Nie żyje 31-letni, uwielbiany sportowiec. “Był jednym z tych naprawdę wyjątkowych ludzi”
Szokujące wieści ze świata sportu. Tragiczny wypadek podczas zawodów zakończył się śmiercią jednego z uczestników, a dramat rozegrał się na oczach kibiców. Środowisko pogrążone jest w żałobie.
Kto zmarł w 2026 roku?
Rok 2026 przyniósł światu sportu wiele bolesnych pożegnań. Odeszli olimpijczycy, mistrzowie i ludzie, którzy przez lata budowali historię swoich dyscyplin. Choć ich kariery dobiegły końca już wcześniej, dla kibiców pozostaną symbolem sportowej pasji, determinacji i wielkich emocji.
Jedną z najbardziej poruszających wiadomości była śmierć Mariana Kasprzyka. Mistrz olimpijski w boksie z igrzysk w Tokio w 1964 roku zmarł w lutym w wieku 86 lat. Był jednym z najwybitniejszych pięściarzy w historii polskiego sportu i przez lata pozostawał autorytetem dla kolejnych pokoleń zawodników.
Środowisko zapasów pogrążyło się w żałobie po odejściu Adama Sandurskiego, brązowego medalisty olimpijskiego z Moskwy. Nazywany „Olbrzymem z Rzeszowa” zawodnik mierzył 214 centymetrów wzrostu i należał do najbardziej charakterystycznych postaci polskich zapasów. W trakcie kariery zdobył również liczne medale mistrzostw świata i Europy.
Smutne informacje napłynęły także z kolarskiego środowiska. W marcu zmarł Józef Beker, zwycięzca Tour de Pologne z 1965 roku oraz olimpijczyk z Tokio. Przez lata był jedną z ikon polskiego kolarstwa i należał do pokolenia, które rozsławiało biało-czerwone barwy na międzynarodowych trasach.
Na początku roku odszedł również Robert Wolski, olimpijczyk i skoczek wzwyż, który reprezentował Polskę podczas igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 roku. Informacja o jego śmierci była dużym zaskoczeniem dla środowiska lekkoatletycznego.
W styczniu pożegnano także Barbarę Eustachiewicz-Kowal, wybitną gimnastyczkę sportową. Dwukrotna olimpijka reprezentowała Polskę podczas igrzysk w Rzymie i Tokio, a przez wiele lat należała do krajowej czołówki swojej dyscypliny.
Świat wioślarstwa stracił z kolei Cezarego Jędrzyckiego, olimpijczyka z Barcelony. Przez lata był związany z polskim środowiskiem wioślarskim, a po zakończeniu kariery pozostawał blisko sportu.
Nie tylko Polska żegnała wielkie nazwiska. W czerwcu świat obiegła tragiczna wiadomość o śmierci słowackiej łuczniczki Denisy Baránkovej. Dwukrotna olimpijka zginęła w wieku zaledwie 24 lat po potrąceniu przez samochód w Bratysławie. Jej przedwczesna śmierć poruszyła całe międzynarodowe środowisko sportowe.
Każda z tych osób pozostawiła po sobie nie tylko medale i rekordy, ale również historie, które na trwałe zapisały się w dziejach sportu. Rok 2026 przypomniał kibicom, że za największymi sukcesami zawsze stoją ludzie, których pasja i zaangażowanie inspirują kolejne pokolenia.
Dan Bromley zginął po wypadku
Dan Bromley nie żyje. Amerykański zawodnik American Flat Track zmarł w sobotę po wypadku, do którego doszło podczas zawodów Lima Half-Mile w miejscowości Lima w stanie Ohio. Informację potwierdziło AMA Pro Racing, które opublikowało oficjalny komunikat i przekazało kondolencje rodzinie, przyjaciołom oraz całemu środowisku wyścigów flat track.
Bromley był przedstawicielem trzeciego pokolenia rodziny związanej z tą dyscypliną. Pochodził z Warrington w Pensylwanii i przez lata zapracował na opinię jednego z najbardziej cenionych zawodników w padoku. Największy sukces odniósł w 2018 roku, gdy sięgnął po tytuł mistrza AFT Singles. W sezonie 2025 dołożył do swojego dorobku także mistrzostwo w cyklu AFT AdventureTrackers, potwierdzając swoją wszechstronność i wysoką formę.
Organizatorzy przekazali, że Bromley zmarł w następstwie obrażeń odniesionych podczas incydentu na torze. Na razie nie ujawniono szczegółowych okoliczności wypadku. AMA Pro Racing poinformowało również, że informacje dotyczące uroczystości upamiętniających zawodnika zostaną przekazane w późniejszym terminie.
AMA Pro Racing żegna mistrza
W oficjalnym oświadczeniu głos zabrał prezes AMA Pro Racing, Gene Crouch. Podkreślił, że rodzina Bromley od lat odgrywa ważną rolę w historii amerykańskiego flat tracku, a sam Dan pozostawił po sobie znacznie więcej niż sportowe wyniki. Jak zaznaczył, był zawodnikiem cieszącym się ogromnym szacunkiem, a jego obecność pozytywnie wpływała na atmosferę w padoku i całym środowisku wyścigowym.
Crouch zwrócił uwagę, że Bromley łączył talent, pokorę i pasję do sportu, dzięki czemu zdobył uznanie zarówno wśród rywali, jak i współpracowników. W komunikacie podkreślono również, że jego śmierć jest ogromną stratą dla całej społeczności American Flat Track, a myślami organizatorzy pozostają z rodziną oraz wszystkimi bliskimi zawodnika.
Śmierć Dana Bromleya poruszyła środowisko wyścigów flat track w Stanach Zjednoczonych. Organizatorzy zapowiedzieli, że kolejne informacje dotyczące upamiętnienia mistrza zostaną przekazane, gdy będzie to możliwe.
Na jego odejście zareagował też jego przyjaciel, prezenter telewizyjny Riki Rachtman, który dodał znamienny post w mediach społecznościowych.
To naprawdę łamie serce. Dan Bromley zginął ubiegłej nocy podczas zawodów American Flat Track. Od lat, z przerwami, pracowałem przy wyścigach flat track. Za każdym razem, gdy pojawiałem się na torze, sprawdzałem, czy startuje Dan Bromley. Uwielbiałem go oglądać. Uwielbiałem jego rodzinę i cały zespół Memphis Shades. Był pogodnym, życzliwym człowiekiem z ogromnym poczuciem humoru. Naprawdę go lubiłem. Przeprowadziłem z nim mnóstwo nietypowych, zabawnych wywiadów. Dziś nie potrafię do nich wrócić. Ścigał się na motocyklach obok innych obowiązków zawodowych. Robił to nie dla sławy czy pieniędzy, ale dlatego, że naprawdę kochał ten sport. Cała jego rodzina była niezwykle ważną częścią tej społeczności. To ogromna strata. Proszę, posłuchajcie mnie. Życie jest niezwykle kruche. Doceniajcie ludzi, którzy są obok was. Dan był jednym z tych naprawdę wyjątkowych ludzi. I był moim przyjacielem.