Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Lifestyle > Eleni odebrała telefon od mordercy córki. Trudno uwierzyć, co zrobiła później
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 04.11.2026 12:10

Eleni odebrała telefon od mordercy córki. Trudno uwierzyć, co zrobiła później

Eleni odebrała telefon od mordercy córki. Trudno uwierzyć, co zrobiła później
fot. KAPiF

Eleni od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistek. W styczniu 1994 roku jej życie zmieniło się za sprawą tragedii, która na zawsze pozostawiła ślad w jej rodzinie. 17-letnia Afrodyta, jedyna córka artystki, została zamordowana przez byłego chłopaka. Wokalistka przez lata mierzyła się z bolesnymi wspomnieniami, a jej późniejsze decyzje zaskoczyły wiele osób.

Tragiczne wydarzenia rozegrały się 20 stycznia 1994 roku. Tego dnia Afrodyta wyszła do szkoły, ale nie wróciła do domu. Zaniepokojona Eleni rozpoczęła poszukiwania i zawiadomiła policję. Wkrótce otrzymała telefon, który zapoczątkował jeden z najtrudniejszych okresów w jej życiu.

Eleni i Afrodyta Tzoka. Historia miłości, która zakończyła się tragedią

Eleni, a właściwie Helena Tzoka, zdobyła popularność w Polsce w latach 80. Jej charakterystyczny głos, greckie korzenie i melodyjne piosenki sprawiły, że szybko zyskała wierną publiczność. W życiu prywatnym również mogła cieszyć się szczęściem. Wraz z mężem Fotisem wychowywała jedyną córkę, Afrodytę. Dziewczyna dorastała w domu, w którym ceniono rodzinne więzi, otwartość i szacunek dla innych. Miała wielu przyjaciół, interesowała się sztuką i dostała się do liceum plastycznego. Rodzice cieszyli się, że rozwija swoje zainteresowania i coraz śmielej planuje przyszłość.

Afrodyta poznała Piotra, gdy miała zaledwie 13 lat. Chłopak był od niej o cztery lata starszy. Początkowo ich znajomość nie wzbudzała szczególnych obaw. Eleni znała rodzinę nastolatka, a on często odwiedzał dom Tzoków.

Wokalistka wspominała później w programie „Niepokonani”:

Bardzo dobrze znałam Piotra. Przychodził do naszego domu, bardzo często u nas bywał. Afrodytka też u niego była. Znałam jego mamę.

Z czasem relacja nastolatków zaczęła jednak wyglądać zupełnie inaczej. Piotr stawał się coraz bardziej zaborczy i zazdrosny. Nie akceptował tego, że Afrodyta chciała rozwijać swoje zainteresowania, spotykać się z przyjaciółmi i poznawać nowych ludzi. Próbował kontrolować jej życie, a dziewczyna coraz bardziej odczuwała ograniczenia.

Jesienią 1993 roku postanowiła zakończyć związek. Miała nadzieję, że odzyska spokój i będzie mogła skupić się na własnych planach. Obawiała się jednak reakcji chłopaka. W pamiętniku zapisała refleksje dotyczące relacji:

Straszne są sytuacje, w których dochodzi do zainteresowania się życiem innej osoby, powiedziałabym nawet ingerowania w nie.

Po rozstaniu Afrodyta przez kilka miesięcy cieszyła się odzyskaną swobodą. Spotykała się ze znajomymi i korzystała z młodości. Nie wiedziała jednak, że jej były chłopak nie pogodził się z decyzją.

Sprawdź także: "Nie mam dobrych wieści". Potwierdziło się ws. małżeństwa Stochów. Ewa wydała komunikat

Zabójstwo Afrodyty Tzoki. Telefon z żądaniem okupu i tragiczny finał

20 stycznia 1994 roku Afrodyta wyszła ze szkoły i zobaczyła samochód byłego chłopaka. Piotr nie był sam. Towarzyszyła mu nowa dziewczyna, co mogło sprawić, że nastolatka uznała sytuację za bezpieczną. Zgodziła się na wspólną przejażdżkę i rozmowę. Mężczyzna wywiózł ją w okolice jeziora Powidzkiego, niedaleko Przybrodzina. Było to miejsce, które wcześniej dobrze znali. W czasie związku spędzali tam wspólnie czas, spacerując po okolicznych lasach.

Tym razem spotkanie miało tragiczny przebieg. Piotr poprosił swoją nową partnerkę, aby została w samochodzie i posłuchała radia. Następnie odszedł z Afrodytą. Według ustaleń śledczych wręczył jej broń i zażądał, aby go zastrzeliła. Dziewczyna odmówiła. Wtedy mężczyzna odebrał jej pistolet i oddał dwa strzały.

Po zabójstwie ukrył ciało w lesie, a następnie wrócił do samochodu. Chciał odsunąć od siebie podejrzenia, dlatego zadzwonił do Eleni. Przekazał jej, że porwał Afrodytę i zażądał okupu. Szczegóły dotyczące przekazania pieniędzy miały zostać ustalone podczas kolejnej rozmowy.

Wokalistka nie wiedziała wówczas, że jej córka już nie żyje.

Tego wieczoru Eleni początkowo nie martwiła się nieobecnością Afrodyty. Nastolatka miała po drodze ze szkoły odwiedzić koleżankę. Gdy jednak czas mijał, a córka nie wracała, artystka zaczęła się niepokoić. Zawiadomiła policję, a chwilę później odebrała telefon od „porywacza”.

Śledczy szybko ustalili, że ostatnią osobą, która widziała Afrodytę, był jej były chłopak. Piotr został zatrzymany dzień po zabójstwie. Początkowo próbował wprowadzać policjantów w błąd, przedstawiając różne wersje wydarzeń. Ostatecznie przyznał się do zbrodni i wskazał miejsce ukrycia ciała. W toku śledztwa ustalono, że zabójstwo było zaplanowane. Mężczyzna wcześniej nielegalnie kupił broń i amunicję. Sąd skazał go na 25 lat pozbawienia wolności. Był to wówczas najwyższy wymiar kary, jaki mógł zostać orzeczony w tej sprawie.

Sprawdź także: "Długo nie ujawnialiśmy". Prokuratura wydała komunikat ws. Emilii Koprowskiej. To już pewne

Eleni wybaczyła mordercy córki. „Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym”

Śmierć Afrodyty była dla Eleni i jej męża ogromnym ciosem. Artystka straciła jedyne dziecko, a wraz z nim plany i wyobrażenia dotyczące przyszłości rodziny. Mimo tragedii zdecydowała się jednak kontynuować działalność artystyczną.

Wokalistka wielokrotnie wracała w wywiadach do tego, co wydarzyło się w 1994 roku. Opowiadała o bólu, który towarzyszył jej po śmierci córki, ale także o próbie odnalezienia sensu w wydarzeniach, których nie potrafiła zaakceptować. W rozmowie z „Głosem Niedzieli” wyznała, że przebaczenie było dla niej ważnym elementem radzenia sobie z tragedią. Podkreślała:

Moi rodzice zawsze byli dla mnie przykładem. W ich życiu dominowała miłość do człowieka. Kiedy doszło do tragedii, nie miałam innego przykładu. Analizowałam, dlaczego doszło do takiego dramatu, szukałam przyczyn. Uważam, że najpierw trzeba rozpocząć od siebie. Od tego, gdzie my, dorośli, popełniliśmy błąd, co przeoczyliśmy, co przegapiliśmy? Myślę, że ta miłość do człowieka pozwoliła mi wybaczyć mordercy. Jestem osobą wierzącą, więc i z tego względu był to dla mnie ważny gest.

W rozmowie z „Kobietą i Życiem” wyjaśniała, że przebaczenie było dla niej sposobem na dalsze życie.

Przebaczyć to pozbyć się negatywnych emocji, które zabijają nas od środka. To była tragedia dwóch rodzin. Naszej rodziny i rodziny Piotra. Ja jako matka czułam ból tej matki, która też nosi ogromny krzyż. (...) Gdybym nie wybaczyła, nie żyłabym.

Eleni przez lata zachowywała pamięć o córce, a jej pokój pozostał w domu w takim stanie, w jakim znajdował się przed śmiercią nastolatki. Artystka nadal pielęgnuje wspomnienia o Afrodytce, zapalając dla niej świeczki. W lesie, w którym doszło do zabójstwa, postawiono krzyż z napisem: 

Zgasłaś jak promień słońca. Zniknęłaś jak sen złoty.

Piotr G. opuścił więzienie w 2015 roku, przed upływem pełnego okresu orzeczonej kary. Po wyjściu na wolność zmienił nazwisko i wyjechał do Berlina. Eleni nie komentowała publicznie tej decyzji. Głos zabrał natomiast jej menadżer, Kostas Tzoka:

To dla niej bolesna sprawa. To, że mu wybaczyła, to jedna sprawa. Ale boli ją, jak to się potoczyło. Gdyby ode mnie zależało, to bym zasądził karę śmierci, bo tyle ta kobieta przez tego człowieka wycierpiała i cierpi nadal. Ale Eleni to inna kobieta i ona nie jest za tym.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Dorota Łukasik
O autorze
Dorota Łukasik
Redaktor Swiatgwiazd

Redaktorka portalu Świat Gwiazd. Od 2025 roku związana z portalem Świat Gwiazd. Specjalizuje się w tematyce show-biznesu i popkultury, ze szczególnym uwzględnieniem wydarzeń z życia osób publicznych.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Henryk Gołębiewski
Tak wygląda córka Henryka Gołębiewskiego. Znacie ją z ekranów. Podobna do taty?
Helena Englert, Mandaryna
Starcie między Heleną Englert i Mandaryną to już nie jest tajemnica. Robi się ostro
Ela Romanowska
43-letnia Ela Romanowska oficjalnie przekazała szczęśliwe wieści. Doczekała się
Anna Jantar
To on miał być prawdziwą miłością Anny Jantar. Po latach prawda wyszła na jaw
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji