Ewa Krawczyk o ostatnich chwilach swojego męża Żródło: sreen/youtube.com/Arczi Membordini

Ewa Krawczyk w pierwszym wywiadzie po śmierci męża. Opisała jego ostatnie chwile

4 Maj 2021 Barbara BujarBarbara Bujar

Ewa Krawczyk na łamach programu TVP „Alarm” udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. Opowiedziała między innymi o tym, jak wyglądały jego ostatnie chwile. Ze łzami w oczach przyznała, że Krzysztof Krawczyk walczył do końca.

  • Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku
  • Ukochana żona, Ewa Krawczyk, była przy nim do końca
  • Po raz pierwszy opowiedziała o tym w programie „Alarm”

Cztery tygodnie temu – 5 kwietnia 2021 roku – media obiegła wiadomość o śmierci Krzysztofa Krawczyka. Choć do tej pory media spekulowały o ostatnich chwilach życia artysty, po raz pierwszy opowiedziała o nich jego żona. Ewa Krawczyk sprecyzowała też pewne informacje.

Ewa Krawczyk o śmierci ukochanego męża

Krzysztof Krawczyk odszedł 5 kwietnia o godzinie 15:05, a nie o 17:00, jak przyjęło się w prasie – zauważyła Ewa Krawczyk w wywiadzie na łamach programu „Alarm”. Wcześniej wokalista z całych sił walczył o powrót do zdrowia. Zarówno on, jak i jego żona, mieli nadzieję, że wkrótce mu się to uda.

- Nigdy nie byłam przy kimś, kto umiera. Byłam pewna, że to jest po prostu jakiś chwilowy kryzys. Robiłam, co mogłam. On walczył. Miał też nadzieję, że z tego wyjdzie – mówiła zrozpaczona Ewa Krawczyk.

Najważniejsze były dla niej oczy. To właśnie w nich kobieta zobaczyła strach i heroiczną walkę ukochanego męża. Doskonale je znała. Patrzyła w nie bowiem przez blisko czterdzieści lat.

Julia Wieniawa wyznała, że musi się mierzyć ze sporym wyzwaniem. Na co dzień nie jest jej łatwoJulia Wieniawa wyznała, że musi się mierzyć ze sporym wyzwaniem. Na co dzień nie jest jej łatwoCzytaj dalej

- Bronił się bardzo. Widziałam to w jego oczach – dodała.

Nazwał ją swoją „Laleczką”

Mimo ogromnej nadziei stan zdrowia Krzysztofa Krawczyka cały czas się pogarszał. W pamiętny poniedziałek jego żona była w stałym kontakcie z zaprzyjaźnioną lekarką, która mówiła jej, co ma robić. To ona poleciła Ewie Krawczyk, by wezwała pogotowie ratunkowe. Lekarka w tym czasie zadzwoniła do najbliższej rodziny muzyka.

- Położyłam się koło niego i powiedziałam: „Krzysiu, powiedz coś do mnie”. Tak prosiłam. On wziął rękę, położył mi na policzku i powiedział: „Moja Laleczko kochana”. Wtedy już oczka mu pobiegły do tyłu gdzieś – dodała ze łzami w oczach.

Gdy przyjechało pogotowie, legendarny muzyk został natychmiast przetransportowany do szpitala. Choć ratownicy nie dawali mu żadnych szans, Ewa Krawczyk cały czas wierzyła w to, że jej mąż przeżyje. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować. Jak podkreśliła, muzyk zmarł o 15:05, a nie, tak jak podawały media, o 17:00.

Zaapelowała o spokój

Po śmierci Krzysztofa Krawczyka świat jego żony zupełnie się załamał. Zrozpaczona kobieta mogła liczyć na wsparcie siostry i pozostałych bliskich. Mimo to jej żałoba wciąż nie jest spokojna. Kobieta otwarcie przyznała, że ma żal do ludzi, którzy zamiast uszanować jej tragedię, zaczynają zaglądać jej do portfela.

Mówiąc o żałobie, Ewa Krawczyk poprosiła o chociaż tydzień spokoju. Jednocześnie zaznaczyła, że rozmawiała z synem swojego zmarłego męża, któremu chciałaby pomóc. On jednak nie przyjął jej propozycji. O problemach Krzysztofa Krawczyka Juniora przeczytacie TUTAJ.

Zdjęcie wyróżniające artykuł pochodzi z materiału zamieszczonego na kanale Arczi Membordini na YouTube. Cały film zobaczycie poniżej:

Artykuły polecane przez redakcję Świat Gwiazd:

Źródło: YouTube/Arczi Membordini/TVP "Alarm"

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami na temat gwiazd i nowinek ze świata show-biznesu koniecznie napisz do nas na adres: redakcja@swiatgwiazd.pl

Następny artykuł