Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Szokujące, w jaki sposób Tomaszewska dowiedziała się o tym, że to naprawdę koniec. Nic nie pomogło. Nawet ciąża
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 08.04.2026 13:28

Szokujące, w jaki sposób Tomaszewska dowiedziała się o tym, że to naprawdę koniec. Nic nie pomogło. Nawet ciąża

Szokujące, w jaki sposób Tomaszewska dowiedziała się o tym, że to naprawdę koniec. Nic nie pomogło. Nawet ciąża
fot. KAPiF

Małgorzata Tomaszewska, znana dziennikarka i prezenterka, ostatnio podzieliła się wstrząsającym wspomnieniem z okresu, gdy jej kariera w TVP nagle dobiegła końca. Okazuje się, że decyzja o rozstaniu została jej przekazana w najbardziej nieoczekiwany sposób.

Jak Małgorzata Tomaszewska dowiedziała się o zwolnieniu z TVP

Historia Tomaszewskiej w Telewizji Polskiej jest przykładem, jak nagłe zmiany personalne w mediach mogą wstrząsnąć nawet doświadczonymi prezenterami. Prezenterka prowadziła w TVP wiele programów, w tym kultowe „Pytanie na śniadanie”, które stało się jednym z jej zawodowych znaków rozpoznawczych. Wszystko zmieniło się, gdy pojawiło się nowe kierownictwo stacji. W ramach reorganizacji zwolniono wszystkich dotychczasowych prowadzących, w tym Małgorzatę Tomaszewską.

W podcaście „Call me mommy” Tomaszewska wspomina:

Najpierw artykuły były. To było dla mnie dziwne, że nagle media o tym huczą, a ja nic nie wiem. Ja generalnie wiedziałam o tym, że w mediach próżno szukać kawusi wspólnej i 'słuchaj, bo nasze drogi się teraz rozejdą'. Tak to się nie odbywa. Natomiast nie spodziewałam się, że zostanie to przekazane przez media.

To właśnie z prasy dowiedziała się, że jej przygoda z TVP dobiegła końca. Dziennikarka opisuje ten moment jako szokujący: nie spodziewała się, że informacja o zwolnieniu nie przejdzie przez żadne oficjalne kanały komunikacji, tylko zostanie publicznie ogłoszona.

Sytuacja była tym bardziej trudna, że Tomaszewska była wtedy w ciąży. Telefon od przełożonego dotarł do niej dopiero po artykułach prasowych i trwał dosłownie minutę, ograniczając się do życzeń lekkiego porodu. Prezenterka przyznaje, że w tamtym momencie nie do końca docierało do niej, co się wydarzyło – była skoncentrowana na narodzinach dziecka. Dopiero później zrozumiała pełnię sytuacji, a emocje związane z utratą pracy do niej wróciły.

Szokujące, w jaki sposób Tomaszewska dowiedziała się o tym, że to naprawdę koniec. Nic nie pomogło. Nawet ciąża
Małgorzata Tomaszewska, fot. KAPiF

Kariera Małgorzaty Tomaszewskiej po TVP

Po odejściu z TVP Tomaszewska nie pozostała bez zajęcia. Obecnie pracuje w „Dzień Dobry TVN” jako reporterka, a doświadczenie w TVP, mimo bolesnego zakończenia współpracy, pozwoliło jej zdobyć cenne doświadczenie medialne. Współpraca z innymi profesjonalistami oraz prowadzenie programów o różnej tematyce rozwinęło jej warsztat dziennikarski i umiejętności reportażowe. Obecnie Tomaszewska może korzystać z tych doświadczeń w nowym środowisku, w którym atmosfera pracy jest dla niej znacznie bardziej przyjazna.

Tomaszewska przyznaje, że po doświadczeniach z TVP nie miała ochoty na powrót, choć mogła to teoretycznie rozważyć:

Zdawałam sobie sprawę z tego, że atmosfera musi być tak kisząca, że jakbyś mnie zapytała wtedy, czy ja chcę wrócić, to bym powiedziała 'nie'

Te słowa podkreślają, jak ważna jest nie tylko pozycja zawodowa, ale również środowisko pracy, które wpływa na komfort i motywację.

Z perspektywy czasu Tomaszewska zauważa, że odejście z TVP, choć początkowo dramatyczne, stało się okazją do rozpoczęcia nowego etapu kariery w mediach komercyjnych. Praca w TVN daje jej większą swobodę w tworzeniu reportaży i uczestniczeniu w programach, które odpowiadają jej wizji dziennikarskiej, a także umożliwia budowanie pozytywnego wizerunku bez stresu i presji, jakie towarzyszyły jej wcześniej.

Przeczytaj także: Była 7:58, gdy Pola Wiśniewska nadała komunikat. Dopiero co huczało o rozwodzie, a teraz to

Historia Małgorzaty Tomaszewskiej

Historia Tomaszewskiej jest także interesującym studium wpływu mediów na życie prywatne celebrytów. Dowiedzenie się o zwolnieniu z pracy z artykułów prasowych w trakcie ciąży to przykład, jak presja medialna może ingerować w najbardziej osobiste momenty życia publicznych osób. Dziennikarka podkreśla:

Starałam się nie brać wszystkiego do siebie i mam wrażenie, że ja to przeżyłam dużo później. Ja wtedy byłam zajęta porodem.

Nie bez znaczenia jest również społeczny wymiar tej sytuacji. Tomaszewska stała się przykładem, że nawet doświadczeni dziennikarze i prezenterzy nie są odporni na nagłe decyzje instytucji medialnych i mechanizmy rynkowe. Jej historia pokazuje, że zmiany kadrowe, choć często uzasadniane reorganizacją, mają realny wpływ na życie osób, które stają się ich ofiarami.

Dodatkowo, fakt, że Tomaszewska była w ciąży, dodaje dramatyzmu całej sytuacji i uwydatnia konflikt między życiem zawodowym a prywatnym. Pokazuje to również, jak trudno jest w świecie show-biznesu zachować równowagę i chronić własne dobro w obliczu nieprzewidzianych wydarzeń.

Szokujące, w jaki sposób Tomaszewska dowiedziała się o tym, że to naprawdę koniec. Nic nie pomogło. Nawet ciąża
Małgorzata Tomaszewska, fot. KAPiF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji