Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Chwalińska łamiącym się głosem wyznała: "To nie przez kontuzję". Przykre kulisy przegranej
Hanna Kuchlin
Hanna Kuchlin 29.06.2026 17:45

Chwalińska łamiącym się głosem wyznała: "To nie przez kontuzję". Przykre kulisy przegranej

Chwalińska łamiącym się głosem wyznała: "To nie przez kontuzję". Przykre kulisy przegranej
fot. East News

Polscy kibice wciąż nie mogą otrząsnąć się po przykrych i dramatycznych okolicznościach, w jakich Maja Chwalińska pożegnała się z tegorocznym Wimbledonem. Nasza tenisistka kompletnie deklasowała na korcie kwalifikantkę z Tajlandii, Mananchayą Sawangkaew, prowadząc już 6:2, 5:2. Przy piłce meczowej doszło jednak do koszmarnego wypadku – Polka niefortunnie poślizgnęła się na trawie, podkręciła staw skokowy i zalała się łzami. Jak się jednak okazuje, tuż po opuszczeniu kortu zawodniczka zszokowała wszystkich na konferencji prasowej. Prawdziwa przyczyna jej bolesnej porażki leżała zupełnie gdzie indziej.

Zwrot akcji podczas przerw medycznych. Kostka to nie wszystko

Choć cały świat zamarł, widząc groźnie wyglądający upadek Polki i potężne problemy z jej poruszaniem się w dalszej części pojedynku, czujni obserwatorzy szybko dostrzegli coś nietypowego. Podczas kolejnych przerw medycznych wezwana na kort fizjoterapeutka w ogóle nie zajmowała się uszkodzonym stawem skokowym Mai. Zamiast tego intensywnie masowała mięśnie jej ud. Kulisy te osobiście potwierdziła łamiącym się głosem Chwalińska, wskazując na paraliżujący problem zdrowotny:

Skurcze, które tutaj mnie spotkały, nigdy mi się nie zdarzyły w takiej skali, bardzo mnie ograniczyły — wyznała tuż po meczu załamana sportsmenka.

Chwalińska łamiącym się głosem wyznała: "To nie przez kontuzję". Przykre kulisy przegranej
fot. East News, Maja Chwalińska

Stres, zmęczenie i brak perfekcyjnego przygotowania do turnieju

Finalistka niedawnego wielkoszlemowego Roland Garros nie zamierzała szukać tanich usprawiedliwień i otwarcie opowiedziała o barierach, z jakimi musiała się zmierzyć jej psychika oraz ciało. Problemy z mięśniami zaczęły dawać o sobie znać jeszcze zanim doszło do nieszczęśliwego upadku na londyńskiej trawie:

Tak naprawdę już pod koniec drugiego seta zaczęły łapać mnie skurcze. Uważam, że to nie było czysto fizyczne, tylko złożyło się na to dużo rzeczy. Poza stresem i intensywnym czasem, także to, że nie odbyliśmy perfekcyjnego przygotowania do Wimbledonu — tłumaczyła ze szczerością Polka.

Zdaniem tenisistki na tak drastyczną reakcję organizmu złożyło się ogromne napięcie nerwowe, nagła zmiana nawierzchni z mączki na trawę oraz gigantyczny wysiłek, jaki włożyła w niezwykle intensywne, ostatnie tygodnie startów w Europie.

Jeden z najcięższych meczów w karierze. „Popłaczę sobie chwilę i będzie OK”

Dla młodej zawodniczki, która miała historyczny awans do drugiej rundy Wimbledonu dosłownie na wyciągnięcie ręki, ten wieczór był bezwzględną lekcją od losu. Mimo ogromnego rozczarowania i łez, które towarzyszyły jej w drodze do szatni, Maja stara się patrzeć w przyszłość z podniesioną głową, traktując ten bolesny moment jako cenne, choć niezwykle surowe doświadczenie na sportowej ścieżce:

Myślę, że to stres, zmiana nawierzchni oraz fakt, jak intensywnie wyglądały ostatnie tygodnie (...) Ale cóż... Nowe doświadczenie, jest to dla mnie jeden z najcięższych meczów w karierze. Popłaczę sobie chwilę i będzie OK — podsumowała z nadzieją Chwalińska.

Chwalińska łamiącym się głosem wyznała: "To nie przez kontuzję". Przykre kulisy przegranej
fot. screen Polsat Sport, Maja Chwalińska
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Maja Chwalińska
Dlaczego Maja Chwalińska przegrała mecz? Wystarczył moment
Maja Chwalińska
Dramatyczne chwile Chwalińskiej na Wimbledonie. Potrzebni medycy
Maja Chwalińska w zielonej bluzie
Tuż przed meczem Maja Chwalińska opublikowała wpis. Znaczące słowa
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska powiedziała jedno zdanie i się zaczęło. Śmiał się cały świat
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji