Takiej sytuacji w "Tańcu z gwiazdami" jeszcze nigdy nie było. Widzowie już w niedzielę będą w szoku
Do startu nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” zostało zaledwie kilka dni, a uczestnicy są już na ostatniej prostej przygotowań do pierwszego występu. Szczególne zainteresowanie od początku wzbudzają Mandaryna i Helena Englert, które jeszcze przed premierą są wymieniane wśród mocnych nazwisk tej edycji. Teraz okazuje się, że produkcja podjęła wobec nich wyjątkową decyzję.
19. edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje w niedzielę 6 września na antenie Polsatu. Mandaryna i Helena Englert od tygodni intensywnie trenują ze swoimi tanecznymi partnerami i przygotowują się do debiutu na parkiecie. Wokół obu uczestniczek pojawiły się przy tym głosy, że mogą przystępować do rywalizacji z pewną przewagą nad częścią konkurencji. Produkcja najwyraźniej nie zamierza jednak stosować wobec nich żadnej taryfy ulgowej. Z informacji zza kulis wynika, że już na samym początku czeka je zadanie, z którym wcześniej w premierowym odcinku nie musieli mierzyć się inni uczestnicy.
„Taniec z Gwiazdami” wraca do Polsatu. Oto uczestnicy 19. edycji
Jesienna ramówka Polsatu ponownie oznacza powrót jednego z najdłużej obecnych na polskich ekranach formatów rozrywkowych. 19. edycja „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” rozpocznie się w niedzielę 6 września o godz. 19.55. Tym samym uczestnikom pozostały już ostatnie dni na dopracowanie choreografii, z którymi po raz pierwszy zaprezentują się przed jurorami i widzami.
Tegoroczna lista uczestników jest mocno zróżnicowana. O Kryształową Kulę i 200 tys. zł powalczą Izabela Kuna, Helena Englert, Marta „Mandaryna” Wiśniewska, Joanna Jędrzejczyk, Karolina „Kaeyra” Baran, Monika Borzym, Krzysztof Kwiatkowski, Piotr „Guma” Gumulec, Matteo Brunetti, Dominik Rupiński, Jasper Sołtysiewicz i Dominik Smaruj. Na parkiecie spotkają się więc osoby związane z aktorstwem, muzyką, sportem, internetem i kabaretem.
Znane są już także składy par. Mandaryna będzie występować z debiutującym w programie Krystianem Rzymkiewiczem, natomiast Helenie Englert partneruje Roman Osadchiy. Dla gwiazd jest to początek kilkutygodniowej rywalizacji, ale dla zawodowych tancerzy – czas intensywnej pracy nad tym, by w stosunkowo krótkim czasie przygotować partnerów do kolejnych stylów.
Zmiana nastąpiła również za stołem jurorskim. Uczestników nadal oceniać będą Iwona Pavlović, Rafał Maserak i Tomasz Wygoda, jednak do tego grona dołączyła Julia Wieniawa. Aktorka i wokalistka sama dobrze zna realia programu. Wcześniej występowała w nim jako uczestniczka, a jej pojawienie się tym razem w roli jurorki jeszcze przed premierą wzbudziło spore zainteresowanie widzów. Gospodarzami show pozostają Paulina Sykut-Jeżyna oraz Krzysztof Ibisz.
Wśród uczestniczek szczególną uwagę od początku przyciągają Mandaryna i Helena Englert. W ich przypadku pojawiły się bowiem głosy dotyczące potencjalnej przewagi nad częścią konkurentów, choć z zupełnie różnych powodów.
Mandaryna przez lata zawodowo zajmowała się tańcem. Jest tancerką, choreografką i instruktorką, a także mistrzynią i wicemistrzynią Polski w hip-hopie solo. Prowadzi również własną szkołę Mandaryna Dance Studio. Helena Englert z kolei od dziecka funkcjonuje w środowisku artystycznym. Jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, ukończyła Akademię Teatralną w Warszawie, a doświadczenie sceniczne i aktorskie zdobywała przez lata.
Produkcja najwyraźniej postanowiła nie pozostawiać wątpliwości, że w programie żadna z nich nie będzie mogła liczyć na taryfę ulgową.
Sprawdź także: Pierwszy konflikt w "TzG"! Jedna z gwiazd ma już dość Heleny Englert

Mandaryna i Helena Englert dostały wyjątkowo trudne zadanie. Chodzi o pierwszy odcinek „TzG”
Jak ustalił „Fakt”, w przypadku Mandaryny i Heleny Englert produkcja zdecydowała się na nietypowe rozwiązanie. Obie już podczas premierowego odcinka mają zatańczyć sambę, czyli jeden z najbardziej wymagających tańców latynoamerykańskich. Według informatora serwisu ma być to sytuacja, z jaką dotąd w programie się nie spotykano. Informator „Faktu” przekazał:
To bezprecedensowa sytuacja. Do tej pory nikt w pierwszym odcinku nie dostawał do nauki tak trudnego tańca.
Decyzja ma mieć związek właśnie z opiniami, które pojawiały się wokół obu uczestniczek. W przypadku Mandaryny chodzi przede wszystkim o jej wieloletnie doświadczenie taneczne. Zanim rozpoczęła karierę muzyczną i stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu pierwszej dekady XXI wieku, zajmowała się właśnie tańcem. Później pracowała jako choreografka, a własną działalność związaną z nauką tańca rozwijała również wtedy, gdy wycofała się na pewien czas z pierwszego planu medialnego.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że udział w „Tańcu z Gwiazdami” będzie dla niej prostym zadaniem. Program wymaga przygotowywania kolejnych choreografii w bardzo różnych technikach, a doświadczenie w hip-hopie nie jest tym samym co opanowanie rygorystycznych zasad tańców standardowych czy latynoamerykańskich.
Inaczej wygląda sytuacja Heleny Englert. W jej przypadku uwagę zwraca przede wszystkim artystyczne zaplecze. 26-letnia aktorka jest córką Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, ukończyła aktorstwo w warszawskiej Akademii Teatralnej, a wcześniej kształciła się również w Stanach Zjednoczonych. Ma doświadczenie przed kamerą i na scenie, co może pomagać w opanowaniu stresu związanego z występem na żywo. Nie jest to jednak równoznaczne z profesjonalnym przygotowaniem do turniejowego tańca.
Produkcja postanowiła więc wysoko zawiesić poprzeczkę obu uczestniczkom już na samym początku.
Sprawdź także: Gwiazda “Tzg” powiedziała tak! Tuż przed startem nowej edycji takie rewelacje
Mandaryna wraca do swoich korzeni, Helena Englert podejmuje nowe wyzwanie
Dla Mandaryny udział w „Tańcu z Gwiazdami” ma szczególne znaczenie, ponieważ w pewnym sensie oznacza powrót do miejsca, od którego zaczęła się jej zawodowa droga. Choć szeroka publiczność przez lata kojarzyła ją przede wszystkim z karierą wokalną, głośnym występem podczas festiwalu w Sopocie czy małżeństwem z Michałem Wiśniewskim, taniec był obecny w jej życiu znacznie wcześniej.
Marta Wiśniewska pierwsze doświadczenia zdobywała jeszcze jako dziecko. Z czasem związała się z hip-hopem i zaczęła odnosić sukcesy w tej dziedzinie. Jest mistrzynią oraz wicemistrzynią Polski w tańcu hip-hop solo. Pracowała później jako tancerka i choreografka, między innymi przy występach Ich Troje. To właśnie taneczne zaplecze pozostawało jednym ze stałych elementów jej kariery także wtedy, gdy rozpoczęła działalność muzyczną. Z czasem stworzyła Mandaryna Dance Studio i zajęła się szkoleniem kolejnych pokoleń tancerzy.
Zupełnie inny punkt wyjścia ma Helena Englert. Aktorka urodziła się w 2000 roku i jest córką dwojga cenionych aktorów – Jana Englerta oraz Beaty Ścibakówny. Sama również zdecydowała się związać zawodowe życie z aktorstwem. W 2024 roku ukończyła Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Wcześniej studiowała także w Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim, jednak ostatecznie wróciła do Polski. Na ekranie pojawiała się już jako dziecko, natomiast w kolejnych latach konsekwentnie rozbudowywała filmografię. Widzowie mogli oglądać ją między innymi w „Barwach szczęścia”, „Diagnozie”, „#BringBackAlice”, „Pokusie”, „Algorytmie miłości”, „Ślebodzie” czy nowych odcinkach „Rodzinki.pl”. Ma również doświadczenie teatralne. W ostatnim czasie zaczęła dodatkowo próbować swoich sił w muzyce.
„Taniec z Gwiazdami” jest jednak dla niej wejściem na zupełnie inny teren. Aktorskie doświadczenie może pomóc w interpretacji choreografii i obyciu ze sceną, ale techniczne wymagania tańca pozostają osobnym wyzwaniem.
Już 6 września okaże się, jak obie poradzą sobie z pierwszą poważną próbą. Jedno jest pewne: produkcja nie zamierzała ułatwiać im początku rywalizacji, a samba w premierowym odcinku może od razu pokazać, czy przedprogramowe przewidywania dotyczące faworytek miały podstawy.
