Smaszcz popełniła rażący błąd w sądzie. To nie brzmi najlepiej. Mogła podpaść już na starcie

Paulina Smaszcz nie popisała się w sądzie. Już na wstępie narobiła sobie kłopotów. To naprawdę nie pomoże podczas rozprawy.
Konflikt Smaszcz i Kasi Cichopek
Medialny konflikt między Katarzyną Cichopek a Pauliną Smaszcz rozpoczął się w momencie, gdy na jaw wyszedł związek aktorki z Maciejem Kurzajewskim — wieloletnim dziennikarzem i prezenterem, a prywatnie byłym mężem Pauliny Smaszcz. Choć relacja nowej pary początkowo wzbudzała raczej zainteresowanie mediów plotkarskich, szybko przerodziła się w ośrodek szerszego zamieszania medialnego, głównie za sprawą reakcji Smaszcz.
Była żona Kurzajewskiego nie szczędziła Katarzynie Cichopek ani swojemu byłemu mężowi gorzkich słów. W licznych publicznych wypowiedziach i postach w mediach społecznościowych zarzucała im hipokryzję, fałsz, przedkładanie spraw materialnych nad wartości rodzinne, a przede wszystkim — działanie kosztem dobra ich dzieci. Jej wypowiedzi niejednokrotnie miały emocjonalny i personalny wydźwięk, co podsycało zainteresowanie opinii publicznej i mediów.
Kasia Cichopek skierowała sprawę do sądu
W obliczu narastającej fali zarzutów i komentarzy Katarzyna Cichopek oraz Maciej Kurzajewski postanowili nie pozostawiać sprawy bez odpowiedzi. Para podjęła decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową, wnosząc pozew o naruszenie dóbr osobistych. Ich pełnomocnicy argumentowali, że granice debaty publicznej zostały wielokrotnie przekroczone, a wypowiedzi Pauliny Smaszcz miały charakter zniesławiający i naruszały ich dobre imię.
Choć Paulina Smaszcz, widząc rozwój sytuacji, zaproponowała rozwiązanie sporu poprzez mediację, pełnomocnicy Cichopek i Kurzajewskiego odrzucili tę formę zakończenia konfliktu, decydując się na dalsze postępowanie sądowe.
Cała sytuacja błyskawicznie zdominowała nagłówki portali internetowych i programów rozrywkowych. Spór stał się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie, dzieląc internautów i prowokując szeroką dyskusję o granicach prywatności, kulturze wypowiedzi i odpowiedzialności publicznych osób za swoje słowa.
15 kwietnia obie strony spotkały się na sali sądowej, podczas rozprawy, która ma na celu formalne rozstrzygnięcie konfliktu i — być może — zakończenie tej głośnej wymiany oskarżeń, która zdominowała medialną narrację wokół trojga bohaterów tej historii.
Jak Paulina Smaszcz przyszła do sądu?
Kasia Cichopek i Paulina Smaszcz spotkały się w sądzie. Dziennikarce Polsatu towarzyszył jej ukochany Maciej Kurzajewski. Z relacji, które dotarły do mediów, można wywnioskować, że spotkanie na korytarzu nie należało do najmilszych. Paulina Smaszcz ostentacyjnie ignorowała byłego męża i jego partnerkę.
Do sieci trafiły też zdjęcia, na których widzimy Kasię Cichopek ubraną w stonowane kolory i Paulinę Smaszcz w ognistej czerwieni. Okazuje się, że to nie była dobra decyzja ze strony “kobiety-petardy”. Jej odważna stylizacja może tylko przysporzyć dodatkowych problemów. Świat Gwiazd o dobór stylizacji stron konfliktu zapytał specjalistkę.
Czerwień jest bardzo intensywnym kolorem. Symbolizuje mocne uczucia takie jak miłość, pożądanie, ale też agresja i nienawiść. Czerwień antagonizuje. Może być podświadomie odebrana jako wyraz siły, na pewno nie wzbudzi współczucia czy empatii. W sądzie taki kolor ubrania to błąd. O wiele lepiej wybrała Katarzyna Cichopek. Beż pasuje to zwykłej dziewczyny z sąsiedztwa, która nie chce się wyróżniać. O wiele łatwiej w tym kolorze wzbudzić ciepłe, pozytywne uczucia do siebie. A nawet zagrać na empatię. Jestem pewna, że aktorka świadomie wybrała ten kolor - uważa stylistka polskich gwiazd.
Wygląda na to, że przed Pauliną Smaszcz ciężka przeprawa.






































