Rodzina Kasi Cichopek wezwana do sądu. To już nie są żarty ze sprawą Smaszcz
We wtorek 13 października przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga odbywa się kolejna rozprawa w sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Na przesłuchanie wezwano dwoje świadków, w tym rodzinę aktorki.
Sprawa dotyczy zarzucanego Smaszcz naruszenia dóbr osobistych Cichopek w związku z publicznymi wypowiedziami na temat aktorki i jej relacji z Maciejem Kurzajewskim. Kolejne posiedzenia przynoszą nowe zeznania, a końca sądowej batalii na razie nie widać.
Bratowa Katarzyny Cichopek pojawiła się w sądzie. Drugi świadek znów nieobecny
Sądowa batalia Katarzyny Cichopek i Pauliny Smaszcz trwa, a kolejne terminy rozpraw przyciągają uwagę mediów. We wtorek 13 października o godz. 9.00 w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga zaplanowano następne posiedzenie w sprawie o naruszenie dóbr osobistych. Tym razem na liście osób wezwanych do złożenia zeznań znalazło się dwoje świadków. Wśród nich była bratowa Katarzyny Cichopek, której obecność przed sądem potwierdziła reporterka „Faktu”.
Nie wszyscy jednak odpowiedzieli na wezwanie. Drugi ze świadków ponownie nie pojawił się w sądzie, choć jego obecności oczekiwano już podczas poprzedniej rozprawy, która odbyła się 8 października. Jak wynika z informacji przekazanych przez dziennik, także tym razem zabrakło go przed salą sądową.
Nieobecność jednego ze świadków to kolejny element tej głośnej sprawy, która od dłuższego czasu budzi zainteresowanie opinii publicznej. Nie chodzi bowiem wyłącznie o znane nazwiska, lecz także o zarzuty dotyczące publicznych wypowiedzi i ich wpływu na dobra osobiste uczestników sporu.
Podobnie jak podczas wcześniejszych posiedzeń, rozprawa odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Oznacza to, że osoby postronne i media nie mogą przysłuchiwać się zeznaniom na sali. Na razie nie wiadomo, kiedy postępowanie dobiegnie końca. Jedno jest pewne: sądowa historia Cichopek i Smaszcz wciąż ma kolejne odsłony, a lista przesłuchiwanych osób stopniowo się wydłuża.
Zobacz też: Prokuratura potwierdza badanie męża Emilii Koprowskiej wariografem. Mówi co stanie się dalej | Świat Gwiazd

Anna Mucha i Maciej Kurzajewski zeznawali. Padły mocne słowa
Zaledwie tydzień wcześniej, 6 października, przed sądem pojawili się świadkowie strony powodowej. Wśród nich znaleźli się Anna Mucha i Maciej Kurzajewski. Oboje po opuszczeniu sali rozpraw porozmawiali z reporterem „Faktu”, a ich wypowiedzi szybko zwróciły uwagę mediów. Szczególnie wyrazisty komentarz przedstawiła aktorka, która nie próbowała ukrywać swoich emocji związanych z całą sytuacją.
Anna Mucha w charakterystyczny dla siebie, dosadny sposób odniosła się do publicznych wypowiedzi Pauliny Smaszcz. Jej słowa trudno uznać za dyplomatyczne, ale z pewnością nie pozostawiały wątpliwości co do tego, jak ocenia zamieszanie wokół sprawy.
— Wypowiedzi Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, choć nieco wulgarnie, że wpadło g*wno do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać — stwierdziła Anna Mucha.
Aktorka postawiła więc na mocną metaforę, która błyskawicznie przyciągnęła uwagę. Jej komentarz był jednym z najbardziej wyrazistych momentów medialnych towarzyszących rozprawie.
Głos zabrał również Maciej Kurzajewski, którego relacja z Katarzyną Cichopek od lat stanowi jeden z głównych tematów publicznego sporu. Dziennikarz stanowczo zaprzeczył, jakoby Cichopek przyczyniła się do rozpadu jego poprzedniego małżeństwa z Pauliną Smaszcz. Podkreślił, że decyzję o rozstaniu podjął już w sierpniu 2019 r., natomiast jego związek z aktorką rozpoczął się dopiero w 2022 r.
Ta chronologia była istotnym elementem jego wypowiedzi. Kurzajewski przedstawił własną wersję wydarzeń, odnosząc się do sugestii dotyczących początku relacji z Cichopek.
Zeznania świadków są częścią postępowania, w którym sąd bada zarzuty związane z naruszeniem dóbr osobistych. Wypowiedzi medialne po rozprawach nie zastępują ustaleń sądu, ale sprawiają, że kolejne etapy procesu nadal wywołują duże zainteresowanie.
Zobacz też: Uczestnik "Rolnik szuka żony" rzucał kamieniami. Widzowie oburzeni | Świat Gwiazd
Dlaczego Kasia Cichopek pozwała Paulinę Smaszcz? Poszło o publiczne wypowiedzi
Za sądową batalią Katarzyny Cichopek i Pauliny Smaszcz stoją publiczne wypowiedzi dotyczące aktorki oraz jej relacji z Maciejem Kurzajewskim. Cichopek zdecydowała się skierować sprawę do sądu, zarzucając byłej żonie dziennikarza naruszenie dóbr osobistych. To właśnie te zarzuty są przedmiotem postępowania, które od miesięcy przyciąga uwagę mediów.
Konflikt nabrał rozgłosu między innymi ze względu na relację Cichopek i Kurzajewskiego oraz komentarze dotyczące rozpadu małżeństwa dziennikarza. Podczas rozprawy 6 października Kurzajewski stanowczo podkreślił, że jego poprzednie małżeństwo zakończyło się, zanim rozpoczął związek z aktorką. Jak zaznaczył, decyzję o rozstaniu podjął w sierpniu 2019 r., a relacja z Cichopek zaczęła się w 2022 r.
W sądzie pojawiają się kolejni świadkowie, a ich zeznania są częścią postępowania. Wśród dotychczas przesłuchiwanych znaleźli się między innymi Anna Mucha, Maciej Kurzajewski oraz Justyna Skrzypek, ekspertka do spraw marketingu i komunikacji. Po wyjściu z sali rozpraw niektórzy świadkowie rozmawiali z dziennikarzami, dzięki czemu do opinii publicznej trafiały ich komentarze.
Trzeba jednak pamiętać, że proces nie został jeszcze zakończony, a sąd nie wydał opisanego tu rozstrzygnięcia końcowego. Ponieważ rozprawy odbywają się za zamkniętymi drzwiami, media nie mają bezpośredniego dostępu do całości zeznań. Nie wszystkie szczegóły postępowania są więc publicznie znane.
Na razie nie wiadomo, kiedy zapadnie wyrok. Kolejne terminy służą dalszemu prowadzeniu sprawy, a o jej wyniku zdecyduje sąd po rozpatrzeniu zgromadzonego materiału. Dla Cichopek stawką jest ochrona dóbr osobistych, natomiast medialne zainteresowanie konfliktem sprawia, że każda kolejna rozprawa przyciąga uwagę odbiorców.
