Andrzej Piaseczny wydał oświadczenie po krytyce w Opolu

Za nami już 61. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. Na scenie Amfiteatru Tysiąclecia pojawiło się wiele gwiazd, a publiczność i telewidzowie mogli liczyć na wspaniałe występy. Jeden z nich należał do Andrzeja Piasecznego. Jednak w sieci pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. Artysta odpowiedział. Szczegóły.
Problemy zdrowotne Andrzeja Piasecznego
Niedawno Andrzej Piaseczny występował na scenie Opery Leśnej w Sopocie podczas Polsat Hit Festiwal. W kolejny weekend miał się udać na południe Polski, by wziąć udział w innym muzycznym wydarzeniu - Festiwalu w Opolu. Jednak, jak się okazuje tuż przed koncertem w Sopocie, gdzie świętował 30-lecie w branży muzycznej, artysta trafił do szpitala.
Tuż przed festiwalem Andrzej trafił do szpitala. Stracił głos, miał poważne problemy z gardłem i krtanią. Spędził 3 dni w szpitalu, wyszedł osłabiony, do końca nie było pewne, czy będzie mógł śpiewać. Cała jego ekipa przeżyła mnóstwo stresu. Ale, mimo że nie był w super formie, Andrzej wystąpił. Bardzo zależało mu na tym koncercie, nie codziennie świętuje się jubileusz 30-lecia pracy. Poza tym nie chciał zawieść swoich fanów - zdradza informator Świata Gwiazd.
Jak zostało wspomniane , po zejściu z sopockiej sceny Piaseczny nie miał czasu na odpoczynek i regenerację, gdyż przed nim był kolejny sceniczny występ.
"Chciałem mieć dziecko". Piasek w szczerym wyznaniu Kayah i Piasek otworzyli Opole. Wcześniej wylecieli z TVP, a teraz mocne słowa na startTo prawdziwy maraton koncertowy. Mam nadzieję, że Andrzej da radę. Zdrowie jest ważne, ale też trudno zrezygnować z tak prestiżowych koncertów jak te w Sopocie i Opolu - dodał informator.
Andrzej Piaseczny w roli prowadzącego na scenie w Opolu
W piątek 31 maja w Amfiteatrze Tysiąclecia rozpoczął się Festiwal w Opolu. Na scenie nie brakowało wielkich nazwisk branży muzycznej. Wielu czekało na to wydarzenie, gdyż tym razem do Opola powróciły gwiazdy, które przez ostanie lata były pomijane w zaproszeniach do wzięcia udziału. Mowa o m.in. Andrzeju Piasecznym i Kayah. Duet otrzymał możliwość poprowadzenia pierwszego dnia Festiwalu, a dokładnie koncertu “Premiery”. Gospodarze pozwoli sobie na kilka słów, odwołują się do swojej kilkuletniej absencji.
Jest tu cudownie! Jak zawsze! Strasznie się stęskniłam za tym magicznym sygnałem, rozpoczynającym opolski festiwal. Nie było mnie tu 8 lat. Bardzo za wami tęskniłam. Dobry wieczór Polsko. Dobry wieczór Opole. Dobrze was widzieć i jeszcze lepiej słyszeć - powiedziała Kayah.
Wtórował jej Andrzej Piaseczny:
Trochę nas nie było, dlatego wracamy z wytęsknieniem tej festiwalowej atmosfery, ale przede wszystkim was droga publiczności.
Prowadzący tego wieczoru również zaśpiewali na scenie.
Andrzej Piaseczny odpowiada na krytykę
Po Festiwalu w Opolu, wyjściu Andrzeja Piasecznego na scenę w przestrzeni internetowej pojawiło się wiele komentarzy pod adresem muzyka odnośnie jego występu. Wielu krytykowało artystę, zarzucają mu, że utwór “Rysowane Tobie” śpiewał z playbakcu.
Zwrócono też uwagę, na sposób, w jaki prowadził pierwszy dzień festiwalu. Nie każdemu Piaseczny przypadł do gustu w roli gospodarza. Wokalista postanowił zabrać głos w sprawie i opublikował nowe InstaStory, gdzie odniósł się do zarzutów o śpiewanie z playbacku.
To akurat z*******e... kiedy mówią, że jak z playbacku... a był żywiec - napisał.
Pojawiły się także pozytywne komentarze i fani chwalili Andrzeja za jego klasę i profesjonalizm podczas prowadzenia pierwszego dnia festiwalu. Piaseczny zdecydował się na podsumowanie minionego weekendu w nowym wpisie.
Nie wiem, czy to było widać w telewizorach, ale koncert rozpoczęła burza. Burza oklasków, ale również zjawisko atmosferyczne. Co zrobić... Burza przed koncertem, burza po koncercie. "That's life", chciałoby się powiedzieć - napisał.
Artysta zabrał również głos, co do krytycznych komentarzy internautów i zwrócił się do współprowadzącej, Kayah:
Osobiście dziękuję wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki, mimo że mnie język poplątał się co najmniej kilka razy. Dziękuję też tobie, Kasieńko. Kocham cię. Nie mogło się podobać wszystkim, “that's life” — drug raz
Andrzej Piaseczny postanowił później zmienić treść wydanego oświadczenia na Instagramie, jednak w sieci nic nie ginie.
Co o tym myślicie?







































