Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Była gwiazdą kultowej polskiej telenoweli. Dzisiaj wypasa owce
Agata Piszczek
Agata Piszczek 29.06.2026 06:05

Była gwiazdą kultowej polskiej telenoweli. Dzisiaj wypasa owce

Była gwiazdą kultowej polskiej telenoweli. Dzisiaj wypasa owce
fot. screen TVP VOD

Była jedną z twarzy pierwszej polskiej telenoweli, która w latach 80. przyciągała przed telewizory miliony widzów i współtworzyła historię rodzimej telewizji. Z czasem zniknęła z głównego nurtu show-biznesu, wybierając własną drogę zawodową.

Serial, który zmienił historię polskiej telewizji. Miliony widzów śledziły losy bohaterów

Dla wielu widzów „W labiryncie” było czymś znacznie więcej niż zwykłym serialem. Produkcja zadebiutowała pod koniec 1988 roku i bardzo szybko stała się pierwszą prawdziwą polską telenowelą, otwierając zupełnie nowy rozdział w historii rodzimej telewizji. Twórcy postawili na format inspirowany zagranicznymi operami mydlanymi, ale jednocześnie pokazali codzienność Polaków w czasie wielkich przemian społecznych i gospodarczych. To właśnie ten realizm sprawił, że widzowie z tygodnia na tydzień wracali przed telewizory.

Serial liczył 120 odcinków, a jego akcja koncentrowała się wokół pracowników Instytutu Farmakologii Klinicznej oraz ich rodzin. Na ekranie pojawili się najwięksi aktorzy tamtych lat, w tym Marek Kondrat, Sławomira Łozińska, Piotr Skarga, Jan Jankowski, Dariusz Kordek czy Marta Klubowicz. Charakterystyczną cechą produkcji było to, że kolejne odcinki powstawały niemal na bieżąco. Twórcy początkowo przygotowali zaledwie kilka epizodów, chcąc sprawdzić reakcję publiczności. Gdy okazało się, że zainteresowanie jest ogromne, serial był rozwijany z tygodnia na tydzień. W szczytowym momencie oglądalność miała sięgać nawet kilkunastu milionów widzów, co dziś wydaje się wynikiem wręcz niewyobrażalnym.

To właśnie w tej produkcji wielu aktorów zdobyło ogromną rozpoznawalność. Dla części z nich „W labiryncie” stało się trampoliną do dalszej kariery, a dla widzów pozostaje do dziś jednym z najbardziej kultowych seriali końcówki PRL i początku transformacji ustrojowej.

Była gwiazdą kultowej polskiej telenoweli. Dzisiaj wypasa owce
fot. East News, “W labiryncie”

Była gwiazdą tego serialu, szybko zrezygnowała. Sława szybko przestała ją cieszyć

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy „W labiryncie” była Agnieszka Robótka-Michalska, która wcielała się w postać Ewy Glinickiej. Aktorka błyskawicznie zdobyła sympatię widzów, jednak sukces okazał się dla niej znacznie bardziej wymagający, niż mogło się wydawać. Rozpoznawalność zaczęła ją męczyć, a grana przez nią bohaterka, przedstawiana jako osoba pełna smutku i życiowych dramatów, przestała dawać jej satysfakcję zawodową.

Po około 50 odcinkach podjęła decyzję o odejściu z serialu. Był to ruch, który wielu fanów zaskoczył, bo produkcja wciąż biła rekordy popularności. Aktorka postawiła jednak na własny komfort i dalszy rozwój zawodowy. Choć później regularnie pojawiała się na scenie teatralnej oraz w telewizji, nie udało jej się już powtórzyć sukcesu, jaki przyniosła rola Ewy Glinickiej.

W kolejnych latach jej życie potoczyło się bardzo różnorodnie. Przez pewien czas mieszkała w Anglii, gdzie występowała w angielskich i francuskich produkcjach. Tam również założyła rodzinę. Do Polski wróciła dopiero po 12 latach, a po powrocie nie ograniczała się wyłącznie do aktorstwa. Jak sama przyznała, wykonywała wiele różnych zajęć, które pozwalały jej normalnie funkcjonować i utrzymać zawodową niezależność.

Dziś artystka pozostaje aktywna i nie ukrywa, że nie boi się żadnej pracy. Choć dla wielu osób może to być zaskoczeniem, sama podkreśla, że zawsze starała się odnaleźć w nowych sytuacjach i nie zamykała się wyłącznie na pracę przed kamerą.

Była gwiazdą kultowej polskiej telenoweli. Dzisiaj wypasa owce
fot. East News, Agnieszka Robótka-Michalska i Jan Jankowski w serialu "W labiryncie".

Dorabia do emerytury i wypasa owce. Aktorka szczerze opowiedziała o swojej sytuacji finansowej

W najnowszej rozmowie z Kozaczkiem Agnieszka Robótka-Michalska opowiedziała, jak wygląda jej codzienność po zakończeniu kariery na pierwszym planie. Nie ukrywała, że przez lata podejmowała bardzo różne zajęcia.

Byłam tłumaczem przy filmach francuskich różnych, bo tam dobrze płacili. Sprzątałam, opiekowałam się starszymi ludźmi, ale to w czasach studenckich w Paryżu. A tutaj no cóż, różne rzeczy robię. Owce pasę… – wyznała w rozmowie z Kozaczkiem.

Aktorka przyznała również, że pobiera emeryturę, jednak – w jej ocenie – świadczenie nie odpowiada wielu latom pracy zawodowej.

Mam, ale dużą nie – powiedziała.

Z dalszej części rozmowy wynika, że otrzymuje około 3 tysięcy złotych emerytury, jednak uważa, że to zdecydowanie za mało w stosunku do odprowadzanych przez lata składek.

A nie, po tylu latach odprowadzenia składek. Przecież ja jeszcze kiedyś składałam sobie na emeryturę twórczą (...) Edmund Fetting mi powiedział: 'Żebyś nie musiała biedować, to sobie odłóż' i ja opłaciłam składki wstecz. Nawet malucha musiałam wtedy sprzedać – opowiedziała w rozmowie z Kozaczkiem.

Mimo tego Agnieszka Robótka-Michalska nie zamierza rezygnować z aktywności. Jak pokazują jej słowa, nie boi się żadnej pracy, a wypas owiec jest dziś po prostu jednym z zajęć, które pozwalają jej dorobić do emerytury i pozostać aktywną zawodowo.

Była gwiazdą kultowej polskiej telenoweli. Dzisiaj wypasa owce
fot. Youtube, Agnieszka Robótka-Michalska w rozmowie dla Kozaczka
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji