Nowe informacje ws. Emilii. "Pies tropiący zaprowadził nas na brzeg jeziora". Wiadomo, co odkrył
Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia 2026 r. w Darłowie. Dwa miesiące później ekipa poszukiwawcza Biura Rutkowski natrafiła na nowy trop w okolicach jeziora w Wiciu. Do miejsca, które zwróciło uwagę poszukiwaczy, doprowadził ich pies tropiący. Znalezisko może mieć znaczenie dla sprawy 37-latki.
Poszukiwania Emilii Koprowskiej trwają od początku września, a jej zaginięciem zajmuje się koszalińska prokuratura. W ostatnich tygodniach sprawdzano kolejne miejsca w okolicach Darłowa i Wicia. W działaniach uczestniczyli również członkowie Biura Rutkowski. Podczas jednego z przeszukań uwagę ekipy zwrócił przedmiot znajdujący się na brzegu jeziora.
Zaginięcie Emilii Koprowskiej. Pies tropiący doprowadził poszukiwaczy do jeziora
Emilia Koprowska zaginęła 30 sierpnia w Darłowie. Od tamtej pory trwają poszukiwania 37-letniej mieszkanki Koszalina, a sprawą zajmuje się koszalińska prokuratura. Dwa miesiące po zaginięciu pojawił się kolejny trop, który może pomóc w odtworzeniu wydarzeń z końca sierpnia.
O znalezisku w Wiciu poinformował 1 listopada „Fakt”. Ekipa Biura Rutkowski, kierowana przez detektyw Maję Rutkowski, przeszukiwała okolice jeziora. To właśnie tam pies tropiący doprowadził poszukiwaczy do zniszczonego pontonu:
Pies tropiący zaprowadził nas na brzeg jeziora w Wiciu, gdzie leżał zniszczony ponton. Miał niepokojące uszkodzenia.
Przedmiot znajdował się na brzegu zbiornika. Uwagę poszukiwaczy zwróciły przede wszystkim wycięte numery identyfikacyjne oraz uchwyty. Jak przekazał „Faktowi” współpracownik Biura Rutkowski, takie uszkodzenia wzbudziły podejrzenia osób uczestniczących w poszukiwaniach:
On miał wycięte numery identyfikacyjne i uchwyty. To dość zastanawiające uszkodzenia.
O znalezisku powiadomiono policję. Według nieoficjalnych informacji, na które powołuje się gazeta, śledczy uznali, że ponton może należeć do wędkarzy.
Sprawdź także: Maryla Rodowicz pokazała synów. Miała ważny powód
Zniszczony ponton w Wiciu. Wycięte numery i dokumenty ubezpieczenia
Ponton nie był jedynym znaleziskiem, które zwróciło uwagę poszukiwaczy. Jak ustalił „Fakt”, w jego pobliżu znajdowały się również dokumenty ubezpieczenia samochodowego.
Agenci Biura Rutkowski chcieli sprawdzić, czy dokumenty mogą mieć związek z samochodem Emilii Koprowskiej. Nie zdążyli jednak zweryfikować tej informacji. Według relacji osoby związanej z poszukiwaniami dokumenty zabrał ktoś z rodziny zaginionej:
Była to rejestracja z tego województwa, ale dokument zabrał ktoś z rodziny zaginionej. Nie zostały nam przekazane żadne dalsze ustalenia na ten temat.
Dokumenty dotyczyły samochodu zarejestrowanego w województwie, w którym zaginęła 37-latka. Ich obecność w pobliżu pontonu może mieć znaczenie dla dalszych ustaleń, ale wymaga sprawdzenia.
Kluczowe pozostaje również ustalenie pochodzenia samego pontonu. Wycięte numery identyfikacyjne utrudniają jego identyfikację, a uszkodzone uchwyty rodzą pytania o okoliczności, w jakich doszło do zniszczeń.
Maja Rutkowski podkreśliła, że ekipa nie przesądza o związku znaleziska z zaginięciem kobiety:
Nie jestem przekonana, że ten ponton ma jakikolwiek związek z Emilią. Jednak te zniszczenia i to, że doprowadził nas tam pies tropiący, jest zastanawiające.
To właśnie połączenie nietypowych uszkodzeń i miejsca odnalezienia sprawiło, że przedmiot zwrócił uwagę poszukiwaczy. Na razie pozostaje jednak tropem wymagającym dalszej weryfikacji.
Sprawdź także: Czarno-białe zdjęcia na profilu Martyny Wojciechowskiej. Tak bardzo przykro
Poszukiwania Emilii Koprowskiej. Co znaleziono nad jeziorem w Wiciu?
Okolice jeziora w Wiciu były sprawdzane w związku z zaginięciem Emilii Koprowskiej. Zbiornik znajduje się w pobliżu Darłowa, gdzie 37-latka była widziana po raz ostatni.
Ekipa Biura Rutkowski przeszukiwała teren wokół brzegu, w tym obszary porośnięte trzcinami. Poszukiwacze wchodzili do wody w woderach, sprawdzając dostępne fragmenty zbiornika. Maja Rutkowski relacjonowała:
Przeczesywaliśmy to miejsce bardzo dokładnie. Wchodziliśmy w woderach na tyle głęboko, na ile można było. Chodziliśmy w trzcinach. Nie mieliśmy jednak możliwości dokładnie przejrzeć zbiornika.
Poszukiwania w takich miejscach wymagają dokładnego sprawdzenia terenu. Roślinność i ograniczona widoczność mogą utrudniać odnalezienie przedmiotów, które znalazły się w wodzie lub w jej pobliżu.
Do tej pory odnaleziono telefon i plecak należące do 37-latki. Na przedmioty natrafiły osoby postronne. Znaleziska te stanowią kolejne elementy sprawy, które mogą pomóc w ustaleniu, co wydarzyło się w dniu zaginięcia.
W poszukiwaniach istotne są zarówno relacje świadków, jak i przedmioty odnajdywane w terenie. Każdy z takich elementów wymaga jednak sprawdzenia i zestawienia z pozostałymi ustaleniami.