"Niewdzięczni". Zygmunt Solorz ostro o własnych dzieciach. Miliarder ujawnia, czego mieli się dopuścić

Dramatyczny zwrot akcji w rodzinnym biznesie. Miliarder zerwał wcześniejsze ustalenia dotyczące dziedziczenia i zdecydował o innym sposobie zarządzania swoim majątkiem.
Kim jest Zbygmunt Solorz
Zygmunt Solorz-Żak, przez lata utożsamiany z sukcesem biznesowym i finansowym, w ostatnim czasie znalazł się w centrum uwagi nie tylko ze względu na swoje przedsięwzięcia biznesowe, ale także życie prywatne. Jego nazwisko regularnie pojawia się na listach najbogatszych Polaków, jednak w ostatnim rankingu „Forbesa” odnotowano znaczący spadek jego majątku. Co stoi za tą zmianą?
Przez dekady Solorz budował swoje imperium, tworząc jedną z największych grup medialno-telekomunikacyjnych w Polsce. Jego firmy, takie jak Polsat, Cyfrowy Polsat czy Netia, zdominowały rynek, a on sam stał się symbolem polskiego kapitalizmu. Jednak dynamiczny świat biznesu nie stoi w miejscu, a konkurencja jest coraz większa. Zmieniające się regulacje prawne, nowe technologie oraz globalne trendy gospodarcze mogą wpływać na wartość przedsiębiorstw, a tym samym na majątki ich właścicieli.
Miliarder Zygmunt Solorz na randce z ukochaną żoną. Tak spędzali czas w nadmorskim kurorcie Solorz w tajemnicy wziął ślub z młodszą narzeczoną!Zbigniew Solorz nie ufa swoim dzieciom
Spór o sukcesję w imperium Zygmunta Solorza to nie tylko batalia o miliardy, ale również dramat rodzinny o głębokich korzeniach. Choć oficjalnie przyczyną konfliktu jest kwestia kontroli nad fundacjami, które są kluczem do zarządzania biznesowym imperium Solorza, to w tle pojawiają się również pytania o zaufanie, relacje rodzinne i odmienne wizje przyszłości dla biznesu.
Wprowadzenie zapisu o przejęciu kontroli przez dzieci w przypadku pogorszenia stanu zdrowia Solorza świadczy o tym, że miliarder zdawał sobie sprawę z potencjalnych problemów i próbował zabezpieczyć przyszłość swojego biznesu. Jednakże, jak pokazują ostatnie wydarzenia, takie zabezpieczenia często okazują się niewystarczające, a rodzinne spory mogą przybrać bardzo ostry charakter
Uznałem, że tak będzie najlepiej, najbardziej uczciwie. Że póki ja jestem w stanie zarządzać biznesem, to zarządzam, a dzieci wprowadzam stopniowo, żeby zdobywały doświadczenie pod moim okiem. Czyli wchodziły do rad, do zarządów - opisuje Solorz w rozmowie z “Forbes”
Solorz podkreśla również, że przekazanie biznesu i finansów swoim dzieciom było i tak w jego planie
Ja zawsze chciałem wszystko przekazać dzieciom w zarządzanie i potem w posiadanie. Tak to się normalnie robi w biznesie - podkreśla miliarder.
Zygmunt Solorz wskazał na pośpiech swoich dzieci, które chciały przyspieszyć przekazanie im majątku. To z kolei mogło wzbudzić u niego wątpliwości co do ich rzeczywistych motywacji.
Okazało się, że oni chcieli to wszystko otrzymać dużo wcześniej, niż ja zaplanowałem im przekazać. No wiecie, dzieciom trzeba zaufać, więc się zgodziłem. Ale potem zobaczyłem, że są niegotowi i niewdzięczni. Żeby robić biznes, trzeba się wiele nauczyć - powiedział.
Odwołanie jednego z synów ze stanowiska
Odwołanie Tobiasa Solorza, Piotra Żaka i Jarosława Grzesiaka z kluczowych stanowisk w spółkach to kolejny etap w walce o kontrolę nad jednym z największych polskich holdingów. Sygnałem alarmowym dla pracowników i partnerów biznesowych było stanowcze ostrzeżenie, jakie otrzymali członkowie zarządów i rad nadzorczych kluczowych spółek. Dzieci miliardera zasugerowały, aby zachować ostrożność wobec decyzji wydawanych w imieniu TiVi Foundation, sugerując, że ich legalność może być wątpliwa.
W ostatnim czasie zdałem sobie sprawę, że angażowanie na obecnym etapie moich dzieci w zarządzanie firmami nie przyczynia się do większej stabilności w firmach, ani do budowania ich lepszej przyszłości. Postanowiłem zatem zmienić tę sytuację i podjąć działania, w celu odwołania w najbliższych tygodniach moich dzieci z władz odpowiednich spółek - zadeklarował biznesmen.






































