Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Znana polska aktorka walczy z rakiem piersi. Teraz przerwała milczenie. "Wytnijcie to"
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 08.11.2026 06:14

Znana polska aktorka walczy z rakiem piersi. Teraz przerwała milczenie. "Wytnijcie to"

Znana polska aktorka walczy z rakiem piersi. Teraz przerwała milczenie. "Wytnijcie to"
fot. KAPiF

Wiosną usłyszała diagnozę, która całkowicie zmieniła jej życie. Aktorka mierzy się ze złośliwym nowotworem piersi, a o trudnych doświadczeniach związanych z chorobą opowiedziała w podcaście „Powiem to pierwszy raz”. Podczas rozmowy wróciła do chwili, w której dowiedziała się o schorzeniu, i ujawniła, jak wielki lęk budziła w niej perspektywa leczenia systemowego.

Diagnoza nowotworu była dla Moniki Pikuły ogromnym ciosem. Aktorka dowiedziała się o złośliwej zmianie w piersi podczas rutynowego badania USG. Początkowo przeżywała chorobę z dala od medialnego rozgłosu, jednak później postanowiła otwarcie mówić o swoich doświadczeniach. W najnowszym wywiadzie wróciła do trudnych chwil, opowiedziała o pierwszym szoku i strachu przed chemioterapią.

Monika Pikuła wyznała prawdę o chorobie. Tak zareagowała na słowo „chemioterapia”

Diagnoza nowotworu była dla Moniki Pikuły ogromnym zaskoczeniem. Aktorka dowiedziała się o chorobie w kwietniu, w dniu swoich 46. urodzin. Początkowo trudno było jej uwierzyć w wyniki badań. Po rutynowym USG piersi została skierowana do chirurga onkologicznego, który potwierdził, że wykryta zmiana ma charakter złośliwy. W kolejnych rozmowach artystka ujawniła, że zmaga się z potrójnie ujemnym rakiem piersi, uznawanym za agresywną postać nowotworu, wymagającą szybkiego wdrożenia odpowiedniego leczenia.

Początkowo Pikuła nie informowała publicznie o swojej sytuacji. Dopiero kilka miesięcy później zdecydowała się opowiedzieć o diagnozie i rozpoczętej terapii. Nie chciała przy tym ograniczać swojego przekazu wyłącznie do własnych doświadczeń. W październiku, podczas miesiąca świadomości raka piersi, zachęcała kobiety do wykonywania USG i mammografii. Zwracała również uwagę, że nowotwór piersi może dotyczyć mężczyzn, dlatego profilaktyka nie powinna być traktowana jako temat zarezerwowany wyłącznie dla kobiet. Aktorka podkreślała, że sama przez długi czas nie zakładała, że podobna diagnoza może dotyczyć właśnie jej. Tym większe znaczenie miało dla niej nagłośnienie problemu i zachęcenie odbiorców do regularnego sprawdzania stanu zdrowia. O chorobie postanowiła mówić otwarcie, mimo że początkowo potrzebowała czasu, aby oswoić się z diagnozą.

Zobacz także: "Nie zatańczy w ten weekend". Potwierdziły się wieści o gwieździe "TzG"

Monika Pikuła bała się chemioterapii. Chciała natychmiastowej operacji

W najnowszej rozmowie w podcaście „Powiem to pierwszy raz”, prowadzonym przez Paulinę Sochę-Jakubowską, aktorka wróciła do pierwszych chwil po usłyszeniu diagnozy. Szczególnie mocno zapamiętała moment, w którym lekarze przedstawili jej plan leczenia. Perspektywa chemioterapii wywołała u niej ogromny strach. Pikuła przyznała, że początkowo nie chciała słyszeć o wlewach i zależało jej przede wszystkim na jak najszybszym usunięciu nowotworu. Jej reakcja była bardzo konkretna: prosiła lekarzy, żeby po prostu wycięli zmianę, nawet jeśli oznaczałoby to konieczność usunięcia piersi.

Ja po prostu, jak usłyszałam „chemioterapia”, to ja byłam przerażona. Myślę sobie: ludzie, nie, w ogóle nie niszczcie mi zdrowia, tnijcie. Wytnijcie mi tego raka, po prostu chrzanić te piersi, po prostu to wszystko wytnijcie mi, ja w ogóle nie chcę żadnej chemii – opowiadała. 

Lekarze wyjaśnili jej jednak, że w przypadku tak agresywnego nowotworu operacja nie może być pierwszym etapem terapii. Najpierw konieczne było zastosowanie chemioterapii, aby ograniczyć aktywność guza i przygotować go do późniejszego leczenia chirurgicznego. Jak wspominała aktorka, specjaliści jasno przedstawili jej powody takiej decyzji. Ostatecznie musiała zaakceptować plan, który znacząco różnił się od tego, czego oczekiwała na początku. W rozmowie nie ukrywała, że właśnie ta perspektywa była dla niej jednym z najtrudniejszych momentów całego procesu.

Nawet lekarze powiedzieli: "w pani przypadku on jest na tyle złośliwy i agresywny, że my musimy najpierw go chemią złapać, żebyśmy mogli w ogóle go tam chirurgicznie dopaść" - wspomniała

Zobacz także: Anna Popek opowiedziała o trzeciej ciąży. Padła jasna deklaracja

Monika Pikuła opowiedziała o leczeniu. Nie zrezygnowała z pracy

W kolejnych miesiącach aktorka starała się łączyć terapię z obowiązkami zawodowymi. Wcześniej informowała, że chemioterapię znosiła lepiej, niż początkowo zakładała. Zdarzały się gorsze dni, mdłości i nieprawidłowości w wynikach badań krwi, jednak nie musiała całkowicie rezygnować z codziennej aktywności. Pikuła opowiadała, że wizyty w szpitalu planowała na poniedziałki, czyli dni wolne od spektakli teatralnych. Dzięki temu mogła w miarę możliwości zachować dotychczasowy rytm pracy. Nie oznaczało to, że leczenie przebiegało bez trudności. Aktorka zaznaczała, że doświadczenia pacjentów onkologicznych są różne i nie każdy przechodzi chemioterapię w podobny sposób. Sama chciała jednak pokazać, że diagnoza nie musi automatycznie oznaczać całkowitego wyłączenia z codziennego życia.

Ja po prostu stwierdziłam: powiem to w końcu, bo ci ludzie po prostu mnie zaraz położą do grobu. Bo ja miałam poczucie, że jak ludzie słyszą, że: "Jezus, jest chora na raka?", to mają to wyobrażenie, jakie ja miałam przed leczeniem. To znaczy, że ja po prostu teraz leżę w łóżku, przykryta kołdrą, ktoś mnie karmi łyżeczką, mam podkrążone oczy. - mówiła

W październiku Pikuła poinformowała również o przyjęciu ostatniej dawki tak zwanej czerwonej chemii. Przed nią pozostawały kolejne etapy terapii, w tym operacja oraz radioterapia. W rozmowach poruszała także temat utraty włosów, przygotowania do zmian w wyglądzie oraz wpływu leczenia na kobiecość. W najnowszym wywiadzie opowiedziała ponadto o reakcji na informację dotyczącą konieczności przyspieszenia menopauzy. Przyznała, że słowa lekarza wywołały u niej silne emocje, których sama się po sobie nie spodziewała. Nie ukrywała również, że perspektywa przedwczesnego zakończenia miesiączkowania była dla niej trudnym doświadczeniem. Aktorka zdecydowała się mówić o tych kwestiach publicznie, ponieważ uważa je za ważną część doświadczenia kobiet przechodzących leczenie onkologiczne.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Magdalena Szymańska
O autorze
Magdalena Szymańska
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka portalu Swiatgwiazd.pl. Wcześniej przez 6 lat pracowała jako copywriter. Zajmowała się również social media marketingiem i zarządzaniem projektami. Ze Światem Gwiazd związana od 2024 roku.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Aleksandra Sarna
Gwiazda "Rozmów w toku" schudła 80 kilogramów. Teraz zachwyca się swoimi piersiami
Magda Łucyan
"Choroba zajęła wiele narządów". Bolesne wyznanie gwiazdy "Faktów" TVN
Maja Frykowska
Wpadła na kochankę męża w restauracji i dała jej popalić. Powiedziała, co zrobiła
Monika Miller
Monika Miller usłyszała diagnozę. Lek może pomóc, ale nie ma gwarancji
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji