Tylko u nas. Violetta Villas zostawiła list dla syna. Znalazł go po jej śmierci
Violetta Villas przez ostatnie lata życia nie utrzymywała kontaktu z synem. Krzysztof Gospodarek ostatni raz rozmawiał z matką, gdy przebywała w szpitalu psychiatrycznym. Dopiero po jej śmierci natrafił na list, który pomógł mu zrozumieć powody tej bolesnej rozłąki. Jak przyznał, część wiadomości zawartej w dokumencie pojawiła się nawet w filmie o artystce, ale ten szczegół umknął uwadze odbiorców.
Violetta Villas, czyli Czesława Maria Gospodarek, była jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistek. Jej niezwykły głos i sceniczny wizerunek przyniosły jej popularność także poza granicami kraju. Za sukcesami kryła się jednak historia pełna trudnych doświadczeń. O relacji z matką i okolicznościach ich ostatnich lat kontaktu opowiedział jej syn, przywołując treść odnalezionego listu.
Violetta Villas podbiła światowe sceny. Jej życie nie było łatwe
Violetta Villas wyróżniała się na polskiej scenie muzycznej zarówno możliwościami wokalnymi, jak i niepowtarzalnym wyglądem. Urodziła się w 1938 roku w belgijskim Liège, ale wychowała się w Polsce. Jej talent szybko zwrócił uwagę publiczności i branży muzycznej. Prasa określała ją między innymi mianem „głosu ery atomowej”, a kariera zaprowadziła ją na prestiżowe sceny w Europie i Stanach Zjednoczonych.
W latach 60. występowała w paryskiej Olympii oraz w kasynie Dunes w Las Vegas. W repertuarze miała setki utworów wykonywanych w różnych językach. W Polsce do dziś kojarzona jest przede wszystkim z takimi piosenkami jak „Do ciebie, mamo” i „Magdalena”. Jej dorobek sprawił, że na trwałe zapisała się w historii rodzimej muzyki rozrywkowej.
Prywatne życie artystki było jednak znacznie bardziej skomplikowane niż jej sceniczny wizerunek. W późniejszych latach przestała koncertować i zamieszkała w Lewinie Kłodzkim. Zmarła 5 grudnia 2011 roku, mając 73 lata. Okoliczności jej śmierci wzbudziły wiele emocji i były przedmiotem postępowania prokuratorskiego.
Jednym z bolesnych wątków jej biografii pozostaje relacja z jedynym synem, Krzysztofem Gospodarkiem. Przez ostatnie trzy lata życia Villas nie utrzymywała z nim kontaktu. Mężczyzna dopiero po jej śmierci dowiedział się z pozostawionego listu, jak matka tłumaczyła tę decyzję. Dokument stał się dla niego ważnym wyjaśnieniem sytuacji, której wcześniej nie potrafił w pełni zrozumieć.
Zobacz też: Grób Violetty Villas. Syn ujawnił, co zostawiają fani | Świat Gwiazd
Ostatnia rozmowa odbyła się w szpitalu psychiatrycznym
Krzysztof Gospodarek wspominał, że ostatni raz rozmawiał z matką, gdy przebywała w szpitalu psychiatrycznym. Jak wynika z jego relacji, artystka bardzo chciała opuścić placówkę, on jednak uważał, że powinna jeszcze pozostać pod opieką lekarzy.
Ona chciała koniecznie wyjść z tego szpitala. Ja tłumaczyłem: „Mamo, powinnaś tu troszeczkę zostać”. Rozmawiałem z panią doktor i mówiłem, że wszystko idzie ku lepszemu – opowiadał.
Syn Villas nie chciał szerzej rozwijać tego wątku. Zaznaczył, że stan matki lekarze określali w określony sposób, ale jego zdaniem można mówić o bardzo głębokiej depresji. Nie przedstawiał przy tym szczegółowej diagnozy, podkreślając, że na ten temat powiedział już tyle, ile uważał za stosowne.
Po tamtej rozmowie relacja między matką a synem urwała się na kilka lat. Gospodarek nie ukrywał, że dopiero później zrozumiał, co mogło stać za decyzją artystki. Przełomem okazało się odnalezienie listu, który Villas skierowała właśnie do niego.
W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na bezradność osób zmagających się z poważnymi kryzysami oraz na to, że w takich sytuacjach wokół nich pojawiają się ludzie deklarujący chęć pomocy. Nie chciał jednak opisywać szerzej okoliczności, do których nawiązywał. Z jego słów wynika, że matka dostrzegała pewne kwestie inaczej niż on i postanowiła wyjaśnić mu to w pozostawionej wiadomości.
Moja mama pewną sytuację rozumiała – wyjaśniła mi to w liście. Doszła do wniosku, że lepiej, żebyśmy nie mieli już ze sobą kontaktu – mówił.
Zobacz też: Hania Żudziewicz wyczytała, że jest w drugiej ciąży. Tak zareagowała | Świat Gwiazd
List od matki wyjaśnił mu powody rozłąki
Dla Krzysztofa Gospodarka odnalezienie listu było momentem, w którym spojrzał na ostatnie lata życia matki z innej perspektywy. Jak przyznał, dopiero po jej śmierci zrozumiał znaczenie tego, co napisała. Zaskoczyło go również to, że fragmenty dokumentu zostały wykorzystane w filmie poświęconym artystce, a mimo to nie zwróciły uwagi widzów.
Zrozumiałem to dopiero już po jej śmierci, kiedy znalazłem pewien list. Moim największym zdziwieniem było to, że nikt nie zauważył, że fragmenty tego listu są w filmie. Na końcu filmu. Nikt tego nie zauważył i tutaj jestem troszkę zdziwiony – wyznał.
Podkreślił przy tym, że wiadomość była skierowana bezpośrednio do niego.
To jest do mnie, od mamy – zaznaczył.
Choć Gospodarek nie ujawnił wszystkich szczegółów dotyczących treści listu ani sytuacji, do której nawiązywała jego matka, przekazał, że dokument pozwolił mu lepiej zrozumieć jej decyzję o zerwaniu kontaktu. Nie oznacza to jednak, że cała historia została opowiedziana. Syn artystki wyraźnie zaznaczył granicę, której nie zamierza przekraczać w publicznych wypowiedziach.
Historia Violetty Villas pokazuje mniej znaną stronę życia gwiazdy, której kariera przez lata budziła podziw. Poza sceną pozostawały doświadczenia, o których mówiła niewielka liczba osób, a niektóre rodzinne sprawy dopiero po latach zyskały częściowe wyjaśnienie.
List odnaleziony przez Krzysztofa Gospodarka stał się dla niego sposobem na zrozumienie decyzji matki, choć nie zmienił faktu, że ostatnie lata ich relacji upłynęły bez kontaktu.
Poniżej cała rozmowa Mateusza Szymkowiaka z synem Violetty Villas, Krzysztofem Gospodarkiem.