Czesław Niemen nie zmarł na raka? Żródło: wikipedia.org, Гражина Рутовска, Archiwum Grażyny Rutowskiej, sygnatura: 40-9-144-9 - Narodowe Archiwum Cyfrowe, CC BY-SA 4.0

Czesław Niemen wcale nie zmarł na raka? Jego córka jest pewna, wszystko przez wydarzenia ze szpitala. "Tata żyłby do dzisiaj"

27 Styczeń 2021 Sara OsieckaSara Osiecka

Czesław Niemen chorował na chłoniaka. Gdy zmarł w 2004 roku właśnie tę chorobę podano jako oficjalną przyczynę zgonu. Córka muzyka jednak twierdzi, że artysta odszedł przez zapalenie płuc, jakiego nabawił się podczas wymiany okien na oddziale onkologicznym. Jest pewna, że gdyby nie to, jej tata nadal by żył.

Czesław Niemen często jest zaliczany do jednych z najbardziej utalentowanych polskich artystów. Stworzył ponadczasowe przeboje, które do dziś poruszają słuchaczy, jak "Sen o Warszawie" czy "Dziwny jest ten świat".

Wieść o jego chorobie, a później śmierci, była ogromnym ciosem nie tylko dla bliskich i fanów, ale też dla wielu artystów. Chyba wszyscy zapamiętają wieczór z 17 na 18 stycznia 2004 roku, gdy podczas balu dziennikarzy Kora przekazała smutną wieść, że Czesław Niemen nie żyje. Wykonała wtedy piosenkę "Planety" ku czczi wokalisty.

Czesław Niemen nie zmarł z powodu nowotworu?

Artysta zachoworował na nowotwór węzłów chłonnych, ale nie poddawał się i walczył o swoje zdrowie. Jak wspomina jedna z trzech córek Czesława Niemena, Natalia Niemen, która również zawodowo zajmuje się muzyką, na krótko przed śmiercią lekarze zauważyli poprawę jego stanu.

- [...] tata miał już dobre wyniki, lekarz był zadowolony, wszystko szło ku lepszemu - wspomina w wywiadzie dla Vivy.

Karol Strasburger szczerze o małżeństwie. „Jak żona jest młodsza i ładna, musi zdradzaćKarol Strasburger szczerze o małżeństwie. „Jak żona jest młodsza i ładna, musi zdradzać", prezenter walczy ze stereotypamiCzytaj dalej

Piosenkarka sądzi, że to nie chłoniak był powodem śmierci ojca. Zauważyła, że podczas gdy jej tata przebywał na oddziale onkologicznym wymieniano okna. Był styczeń i w środku szpitala panował chłód. Z tego powodu osłabiony Czesław Niemen zachorował na zapalenie płuc i zapadł w śpiączkę.

- Mamy przekonanie, że gdyby nie wymiana okien na korytarzach warszawskiego szpitala onkologicznego w styczniu, po których przewożono pacjentów, w tym i mojego tatę, żyłby do dzisiaj. Ojciec po takiej jednej przejażdżce na wózku dostał zapalenia płuc i zapadł w śpiączkę. Po około dziesięciu dniach zmarł. Przeżyliśmy szok - opowiada.

Natalia Niemen sądzi, że gdyby nie dodatkowe obiążenie i tak schorowanego organizmu, Czesław Niemen mógłby żyć do dziś. Musiała jednak, jak i cała rodzina, pogodzić się z losem. Uważa też, że byłby uśmiechniętym staruszkiem.

W wywiadzie wokalistka wspomina też pierwsze chwile, gdy zdiagnozowano u jej taty raka. Wspomina o towarzyszącym im strachu, ale też nadziei, że dzięki leczeniu wszystko będzie dobrze.

- Baliśmy się. Przy chorobie nowotworowej śmierć zawsze się czai. Był w nas strach, że nadejdzie, wszyscy o tym myśleliśmy. A z drugiej strony mieliśmy nadzieję, że będzie dobrze- wyznała.

W wywiadzie dla portalu Viva opowiedziała też, jak się czuła po śmierci ojca. Żałuje, że nie zdążyli porozmawiać na niektóre tematy, symbolicznie też przebaczyła mu wszystko, za co kiedykolwiek miała do niego pretensje.

- Chciałabym przegadać z nim różne ważne sprawy. Były między nami, może konflikty to za dużo powiedziane, ale wzajemne niezrozumienie, po którym pozostał... [...] Żal. Jakieś niespełnienie. Nie ma dziecka, które nie miałoby do rodzica żalu, pretensji. Chętnie, na spokojnie, porozmawiałabym dzisiaj z tatą o różnych rzeczach. Ale zrobiłam coś ważnego. Kiedy tata leżał w śpiączce, a wiem że ci ludzie słyszą co się do nich mówi, gadałam do niego. Z duszą na ramieniu, ze strachem, że on przecież może się z tej śpiączki nie wybudzić, powiedziałam, że przebaczam mu, a także ja proszę o przebaczenie. Czułam, że to jest dla nas obojga ważne - powiedziała.

Choć Natalia i Czesław Niemenowie nie kłócili się, zawsze brakowało jej obecności taty w życiu. Artysta zawsze był bardzo zapracowany, a większość jego czau zabierała muzyka. To właśnie to wybaczyła mu na łożu śmierci.

- Za mało go było jako taty. Przez lata miałam poczucie, że tata poświęca nam niewiele czasu, że muzyka, sztuka była dla niego najważniejsza. Głównie pracował: komponował, nagrywał, jednym słowem tworzył, a wtedy każdy z domowników musiał być cicho jak mysz. Niestety, niewiele rozmów ze mną przeprowadził, bardzo tego żałowałam - zdardziła.

Artykuły polecane przez redakcję ŚwiatGwiazd.pl:

Źródło: Viva

Następny artykuł