Danuta Stenka zabrała głos ws. zbiórki dla męża. Wszystko stało się już jasne
Danuta Stenka przekazała nowe informacje dotyczące walki jej męża z ciężką chorobą. Aktorka zwróciła się do osób, które zaangażowały się w pomoc jej rodzinie. Nie kryła wzruszenia i podziękowała za ogromne wsparcie, które otrzymała w ostatnich dniach.
Ostatnie dni były dla Danuty Stenki i jej bliskich wyjątkowo trudne. Aktorka zdecydowała się publicznie opowiedzieć o chorobie ukochanego męża i poprosić o pomoc w sfinansowaniu kosztownego leczenia. Jej apel spotkał się z ogromnym odzewem. W niespełna 48 godzin udało się zebrać ogromną kwotę. Teraz gwiazda postanowiła zabrać głos i podziękować wszystkim, którzy włączyli się w zbiórkę. Jej słowa pokazują, jak wiele znaczy dla rodziny ten niespodziewany zryw solidarności.
Mąż Danuty Stenki walczy z groźnym nowotworem. Diagnoza zmieniła wszystko
Danuta Stenka od lat tworzy z Januszem Grzelakiem udane małżeństwo. Para wspólnie wychowała dwie córki, Paulinę i Wiktorię, a aktorka zazwyczaj chroniła życie rodzinne przed nadmiernym zainteresowaniem mediów. Tym razem jednak sytuacja była na tyle poważna, że zdecydowała się opowiedzieć o dramatycznych wydarzeniach, które dotknęły jej najbliższych. U męża aktorki zdiagnozowano szpiczaka plazmocytowego, nazywanego również szpiczakiem mnogim. To nowotwór układu krwiotwórczego, który rozwija się wskutek nieprawidłowego namnażania komórek plazmatycznych w szpiku kostnym.
Choroba może prowadzić między innymi do uszkodzenia kości, niedokrwistości, zaburzeń pracy nerek oraz osłabienia odporności. Jednym z charakterystycznych objawów są uporczywe bóle kostne, szczególnie w obrębie kręgosłupa, żeber i miednicy. Właśnie od dolegliwości bólowych rozpoczęła się historia opisana przez Stenkę.
Aktorka wyznała, że w połowie września Janusz zaczął skarżyć się na ból całego kręgosłupa. Fizjoterapia i masaże nie przynosiły oczekiwanej poprawy. Później pojawiły się kolejne niepokojące objawy, które skłoniły lekarzy do poszerzenia diagnostyki.
Są w życiu takie chwile, kiedy wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko jedno — żeby ukochana osoba była obok i była zdrowa… Czasem jednak życie stawia nas w sytuacji, w której sami nie dajemy rady. Wtedy tak wiele znaczy pomoc drugiego człowieka. Mój mąż, Janusz, walczy ze szpiczakiem plazmocytowym — groźnym nowotworem krwi — wyznała Danuta Stenka.
Na stronie zbiórki aktorka dokładnie opisała, jak wyglądały pierwsze tygodnie walki o poznanie przyczyny złego samopoczucia męża.
Potem doszedł jeszcze ból w jamie brzusznej i wtedy Janusz dostał skierowanie na rezonans. Badania pokazały kilka guzów, jeden w okolicy kręgosłupowej, a drugi po prawej stronie jamy brzusznej. Wstępnie lekarze rozpoznali chłoniaka, ale prawda okazała się dużo gorsza — pisze aktorka na stronie zbiórki siepomaga.pl.
Ostateczna diagnoza pojawiła się pod koniec października. Jak przyznała Stenka, wiadomość o chorobie była dla całej rodziny ogromnym ciosem.
Nikt nie jest gotowy na taką wiadomość. Jako rodzina wiedziałyśmy, że choroba nie wybiera, ale kiedy dotyka jedną z najbliższych ci osób, czujesz, jakby zatrzymał się twój cały świat — przyznaje Danuta Stenka.
Zobacz też: Agnieszka Kaczorowska będzie miała dziecko z Marcinem Rogacewiczem? Odpowiedziała wprost | Świat Gwiazd
Danuta Stenka poprosiła o pomoc. Zbiórka na leczenie męża błyskawicznie nabrała tempa
Kiedy rodzina poznała diagnozę, rozpoczęła poszukiwania możliwości leczenia. Jedną z nadziei dla Janusza Grzelaka jest nowoczesna terapia CAR-T. To metoda leczenia komórkowego, w której własne limfocyty T pacjenta są odpowiednio modyfikowane, aby mogły rozpoznawać i zwalczać komórki nowotworowe. W przypadku szpiczaka plazmocytowego terapia ta stanowi jedną z nowoczesnych możliwości leczenia, szczególnie w określonych sytuacjach klinicznych. Niestety, dostęp do niej wiąże się z ogromnymi kosztami, a w Polsce CAR-T nie jest refundowane w leczeniu szpiczaka.
Właśnie dlatego Danuta Stenka zdecydowała się poprosić o finansowe wsparcie. Na platformie Siepomaga uruchomiono zbiórkę, której celem było zgromadzenie 2 milionów złotych. Kwota mogła wydawać się wręcz nieosiągalna, jednak aktorka postanowiła zawalczyć o możliwość skorzystania przez męża z proponowanej terapii.
W poruszającym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych zwróciła się bezpośrednio do internautów. Nie ukrywała, że sytuacja przerasta możliwości finansowe rodziny, a każda wpłata może przybliżyć Janusza do leczenia.
Niestety, jej koszt jest ogromny. Dlatego dziś zwracam się do Was z całego serca. Pomóżcie mi zawalczyć o przyszłość u boku człowieka, którego kocham — prosi aktorka.
Apel szybko zaczął docierać do kolejnych osób. W pomoc zaangażowali się nie tylko fani aktorki, ale również przedstawiciele świata show-biznesu. Informacja o zbiórce była szeroko udostępniana, a internauci chętnie wpłacali nawet niewielkie kwoty.
Rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania rodziny. Zbiórka osiągnęła założony cel w niespełna 48 godzin od uruchomienia. Co więcej, stało się to zaledwie kilkanaście godzin po opublikowaniu przez Stenkę nagrania z apelem o pomoc.
W czwartek rano na koncie zbiórki znajdowało się już około 1,5 miliona złotych. Później, około godziny 10.20, pojawiła się informacja o osiągnięciu 100 procent założonej kwoty. Potrzebne 2 miliony złotych udało się więc zgromadzić w wyjątkowo krótkim czasie.
Dla Danuty Stenki i jej córek oznaczało to przede wszystkim możliwość kontynuowania starań o leczenie Janusza. Ogromna mobilizacja darczyńców pokazała, jak wielką siłę może mieć wspólne działanie ludzi, którzy postanawiają pomóc w trudnej sytuacji.
Zobacz też: Zaskakujące sceny w TV Republika. Poseł PiS wszedł na scenę i zaczął śpiewać "Barkę" | Świat Gwiazd
Danuta Stenka podziękowała darczyńcom. Jej słowa chwytają za serce
Po osiągnięciu celu zbiórki Danuta Stenka nie od razu zdecydowała się na kolejny publiczny komentarz. Aktorka przez pewien czas milczała, jednak teraz na stronie Siepomaga pojawił się wpis opublikowany w imieniu jej oraz córek. Rodzina postanowiła podziękować wszystkim osobom, które odpowiedziały na apel i pomogły zgromadzić pieniądze na leczenie Janusza Grzelaka.
Wiadomość rozpoczęła się od wyznania, że skala otrzymanego wsparcia wciąż jest dla bliskich aktorki trudna do uwierzenia. Trudno się dziwić, skoro jeszcze niedawno przed rodziną stało ogromne wyzwanie finansowe, a teraz potrzebna suma została zebrana w niecałe dwa dni.
Kochani, piszemy te słowa z ogromnym wzruszeniem, bo wciąż trudno uwierzyć nam w to, co się wydarzyło. W ciągu niespełna 48 godz. od uruchomienia zbiórki udało się zebrać całą kwotę! — zaczyna się wpis.
W dalszej części podziękowań rodzina przyznała, że początkowo nie była pewna, czy uda się osiągnąć tak ambitny cel. Kwota 2 milionów złotych była ogromna, dlatego skala zaangażowania internautów okazała się dla Stenki i jej córek prawdziwym zaskoczeniem.
Bliscy aktorki podkreślili, że pomoc nie ograniczała się wyłącznie do wpłat. Ogromne znaczenie miały również dobre słowa, udostępnianie zbiórki i wszystkie gesty wsparcia, które pozwalały dotrzeć z apelem do kolejnych osób.
Najbardziej poruszający fragment podziękowań dotyczył jednak samego Janusza. Dzięki zgromadzonym pieniądzom mąż aktorki może skorzystać z kosztownego leczenia, które daje mu szansę na walkę z chorobą. Rodzina nie ukrywała, jak wiele znaczy dla niej możliwość podjęcia kolejnych kroków.
Słowa nie są w stanie opisać, ile to dla nas znaczy. Kiedy zakładałyśmy zbiórkę, miałyśmy wątpliwości, nie wiedziałyśmy, czy się uda, bo kwota była ogromna. Ale zryw Waszych serc przerósł nasze najśmielsze oczekiwania! Dziękujemy, że staliście się częścią tej walki. Bez Was nie dałybyśmy rady. Z Wami — Janusz ma realną szansę na przeżycie. Z całego serca dziękujemy za każdą pomoc, każde dobre słowa i udostępnienie. Staliście się naszymi aniołami! Żona Danuta wraz z córkami, Pauliną i Wiktorią — napisała gwiazda.
Tym samym Danuta Stenka przekazała, że zbiórka zakończyła się sukcesem, a jej rodzina otrzymała wsparcie, którego tak bardzo potrzebowała. Teraz najważniejsza pozostaje walka o zdrowie Janusza i dalsze leczenie. Wzruszające podziękowania aktorki pokazują, że w obliczu tak trudnego doświadczenia nawet pomoc zupełnie obcych osób może mieć ogromne znaczenie.