udało się uratować. Oficjalna przyczyna i sposób zgonu nadal nie zostały jednak ostatecznie ustalone.
Co znaleziono w apartamencie Hayden Panettiere?
Śmierć Hayden Panettiere w wieku zaledwie 36 lat wstrząsnęła fanami na całym świecie. Aktorka znana z „Herosów”, „Nashville” i filmów z serii „Krzyk” zmarła 16 sierpnia 2026 roku. W poniedziałek Biuro Koronera Hrabstwa Greenville przekazało nowe informacje dotyczące śmierci aktorki. Przeprowadzona sekcja zwłok nie wykazała żadnych obrażeń, które mogłyby przyczynić się do jej śmierci.
Według najnowszych informacji przekazanych przez TMZ, w apartamencie, w którym zmarła Hayden Panettiere, miał zostać znaleziony Narcan. Jest to nazwa handlowa naloksonu – leku stosowanego do odwracania skutków przedawkowania opioidów. Nalokson może szybko zablokować działanie opioidów na organizm i pomóc przywrócić prawidłowe oddychanie osobie, która przedawkowała.
Samo znalezienie Narcan w miejscu śmierci nie oznacza jednak, że aktorka zmarła w wyniku przedawkowania.
Zobacz także: Kliczko żegna Panettiere. Padły wzruszające słowa

Nagranie 911
Nowe światło na wydarzenia rzucają również nagrania rozmów z numerem alarmowym 911. Jak wynika z opublikowanych informacji, połączenie zostało wykonane w niedzielę o godzinie 13:51. Ma z niego wynikać, że dyspozytorka przekazała zgłoszenie dotyczące „zatrzymania akcji serca” i co ważne, powiedziała o podejrzeniu przedawkowania.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Pomimo podjętej akcji ratunkowej Hayden Panettiere nie udało się uratować. Zgon aktorki został stwierdzony na miejscu około 40 minut po wykonaniu telefonu alarmowego.
Te informacje nie przesądzają jednak o przyczynie śmierci. Podejrzenie przedawkowania było elementem zgłoszenia lub działań podejmowanych przez służby, a nie oficjalnym potwierdzeniem tego, co doprowadziło do zgonu. W sprawie nadal oczekiwane są wyniki dodatkowych badań. Dopiero one mogą pomóc odpowiedzieć na pytanie, dlaczego 36-letnia aktorka nagle straciła życie.
Zobacz także: Michał Wiśniewski w żałobie. “Dziś odszedł”
Sąsiad zabrał głos
Do sprawy wróciły również relacje osób mieszkających w kompleksie Judson Mill Lofts, gdzie doszło do tragedii. Jeden z sąsiadów, Micah Lee, w rozmowie ze stacją WYFF opowiedział o tym, co słyszał w budynku.
Korytarze są tu dość puste, więc hałas niesie się echem. Właśnie usłyszałem, że ktoś upadł – relacjonował.
Mężczyzna zaznaczył jednak, że nie był świadkiem samego zdarzenia i nie może potwierdzić dokładnego przebiegu wydarzeń. Jak przyznał, później słyszał rozmowy dotyczące stanu zdrowia osoby znajdującej się w apartamencie.
A potem pojawiły się rozmowy o zatrzymaniu akcji serca. Nie mogę niczego z tego potwierdzić. To tylko to, co słyszałem – podkreślił Lee.
Na razie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia, że przyczyną śmierci było przedawkowanie. Śledztwo nadal trwa, a ostateczne ustalenia mają zostać przedstawione po zakończeniu wszystkich badań.
