Tak na trzecie imię ma Nawrocki. Wybór zaskakuje
Karol Nawrocki podczas bierzmowania przyjął bardzo interesujące i nietypowe imię. Prezydent ujawnił tę informację w wywiadzie-rzece prof. Andrzeja Nowaka pt. „Skąd się wziął Karol Nawrocki”.
Oficjalnie prezydent posługuje się dwoma imionami: Karol Tadeusz. Pierwsze otrzymał po Karolu Wojtyle, drugie po dziadku ze strony ojca. Dopiero szczegóły opisane w najnowszej książce pozwalają dowiedzieć się, jakie imię wybrał podczas bierzmowania i dlaczego zdecydował się właśnie na nie.
Karol Nawrocki. Od historyka i prezesa IPN do Pałacu Prezydenckiego
Karol Nawrocki od lat funkcjonuje w polskim życiu publicznym, choć jeszcze kilka lat temu mało kto spodziewał się, że trafi do Pałacu Prezydenckiego. Urodził się 3 marca 1983 roku w Gdańsku, a jego zawodowa droga od początku mocno związana była z historią. Studiował na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie w 2013 roku obronił doktorat dotyczący oporu społecznego wobec władzy komunistycznej w województwie elbląskim.
Ważnym etapem jego kariery był Instytut Pamięci Narodowej. Nawrocki pracował tam od 2009 roku, a w latach 2013–2017 kierował gdańskim Oddziałowym Biurem Edukacji Publicznej. Później został dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, którym kierował w latach 2017–2021. Następnie wrócił do IPN, gdzie został wiceprezesem, a w 2021 roku objął stanowisko prezesa.
Na prezydencką scenę wkroczył w 2024 roku, kiedy jego obywatelską kandydaturę poparło Prawo i Sprawiedliwość. W wyborach 1 czerwca 2025 roku pokonał Rafała Trzaskowskiego, zdobywając 50,89 proc. głosów, czyli ponad 10,6 mln głosów. 6 sierpnia 2025 roku został zaprzysiężony na Prezydenta RP.
Dziś Nawrocki jest więc nie tylko politykiem, ale również historykiem, byłym prezesem IPN, byłym dyrektorem muzeum i ojcem trojga dzieci. Jego biografia ma przy tym wiele wątków, które wykraczają poza oficjalne życiorysy. I właśnie na tych bardziej prywatnych historiach skupia się książka, w której prezydent opowiada o sobie znacznie szerzej niż podczas standardowych wystąpień.
Zobacz też: Grabowski zadzwonił do Frycza w dniu jego śmierci. "To był szok" | Świat Gwiazd

„Skąd się wziął Karol Nawrocki”. Prezydent opowiada o sobie bez skrótów
„Skąd się wziął Karol Nawrocki” to wywiad-rzeka autorstwa prof. Andrzeja Nowaka, w którym rozmówca odsłania zarówno swoją drogę zawodową, jak i bardziej osobiste historie. Książka została wydana przez Białego Kruka w lipcu 2026 roku i liczy 376 stron. Jej konstrukcja prowadzi czytelnika od dzieciństwa i młodości Nawrockiego w Gdańsku przez pracę, sport, studia historyczne, działalność w IPN i Muzeum II Wojny Światowej aż po kampanię prezydencką i początki urzędowania w Pałacu Prezydenckim.
To jednak nie jest wyłącznie polityczna opowieść. W rozmowie pojawiają się wątki rodzinne, wiara, ojcostwo, relacje z rodzicami i wartości, którymi Nawrocki kieruje się w życiu. Książka pokazuje również kulisy kampanii wyborczej: napięcia w sztabie, debaty, sprawę kawalerki, podróż do Waszyngtonu oraz spotkania z Donaldem Trumpem.
Publikacja szybko wzbudziła zainteresowanie także dlatego, że znalazły się w niej historie, o których prezydent wcześniej mówił niewiele. Jednym z szeroko komentowanych fragmentów była opowieść o jego zasłabnięciu po spotkaniu w Ząbkowicach Śląskich. Nowak pyta Nawrockiego również o sprawy związane z jego życiem prywatnym, światopoglądem i religijnością.
I właśnie w tej części pojawia się informacja, która może zaskoczyć osoby znające prezydenta wyłącznie z oficjalnych biogramów. Nawrocki wyjaśnia bowiem, że podczas bierzmowania wybrał dodatkowe imię. Nie było to przypadkowe imię ani wybór związany z którymś z członków rodziny. Patronem został dla niego konkretny święty, którego postać miała dla niego szczególne znaczenie.
Zobacz też: Tak Izabella Scorupco ubrała się na ślub córki. Wiedziała, jak skraść jej uwagę | Świat Gwiazd
Takie imię przyjął Karol Nawrocki podczas bierzmowania
Trzecie imię Karola Nawrockiego to Josemaría. Prezydent wybrał je podczas bierzmowania na cześć św. Josemaríi Escrivy de Balaguera, hiszpańskiego duchownego i założyciela Opus Dei. Escrivá został kanonizowany przez Jana Pawła II w 2002 roku. Informacja o wyborze patrona pojawia się w rozmowie Nawrockiego z prof. Andrzejem Nowakiem.
Co ciekawe, Josemaría nie jest imieniem wpisanym do oficjalnych danych prezydenta jako jego trzecie imię nadane przy urodzeniu. Chodzi o imię przyjęte podczas bierzmowania. To ważne rozróżnienie, ponieważ w dokumentach prezydent występuje jako Karol Tadeusz Nawrocki. Pierwsze imię otrzymał po Karolu Wojtyle. Jak wynika z jego wypowiedzi przytoczonych w książce, rodzice byli dumni z tego wyboru, a drugie imię — Tadeusz — nawiązuje do dziadka ze strony ojca.
Sam Nawrocki zaznacza przy tym, że nie jest członkiem Opus Dei i nigdy nie uczestniczył w tej formacji. Jego wybór patrona bierzmowania nie oznacza więc formalnej przynależności do organizacji. Chodziło o osobistą inspirację postacią św. Josemaríi Escrivy.
Tym samym pełny zestaw imion, którymi posługuje się Nawrocki w różnych kontekstach, ma dość charakterystyczne brzmienie: Karol Tadeusz Josemaría. Pierwsze imię łączy go symbolicznie z Karolem Wojtyłą, drugie przypomina o rodzinnych korzeniach, a trzecie wskazuje na patrona wybranego już przez samego Nawrockiego. To właśnie ta ostatnia informacja była dotąd znacznie mniej znana opinii publicznej.
