Znany sportowiec wbił szpilę Nawrockiemu po ataku na kobietę w TK. Mocne słowa
Awantura w Trybunale Konstytucyjnym z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego wywołała ogromne poruszenie. Do głośnych scen, które zostały nagrane i trafiły do internetu, odniósł się również Marcin Najman. Pięściarz nie gryzł się w język, ale jednocześnie zaznaczył, że jest jedna granica, której sam nigdy by nie przekroczył. Na koniec zaapelował do obu stron konfliktu.
Sprawa Trybunału Konstytucyjnego w ostatnich godzinach stała się jednym z najgorętszych tematów w Polsce. Nagrania z udziałem Karola Nawrockiego, sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej i pozostałych uczestników zajścia błyskawicznie obiegły media społecznościowe. Swoją opinią podzielił się także Marcin Najman, który postanowił odnieść się przede wszystkim do fizycznego starcia z udziałem kobiety. Jego komentarz był krótki, ale nie pozostawił wątpliwości, co najbardziej zwróciło jego uwagę.
Awantura w Trybunale Konstytucyjnym. Nagranie z Karolem Nawrockim wywołało burzę
Wszystko rozegrało się w nocy z 30 na 31 października w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego przy alei Szucha w Warszawie. Do budynku przybył prezydent Karol Nawrocki, któremu towarzyszyli między innymi współpracownicy z Kancelarii Prezydenta oraz funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Wizyta miała związek z narastającym konfliktem dotyczącym sytuacji w Trybunale i statusu osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziowskie.
Atmosfera była wyjątkowo napięta. Przed wejściem na prezydenta czekali między innymi sędzia Anna Korwin-Piotrowska oraz Maciej Berek. Według relacji tego drugiego kobieta chciała przywitać głowę państwa i zaprosić ją do przygotowanej sali. Do spokojnego spotkania jednak nie doszło. W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak Karol Nawrocki przeciska się przez grupę stojących w przejściu osób. Wśród nich znajdowała się właśnie Korwin-Piotrowska.
Maciej Berek opublikował materiał w serwisie X i przedstawił własną relację z zajścia. Nie szczędził przy tym mocnych słów pod adresem prezydenta. Według jego opisu Nawrocki miał z impetem wpaść na stojącą przed drzwiami sędzię, a następnie przepychać się przez pozostałych zgromadzonych.
Kolejne emocje wzbudziło nagranie z wnętrza budynku. Słychać na nim wymianę zdań pomiędzy prezydentem a Anną Korwin-Piotrowską. Kobieta podkreśla, że ona i pozostali wybrani przez Sejm są sędziami Trybunału. Nawrocki odpowiada:
Państwo nie jesteście sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Zajmujecie ten budynek nielegalnie.
To jednak nie koniec zamieszania. W mediach społecznościowych pojawiły się również nagrania dotyczące próby uzyskania kluczy do pomieszczeń TK przez osoby przedstawiające się jako pracownicy Kancelarii Prezydenta.
Cała sytuacja szybko przeniosła się z korytarzy Trybunału do internetu, gdzie nagrania zaczęły być szeroko komentowane przez polityków, dziennikarzy i internautów. Właśnie do tych obrazków nawiązał również Marcin Najman.
Zobacz też: Ekspertka obejrzała orędzie Donalda Tuska. Zwróciła uwagę na jeden ważny szczegół | Świat Gwiazd
Marcin Najman komentuje przepychanki z udziałem Anny Korwin-Piotrowskiej. „Wchodziłbym taranem”
Do głośnej sytuacji postanowił odnieść się Marcin Najman. Pięściarz i freak fighter, który niejednokrotnie zabierał głos w sprawach budzących emocje w przestrzeni publicznej, tym razem skupił się na jednym konkretnym aspekcie całego zajścia. Chodziło o przepychanki z udziałem Anny Korwin-Piotrowskiej. Sportowiec nie ukrywał, że inaczej zachowałby się w przypadku konfrontacji z mężczyzną, a inaczej, gdyby na jego drodze stanęła kobieta.
Najman opublikował swój komentarz na platformie X. Nie potrzebował długiego wywodu, żeby jasno przedstawić swoje stanowisko. Jego słowa nawiązują do nagrań, na których widać fizyczne przepychanie się osób zgromadzonych przy wejściu do Trybunału. Zawodnik zaznaczył, że sam nie miałby problemu z siłowym przedzieraniem się przez mężczyznę, ale w przypadku kobiety nie zdecydowałby się na podobne zachowanie.
Gdyby na drodze stał mi facet, wchodziłbym taranem. Ale z kobitą bym się w życiu nie przepychał. Nie potrafiłbym – napisał wprost Marcin Najman.
To właśnie obecność kobiety w centrum całego zamieszania stała się najważniejszym punktem komentarza pięściarza. Nie próbował przy tym szczegółowo analizować prawnych aspektów konfliktu ani rozstrzygać, która ze stron ma rację w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Zamiast tego odniósł się do samego sposobu zachowania uczestników zajścia.
Warto zauważyć, że wypowiedź Najmana pojawiła się w momencie, gdy internet żywo dyskutował o nagraniach z udziałem prezydenta. Materiały publikowane przez Macieja Berka wywołały skrajne reakcje. Jedni zwracali uwagę na zachowanie głowy państwa, inni bronili Nawrockiego i przekonywali, że to osoby stojące przed wejściem odpowiadały za eskalację sytuacji.
Marcin Najman postanowił jednak nie wdawać się w szczegółowe rozliczanie politycznych stron konfliktu. Jego wpis miał przede wszystkim charakter osobistego komentarza dotyczącego fizycznej konfrontacji.
Pięściarz, który sam doskonale zna realia sportów walki, wyraźnie oddzielił rywalizację z mężczyzną od przepychanek z kobietą. I właśnie ten szczegół postanowił podkreślić, komentując głośne wydarzenia z siedziby TK.
Zobacz też: Wiadomo, co stało się Nawrockiemu, gdy wchodził do TK. Pokazali zdjęcie | Świat Gwiazd
Marcin Najman apeluje do obu stron konfliktu. Waldemar Żurek również zabrał głos
Na mocnym komentarzu dotyczącym przepychanek Marcin Najman jednak nie poprzestał. W dalszej części wpisu zamieścił postscriptum, w którym wyraźnie zaznaczył, że nie zamierza opowiadać się po żadnej ze stron politycznego sporu. Zamiast tego zdecydował się na apel o uspokojenie nastrojów. Jego zdaniem dalsze podgrzewanie atmosfery nie służy Polsce.
P.S. Nie wchodzę w ten spór. Obie strony powinny zrobić krok w tył dla dobra Rzeczypospolitej – podsumował pięściarz.
Najman zaapelował więc zarówno do zwolenników prezydenta, jak i jego przeciwników, by obie strony odsunęły się o krok od eskalowania konfliktu. To dość jednoznaczny przekaz, szczególnie w kontekście emocji, jakie wywołały nagrania z Trybunału. Sportowiec nie próbował rozstrzygać, kto ma rację w sporze o obsadę stanowisk sędziowskich. Zwrócił za to uwagę na potrzebę zachowania spokoju.
Tymczasem do wydarzeń w TK odniósł się również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W rozmowie z TVN24 nie ukrywał zaniepokojenia zachowaniem prezydenta Karola Nawrockiego. Zapowiedział również, że liczy na zainteresowanie sprawą ze strony prokuratury.
Mnie zaniepokoiło, ogromnie, zachowanie prezydenta, bo widzieliśmy te filmiki, które dzisiaj są w sieci, i mam nadzieję, że prokuratura podejmie tutaj działania, bo to jest niedopuszczalne, żeby osoba, którą chroni immunitet prezydencki, zachowywała się w taki sposób – wdzierała się, atakowała sędziów – powiedział szef MS.
Wcześniej swoje stanowisko przedstawił także Maciej Berek. Sędzia opublikował nagranie z zajścia i napisał:
Nadchodzący energicznie prezydent nie tylko nie zatrzymał się przed stojącą przed drzwiami Sędzią. Używając najdelikatniejszych słów – prezydent z impetem wpadł na sędzię A. Korwin-Piotrowską i zaczął przepychać się przez grupę pozostałych sędziów.
Dodał również:
Podkreślam – nikt Prezydenta nie szarpał, ani nikt z Prezydentem się nie szarpał.
Zupełnie inną interpretację przedstawili politycy PiS i przedstawiciele prezydenta. Radosław Fogiel napisał:
Dziękujemy za udokumentowanie, jak jakaś kobieta rzuca się z łapami na prezydenta Polski. Będzie jak znalazł.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził natomiast:
Maciej Berek właśnie udokumentował popełnienie przestępstwa, gdy uzurpatorzy próbowali uniemożliwić wejście do Trybunału Konstytucyjnego Prezydentowi RP i naruszyli jego nietykalność.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się Sebastian Kaleta z PiS:
Wasi nędzni uzurpatorzy szarpali wybranego przez Naród Prezydenta. Odpowiedzą za to, tak jak i za zorganizowany z wami i na wasze polecenie zamach stanu.
Jedno jest pewne: nocne wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym wywołały polityczną burzę, która szybko wykroczyła poza świat polityki. Swoje trzy grosze dorzucił także Marcin Najman, który zamiast opowiadać się po którejś ze stron, zdecydował się zaapelować o opamiętanie.