Ojciec i siostra Świątek na Wimbledonie. Tak potraktowali ich organizatorzy
Iga Świątek wygrała z Taylor Townsend po trzysetowym pojedynku i awansowała do kolejnej rundy. Podczas meczu na korcie centralnym Wimbledonu pojawili się jej ojciec Tomasz Świątek i siostra Agata Świątek, aby wspierać tenisistkę. Niewiarygodne, jak potraktowali ich organizatorzy.
Mecz pełen zwrotów akcji. Świątek przeszła przez trzysetowy maraton
Spotkanie zaczęło się od dużych emocji, bo już w drugim gemie Iga Świątek musiała bronić aż pięciu break pointów, ale wyszła z opresji z ogromnym spokojem. To był moment, który ustawił pierwszy set – niewykorzystane szanse Taylor Townsend szybko się zemściły. Polka zaczęła przejmować inicjatywę, grała agresywnie i bardzo konsekwentnie, dzięki czemu dwukrotnie przełamała rywalkę i pewnie wygrała 6:1.
Druga partia przyniosła jednak całkowitą zmianę obrazu gry. Townsend zaczęła grać odważniej, szybciej i skuteczniej returnowała serwis Polki. Świątek miała coraz większe problemy z regularnością, a jej serwis przestał funkcjonować tak stabilnie jak na początku. Efekt był natychmiastowy – szybkie przełamanie, ucieczka na 4:0 i pewnie wygrany set przez Amerykankę 6:2.
Decydująca odsłona była najbardziej wyczerpująca. Już pierwszy gem trwał ponad 20 minut, a Świątek popełniła w nim trzy podwójne błędy serwisowe i musiała bronić czterech break pointów. Mimo to utrzymała podanie, co okazało się kluczowe dla dalszej gry. W końcówce Polka pokazała większą odporność psychiczną, przełamując rywalkę dwukrotnie i zamykając mecz przy własnym serwisie. To był test charakteru, który Świątek zdała w najtrudniejszym możliwym momencie.

Rodzina w loży królewskiej. Wyjątkowe miejsce dla bliskich Igi
Podczas meczu Igi Świątek na korcie centralnym uwagę przyciągała nie tylko sama rywalizacja, ale też obecność jej najbliższych. Ojciec tenisistki, Tomasz Świątek, oraz jej siostra Agata Świątek zostali ulokowani w pierwszym rzędzie loży królewskiej All England Club. To jedno z najbardziej prestiżowych miejsc na całym obiekcie, zarezerwowane dla wyjątkowych gości turnieju.
Organizatorzy Wimbledonu zdecydowali się na taki gest, co można odczytywać jako podkreślenie pozycji, jaką Iga Świątek wypracowała sobie w światowym tenisie. Obecność rodziny w tak eksponowanym miejscu została szybko zauważona przez realizatorów transmisji, którzy pokazali ich jeszcze przed pierwszym serwisem. Widzowie mogli zobaczyć, jak bliscy Polki z napięciem śledzą każdy jej ruch na korcie.
Agata Świątek, która w przeszłości sama trenowała tenis, oraz jej ojciec reagowali na przebieg meczu bardzo żywo, szczególnie w momentach największych emocji. Kamera kilkukrotnie wracała do ich ujęć, podkreślając rangę spotkania i wagę wsparcia rodzinnego.
Obecność w loży królewskiej skomentowali również eksperci Polsatu Sport, zwracając uwagę na wyjątkowość tej sytuacji.
Nie każdy ma okazję tam usiąść, szczególnie w pierwszym rzędzie – podkreślili komentatorzy, zaznaczając, że jest to wyróżnienie, które na Wimbledonie trafia się naprawdę nielicznym.
Dla rodziny Świątek był to więc nie tylko sportowy wieczór, ale też symboliczne docenienie jej miejsca w tenisowej elicie.
Łzy po meczu i kolejne wyzwanie. Świątek nie ukrywa emocji
Po zakończeniu spotkania Iga Świątek najpierw podziękowała rywalce za grę, a następnie usiadła na krzesełku i zakryła twarz ręcznikiem. Chwilę później było już widać łzy, które pojawiły się na jej policzkach. Mimo tego zawodniczka nie ukrywała też satysfakcji z awansu, zaciskając pięść w geście ulgi i walki.
W pomeczowej rozmowie Polka otwarcie przyznała, że ostatnie tygodnie nie należą do łatwych. W jej słowach wybrzmiała szczerość i zmęczenie intensywnym sezonem, ale też duma z przetrwania trudnego meczu.
Nie jestem pewna, czy powinnam o tym mówić. To było ciężkie kilka tygodni. To nie jest sezon, kiedy wszystko idzie po moje myśli. Nie wiem, czy wygrałam trzysetowy pojedynek w tym sezonie. Jestem dumna z tego, że udało mi się zwyciężyć.
W kolejnej rundzie Świątek zmierzy się z Karoliną Pliskovą, doświadczoną Czeszką i byłą liderką rankingu WTA oraz finalistką Wimbledonu z 2021 roku. To rywalka, która potrafi grać na trawie bardzo skutecznie i już na starcie turnieju pokazała dobrą formę, pokonując Terezę Valentovą 6:3, 6:4.
Świątek czeka więc kolejne wymagające starcie, a jej występ w Londynie pokazuje jedno – nawet w trudniejszych momentach potrafi znaleźć drogę do zwycięstwa, choć kosztuje ją to coraz więcej emocji i sił. Na szczęście ma pełne wsparcie, nie tylko wśród najbliższych, ale także wśród wszystkich Polaków, którzy bardzo jej kibicują.