Iga Świątek odpadła z Wimbledonu. Abramowicz wyznała, co dolega tenisistce
Iga Świątek odpadła z Wimbledonu. Daria Abramowicz ujawnia, co dolega Polce. Z czym się mierzy nasza tenisistka?
Wimbledon 2026 nie dla Świątek
Wielki Szlem w Londynie po raz kolejny okazał się niezwykle surowy dla liderki światowego rankingu. Iga Świątek, która na trawiaste korty All England Clubu przybyła z zamiarem obrony wywalczonego przed rokiem tytułu, niespodziewanie zakończyła swój udział w turnieju znacznie wcześniej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Po obiecującym i wywalczonym w trudach awansie z pierwszej rundy, w kolejnej fazie rozgrywek Polka trafiła na dysponowaną tego dnia rywalkę Alexandrę Eolę z Filipin, która bezlitośnie wykorzystała słabsze chwile i błędy naszej reprezentantki. Mimo ogromnej woli walki, zaciętych wymian i prób odwrócenia losów spotkania, Świątek musiała uznać wyższość przeciwniczki, co wywołało olbrzymie poruszenie wśród ekspertów oraz kibiców na całym świecie.

Porażka Świątek
Dla polskiej mistrzyni to niezwykle bolesna porażka, zwłaszcza że nawierzchnia trawiasta od lat pozostaje dla niej najbardziej wymagającym wyzwaniem w całym kalendarzu WTA. Tegoroczny, skrócony sezon na trawie, w którym Polka rozegrała zaledwie jedno oficjalne spotkanie przed przylotem do Londynu, mocno dał o sobie znać w momentach największej presji.
Odpadnięcie Igi Świątek z Wimbledonu oznacza nie tylko stratę szansy na kolejny wielkoszlemowy puchar w karierze, ale również spore roszady w rankingu na żywo, w którym najgroźniejsze rywalki zaczęły błyskawicznie odrabiać punkty. Przed najlepszą polską tenisistką i jej sztabem czas na głęboką analizę tego występu, regenerację oraz przygotowania do kolejnych sportowych wyzwań na jej ulubionych kortach twardych.
Co stoi za porażką Świątek z 21-latką z Filipin?
Abramowicz o tym, co dolega Świątek
Okazuje się, że Świątek ma problem, by sobie poradzić z presją, bo tak dogłębnie tkwi to w jej organizmie. To dlatego trener Francisco Roig robi wszystko, aby wprowadzić u Świątek pełną swobodę ruchów, aby ciało znów odzyskało harmonię i grało niejako automatycznie.
W rozmowie z ESPN wypowiedziała się Daria Abramowicz. I użyła ciekawego porównania, bo najlepiej mówić o tych wyzwaniach w sposób obrazowy.
Wyobraźcie sobie, jak trudno jest zawodnikom zdawać sobie sprawę, że aby coś osiągnąć, musicie pozbyć się pragnienia osiągnięcia czegoś. To paradoks, bo całe życie wpajano im, że jeśli będą wystarczająco dużo ćwiczyć, osiągną wszystko, czego zapragną.
Ten, jak go nazwano, frustrujący paradoks hamuje znalezienie się w tzw. strefie, która w terminologii psychologicznej oznacza: "złożony stan procesów poznawczych, przechodzących od części wyuczonej i kontrolowanej do bardziej automatycznej".
Krótko mówiąc chodzi o skomplikowany powrót do dobrostanu.
Zasadniczo chodzi o poczucie, że ciało robi to, co musi, bez ingerencji umysłu i przy minimalnym świadomym wysiłku. Gracze czują, że grają perfekcyjnie, niemal bezmyślnie - pisze ESPN.
Mecz z Ealą niestety pokazał, że tej równowagi Świątek ciągle nie osiągnęła.
