Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Piotr Fronczewski gorzko pożałował romansu. Niebywałe, jak zareagowała jego żona
Agata Piszczek
Agata Piszczek 08.11.2026 16:08

Piotr Fronczewski gorzko pożałował romansu. Niebywałe, jak zareagowała jego żona

Piotr Fronczewski gorzko pożałował romansu. Niebywałe, jak zareagowała jego żona
fot. KAPiF

Piotr Fronczewski i jego żona Ewa są małżeństwem od ponad 50 lat. Choć dziś aktor nie wyobraża sobie życia bez ukochanej, ich związek nie zawsze był usłany różami. W pewnym momencie doszło do poważnego kryzysu, który mógł zakończyć się rozwodem. Gwiazdor po latach szczerze opowiedział o swoich błędach i emocjach, które towarzyszyły mu w tamtym trudnym okresie.

 

Historia miłości Piotra Fronczewskiego i Ewy zaczęła się jeszcze wtedy, gdy aktor stawiał pierwsze kroki w zawodzie. Z czasem doczekali się dwóch córek i stworzyli rodzinę, która przez lata pozostawała dla niego najważniejsza. Nie oznacza to jednak, że w ich małżeństwie zawsze panowała sielanka. Sam Fronczewski przyznawał, że popełnił błędy, których bardzo żałował. Szczegóły tej historii opowiedział w wywiadzie-rzece „Ja, Fronczewski”.

 

Piotr Fronczewski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Widzowie pokochali go za rolę Pana Kleksa

Piotr Fronczewski od dekad należy do grona najbardziej cenionych polskich aktorów. Urodził się 8 czerwca 1946 roku w Łodzi, a z aktorstwem związał się już jako dziecko. Na dużym ekranie zadebiutował w 1958 roku, mając zaledwie 12 lat. Wystąpił wówczas w filmie „Wolne miasto” w reżyserii Stanisława Różewicza. Później zdecydował się rozwijać swoją pasję zawodowo i w 1968 roku ukończył warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną.

Jego kariera szybko nabrała rozpędu. Fronczewski występował na deskach najważniejszych warszawskich teatrów, między innymi Narodowego, Współczesnego, Dramatycznego i Ateneum. Współpracował z uznanymi reżyserami, a jego aktorski dorobek obejmuje zarówno role dramatyczne, jak i komediowe. Na ekranie potrafił być poważny, tajemniczy, zabawny, a nawet nieco groteskowy. Ta wszechstronność sprawiła, że zdobył sympatię kilku pokoleń widzów.

Ogromną popularność przyniosły mu takie produkcje jak „Ziemia obiecana”, „Polskie drogi” czy „Lalka”. Jednak dla wielu osób jego nazwisko przede wszystkim kojarzy się z niezapomnianą kreacją Ambrożego Kleksa w filmowej adaptacji książek Jana Brzechwy. Aktor zaskoczył też publiczność muzycznym wcieleniem Franka Kimono, które stało się jednym z najbardziej charakterystycznych popkulturowych epizodów jego kariery.

Fronczewski jest również cenionym aktorem dubbingowym, radiowym i teatralnym. Na koncie ma liczne nagrody oraz odznaczenia za zasługi dla polskiej kultury. Mimo zawodowych sukcesów nigdy nie ukrywał, że życie prywatne, a szczególnie małżeństwo z Ewą, miało dla niego ogromne znaczenie. Nie zawsze jednak potrafił należycie o nie zadbać.

Zobacz też: Kim była siostra sprawcy zamachu w Krakowie? Niedawno świętowała artystyczny sukces | Świat Gwiazd

Piotr Fronczewski poznał Ewę w windzie. Ich znajomość zaczęła się od dość nietypowej sprawy

Kiedy Piotr Fronczewski miał nieco ponad 20 lat i był świeżo upieczonym absolwentem warszawskiej szkoły teatralnej, zupełnie przypadkowo poznał kobietę, która później została jego żoną. Do pierwszego spotkania doszło w windzie wieżowca, w którym mieszkała Ewa. Aktor przyjechał tam, ponieważ chciał obejrzeć kawalerkę należącą do jej siostry Hani. Mieszkanie planował kupić dla swojej mamy. Nie przypuszczał, że przy okazji załatwiania tej sprawy pozna przyszłą miłość swojego życia.

Okazało się, że do przygotowania umowy potrzebna była maszyna do pisania. Siostra Ewy nie radziła sobie z nią najlepiej, za to przyszła żona aktora miała w tej kwestii znacznie większe umiejętności. Fronczewski po latach z rozbawieniem wrócił do tamtych wydarzeń w książce „Ja, Fronczewski”.

Jak już się dogadaliśmy, to trzeba było jeszcze spisać umowę. Hania miała wprawdzie maszynę do pisania, ale nie była szczególnie biegła w jej obsłudze, za to Ewa, która pracowała wówczas w rektoracie na SGGW, radziła sobie z tym znakomicie.

Aktor pamiętał również, że ich drugie spotkanie nastąpiło zaledwie pół godziny po pierwszym.

Nie pamiętam już, czy Hania po nią zadzwoniła, czy poszła, fakt pozostaje faktem, że nasze drugie spotkanie z Ewą miało miejsce pół godziny po pierwszym.

Ewa od razu zwróciła uwagę młodego aktora. Fronczewski wspominał, że była piękną dziewczyną o klasycznej urodzie, ale szczególnie zainteresowała go jej osobowość.

Miała w sobie jakąś wyraźnie wyczuwalną, interesującą dojrzałość niespotykaną w tak młodym wieku. Kobiecość po prostu. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Mimo zauroczenia Piotr nie od razu zdobył się na zaproszenie jej na randkę. Był nieśmiały i potrzebował kilku miesięcy, żeby przełamać opory. W końcu zdobył numer telefonu Ewy i zadzwonił.

Dotarło do mnie, że nieśmiałość nieśmiałością, ale trzeba wreszcie zacząć działać. Nie pamiętam już, skąd zdobyłem telefon do Ewy - czy od Hani, czy może z książki telefonicznej - grunt, że przezwyciężyłem strach oraz wstyd i zadzwoniłem. No i umówiliśmy się na spotkanie.

Na pierwszą randkę wybrali się do teatru. Później znajomość stopniowo przerodziła się w poważny związek.

Tak jakoś krok po kroczku, paluszek za paluszkiem, rączka za rączką, dobrnęliśmy do dnia ślubu, który wypadł w przeddzień urodzin Ewy w 1974 roku.

Zobacz też: Krzysztof Stanowski założył zbiórkę dla policjantów, którzy ucierpieli po tragedii w Krakowie. Zebrano ogromną kwotę | Świat Gwiazd

Piotr Fronczewski zdradził żonę z Joanną Pacułą. Ewa przeżyła wstrząs, ale nie przekreśliła małżeństwa

Ślub Piotra i Ewy Fronczewskich odbył się w 1974 roku w warszawskim Pałacu Ślubów. Co ciekawe, świeżo upieczeni małżonkowie nie mogli od razu wyruszyć w podróż poślubną i cieszyć się wspólnym świętowaniem. Aktor miał bowiem tego dnia zaplanowany występ w „Ślubie” Witolda Gombrowicza w Teatrze Dramatycznym. Tak wyglądało życie u boku artysty, którego zawodowy kalendarz nie zawsze pozostawiał wiele miejsca na prywatne plany.

Później małżonkowie wybrali się na pierwsze wspólne wakacje trabantem Piotra. Pojechali do Dębek, a Ewa była już wtedy w ciąży. W 1975 roku na świat przyszła ich pierwsza córka, Katarzyna, a trzy lata później rodzina powiększyła się o Magdalenę. Ewa zrezygnowała z pracy zawodowej, żeby zająć się wychowaniem dzieci, podczas gdy Piotr koncentrował się na zarabianiu na utrzymanie rodziny.

Przez kilka lat wszystko wydawało się układać pomyślnie. Jednak po siedmiu latach małżeństwa pojawił się poważny kryzys. Piotr Fronczewski stracił głowę dla młodszej koleżanki z teatru, Joanny Pacuły. Zauroczenie było na tyle silne, że aktor zaczął poważnie myśleć o odejściu od żony. Nie ukrywał przed Ewą, że zakochał się w innej kobiecie. Dla jego żony musiał to być wyjątkowo bolesny moment.

Była zdruzgotana. To był dla niej wstrząs.

Aktor po latach nie próbował usprawiedliwiać swojego zachowania. Sytuacja mogła zakończyć się rozwodem, ale los potoczył się inaczej. Joanna Pacuła wyjechała z Polski, a małżeństwo Fronczewskich dostało szansę na odbudowanie relacji. Nie wydarzyło się to jednak z dnia na dzień. Oboje musieli przejść przez trudny okres, a odzyskanie wzajemnego zaufania wymagało czasu.

Wracaliśmy do siebie powoli, stygło to złe napięcie między nami. Przechodziliśmy tę chorobę długo, ale chyba dość łagodnie.

Fronczewski doskonale zdawał sobie sprawę, że mógł stracić wszystko, co przez lata budował z Ewą. Po zakończeniu romansu przyszła refleksja, a wraz z nią ogromne poczucie winy.

Z własnej winy mogłem wszystko stracić. Czułem się bezgranicznie żałosny i niewyobrażalnie wprost śmieszny. Moja samoocena spadła do poziomu śmieciowego. Miałem to szczęście, że była przy mnie niezwykle mądra i dojrzała kobieta. I jest ze mną do dziś.

Dziś aktor nie ukrywa, że jego żona jest dla niego kimś znacznie więcej niż tylko życiową partnerką. W rozmowie z „Wysokimi Obcasami” mówił o wyjątkowej więzi, która przetrwała również najtrudniejsze chwile.

Łączy nas miłość nie z tego świata.

W książce „Ja, Fronczewski” pokusił się natomiast o niezwykle osobiste wyznanie, w którym wymienił wszystko, czym Ewa jest dla niego.

Moją miłością, moją odwagą, męstwem... Moją zdradą, moim wstydem i przebaczeniem. Moją radością, niepokojem i troską. Moją dumą, moim życiem i wreszcie na koniec nadzieją na spotkanie w następnym świecie.

Trudno o bardziej wymowne podsumowanie tej historii. Piotr Fronczewski wie, że dostał od żony drugą szansę, której nie chciałby już nigdy zmarnować.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka portalu Swiatgwiazd.pl. Z mediami i słowem pisanym związana od blisko 10 lat. Absolwentka edytorstwa oraz publikowania sieciowego i cyfrowego na Uniwersytecie Wrocławskim. Doświadczenie dziennikarskie i redakcyjne zdobywała, współpracując z portalami internetowymi, m.in. Goniec i Gorące Tematy. Ze Światem Gwiazd związana od 2026 roku.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji