Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja kobieta quizy
Swiatgwiazd.pl > Imprezy > Widok Krupówek po "Sylwestrze Marzeń" zasmuca. Co znaleźli spacerowicze?
Martyna Kucharczyk
Martyna Kucharczyk 24.03.2022 09:47

Widok Krupówek po "Sylwestrze Marzeń" zasmuca. Co znaleźli spacerowicze?

Sylwester Marzeń 2021
fot. facebook.com/BadzmyRazem.TVP, fragment "Sylwestra Marzeń 2021"

Jak co roku w noc sylwestrową tłumy Polaków przyjechały do Zakopanego. Nie zważając na szalejącą pandemię koronawirusa, turyści ruszyli na Górną Rówień Krupową, aby podziwiać gwiazdy podczas "Sylwestra Marzeń" TVP. W trakcie zabawy wiele nałożonych reguł bezpieczeństwa zostało złamanych.

Natalia Gomułka z portalu Onet.pl postanowiła sprawdzić, czy jej rodacy podczas zabawy sylwestrowej dbają o swoje i cudze bezpieczeństwo. W tym celu udała się przed sylwestrową scenę TVP. Okazało się, że turyści w Zakopanem nie należą do najbardziej roztropnych.

Co działo się pod sceną "Sylwestra Marzeń" TVP?

Pod koniec grudnia wszystkie obiekty turystyczne są obłożone prawie w 100 procentach. Chociaż Gomułka była tego świadoma, to i tak liczba ludzi na ulicach ją zszokowała. Setki Polaków chciały wziąć udział w zabawie sylwestrowej TVP.

Na teren koncertu widzowie mogli wchodzić od godziny 18. Z każdą chwilą ludzi było coraz więcej. Gomułka opowiada, że musiała przeciskać się przez tłum, aż w końcu znalazła się przed ochroniarzami, którzy ledwo spojrzeli na jej bilety i poprosili o certyfikat szczepienia. Później dziennikarka stanęła jak najbliżej sceny. Dość szybko cały teren koncertu był przepełniony.

Brak maseczek na koncercie TVP

Podczas koncertu prawie nikt z widowni nie miał założonej maseczki. Na powtarzające się prośby prowadzących o zakrywanie ust i nosa nikt nie reagował. Co gorsza, było tak tłoczno, że wszyscy się przepychali i uderzali łokciami.

Gomułka przyznaje, że choć była bardzo zmęczona 5-godzinnym staniem w miejscu, to chciała wytrwać do końca. Zabawę skończyła jednak dość rozczarowana. Chwilami było "nieco nudno", a brak zachowanych zasad bezpieczeństwa bardzo jej przeszkadzał.

Jednak najbardziej dziennikarkę przeraził widok po koncercie. Zakaz odpalania fajerwerków i petard był przez turystów nagminnie łamany. Po Krupówkach chodziły tłumy pijanych ludzi, a po ziemi walały się rozbite butelki i inne śmieci.

- Ok. godz. 1 docieramy do hotelu, w oddali słysząc jeszcze dźwięki dobiegające z Górnej Równi Krupowej, jak i nieustający huk petard — podsumowuje dziennikarka.

Artykuły polecane przez redakcję Świat Gwiazd:

1. Grażyna Wolszczak nie chciała dłużej milczeć. Potwierdził się przykry scenariusz 2. Zamachowski zapadnie się pod ziemię. Richardson właśnie ujawniła kompromitujący fakt 3. Niewiarygodne, jak TVP potraktowało Tomasza Kammela po śmierci jego ojca

Źródło: podroze.onet.pl

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami na temat gwiazd i nowinek ze świata show-biznesu koniecznie napisz do nas na adres: [email protected].