Cała Polska żyje dziś niezwykłą wyprawą rowerową Łatwoganga z Zakopanego do Gdańska, której celem było zebranie 12 milionów złotych na terapię genową dla 8-letniego Maksa Tockiego chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD). W trakcie przejazdu doszło do sytuacji, która szczególnie poruszyła internautów – policja czasowo blokowała ruch drogowy. Łatwogang wymownie to skomentował.
Ruszyła nowa zbiórka podczas ekstremalnej wyprawy charytatywnej Łatwoganga! Jednocześnie uczestnicy akcji kontynuują przejazd, który wcześniej doprowadził do zebrania 12 milionów złotych oraz 3,5 mln na Maksia i Adasia.
Dzięki akcji zorganizowanej przez Łatwoganga udało się zebrać aż 12 milionów złotych na leczenie 8-letniego Maksia Tockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Chwilę później doszło do wyjątkowego spotkania – Piotr spotkał się z Maksiem i jego rodzicami na jednej ze stacji. Wzruszające kadry błyskawicznie obiegły internet.
Łatwogang jest już niemal na mecie rowerowej wyprawy z Zakopanego do Gdańska, podczas której zbiera pieniądze na leczenie dzieci. W sieci pojawiło się jednak sporo komentarzy od widzów, którzy zwracają uwagę na utrudnienia podczas transmisji i samej jazdy.
Łatwogang przejechał już ponad 600 kilometrów rowerem z Zakopanego do Gdańska i doprowadził do zebrania pełnych 12 milionów złotych na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego. Internauci nie tylko masowo wpłacają pieniądze, ale też planują wyjątkową niespodziankę w Gdańsku.
Przejazd charytatywny Łatwoganga trwa nieprzerwanie od piątku popołudniu. Influencer przemierza Polskę na rowerze, zbierając pieniądze dla chorego Maksa. W trakcie akcji przyznał, że jest skrajnie zmęczony i poprosił ekipę o jedno.
Łatwogang rozpoczął kolejną zbiórkę charytatywną, łącząc ją z wyprawą rowerową z Zakopanego do Gdańska. W ciągu niespełna dwóch dni zebrano 12 milionów złotych, a akcję rozszerzono o kolejnego beneficjenta. Do sprawy odniosła się Blanka Lipińska.
8-letni Maks Tocki, dla którego w niespełna trzy dni zebrano 12 milionów złotych na leczenie dystrofii mięśniowej Duchenne’a, nagrał wiadomość głosową skierowaną do Łatwogang. Nagranie zostało odtworzone na żywo podczas transmisji, gdy influencer kontynuował sportowe wyzwanie.
Łatwogang bierze udział w wielodniowym przejeździe rowerowym przez Polskę w ramach akcji charytatywnej. W trakcie niedzielnej jazdy, już na terenie powiatu toruńskiego, zauważył, że zgubił jedną rękawiczkę rowerową otrzymaną od przyszłego teścia. Sytuacja wyraźnie go zmartwiła
Matka ośmioletniego Maksa, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a, mówi wprost o ogromnym ciężarze sytuacji, w jakiej znalazła się jej rodzina. Jej syn potrzebuje leczenia wartego 15 milionów złotych. Rowerowa wyprawa Łatwoganga z Zakopanego do Gdańska ma pomóc zebrać brakujące środki w ramach internetowej zbiórki.
Łatwogang, jadąc rowerem z Zakopanego do Gdańska, doprowadził do zebrania pełnej kwoty na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego. O 8:44 w niedzielę na koncie zbiórki pojawiło się 12 milionów złotych, czyli cała potrzebna suma. W tym czasie twórca znajdował się w Toruniu.
Łatwogang, czyli Piotr Hancke, kontynuuje swoją charytatywną wyprawę rowerową z Zakopanego w kierunku Gdańska, podczas której zbiera środki na leczenie ośmioletniego Maksa. Na trasie przejazdu regularnie gromadzą się tłumy fanów, śledzących jego przejazd również w transmisji na żywo. Policja odnosi się do sytuacji i wyjaśnia, dlaczego nie zabezpiecza trasy.
Łatwogang prowadzi internetową akcję charytatywną, której celem jest zebranie 12 milionów złotych na leczenie ośmioletniego Maksymiliana Tockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. W ramach przedsięwzięcia influencer realizuje trasę rowerową z Zakopanego do Gdańska, transmitowaną na żywo. W trakcie akcji pojawiały się problemy zdrowotne, przerwy w transmisji oraz zmiany w pierwotnych deklaracjach dotyczących trasy.
Podczas charytatywnej wyprawy Łatwoganga wydarzyły się dwie rzeczy, które mocno poruszyły widzów śledzących transmisję na żywo. W momencie, gdy licznik zbiórki przekroczył imponujące 9 milionów złotych na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego, influencer nagle zatrzymał się na trasie i ogłosił nieplanowaną przerwę. Internauci przez chwilę obawiali się o jego stan, jednak Piotrek szybko wyjaśnił, dlaczego musiał zejść z roweru i przerwać jazdę.
Fani z rosnącym niepokojem obserwowali kolejne kilometry charytatywnego przejazdu Łatwoganga, obawiając się o jego stan zdrowia i kondycję przy tak ekstremalnym wysiłku. Emocje sięgnęły zenitu, gdy na trasie pojawił się medyk, który przeprowadził badania influencera i postanowił zabrać głos w sprawie jego stanu.
Podczas trwającej wyprawy rowerowej z Zakopanego do Gdańska Łatwogang zdecydował się na publiczne oświadczenie skierowane do widzów śledzących jego transmisję na żywo. W trakcie streamu poinformował o zmianie swoich wcześniejszych założeń dotyczących powrotu oraz opisał trudności, z jakimi mierzy się na trasie.
W trakcie wymagającej wyprawy rowerowej z Zakopanego do Gdańska, prowadzonej na żywo przez Łatwoganga, wśród intensywnego wysiłku i tłumu fanów znalazł się także moment na osobisty gest. Influencer w trakcie transmisji przekazał kilka słów swojej ukochanej. Jakie to miłe.
Po rekordowej zbiórce Łatwoganga jego najnowsze wyzwanie budzi już nie tylko podziw, ale i rosnący niepokój wśród widzów. W trakcie rowerowej trasy z Zakopanego do Gdańska, prowadzonej na żywo w sieci, coraz więcej osób zwraca uwagę na sytuacje na drodze i zachowanie fanów gromadzących się wokół streamera.
Podczas swojej charytatywnej wyprawy przez Polskę Łatwogang otrzymał wiadomość, która poruszyła tysiące widzów śledzących transmisję na żywo. W trakcie streamu influencer odtworzył specjalne nagranie, na które odpowiedział w równie poruszający sposób.
Łatwogang wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska, by nagłośnić zbiórkę na leczenie 8-letniego Maksa Trockiego chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. W trakcie transmisji na żywo influencer poinformował jednak o problemach zdrowotnych, z którymi zmaga się podczas przejazdu. Mimo pogarszającego się samopoczucia kontynuuje trasę.
Łatwogang prowadzi nowy stream charytatywny, w którym zbiórka prowadzona jest na żywo w trakcie wielogodzinnego przejazdu rowerowego przez Polskę. Licznik wpłat stale rośnie, a wśród darczyńców pojawiają się zarówno widzowie, jak i firmy, które przekazują większe kwoty i wyraźnie wpływają na tempo zbiórki.
Łatwogang jedzie rowerem z Zakopanego do Gdańska w ramach transmisji na żywo i zbiórki pieniędzy na leczenie 8-letniego Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. W nocy, około godziny 3:20, zatrzymał się w Wolbromiu na stacji benzynowej. Podczas postoju zgłosił niepokojące objawy.
Piotr „Łatwogang” Hancke rozpoczął rowerową trasę z Zakopanego do Gdańska, by zebrać 12 mln zł na leczenie ośmioletniego Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Podczas transmisji na żywo na trasie zaczęły gromadzić się tłumy ludzi. W pewnym momencie sytuacja zrobiła się niebezpieczna. Łatwogang musiał zatrzymać przejazd.
Podczas trwającej rowerowej akcji charytatywnej Piotr Hancke, znany jako Łatwogang, zwrócił szczególną uwagę nie tylko samym wyzwaniem i zbiórką, ale też sposobem, w jaki podchodzi do spotykanych po drodze ludzi. Świadkowie zdarzenia ujawnili prawdę.
Gigantyczna akcja Łatwoganga, podczas której udało się zebrać setki milionów złotych dla chorych na raka, przeszła do historii polskiego internetu. Influencer poruszył miliony ludzi i został okrzyknięty „internetowym Jurkiem Owsiakiem”. Teraz ruszył z kolejną ogromną inicjatywą.
Historia 11-letniej Mai Mecan poruszyła całą Polskę — od wzruszającego utworu nagranego z Bedoes 2115, przez rekordową zbiórkę liczoną w setkach milionów złotych, aż po symboliczny mural na ścianie jej szkoły. Dziewczynka, która od 2023 roku walczy z ciężką chorobą, stała się twarzą jednej z największych internetowych mobilizacji w kraju. Jej historia pokazuje, jak ogromną siłę ma wspólnota i jak jedno nagranie może przerodzić się w realną pomoc oraz ogólnopolskie poruszenie.
Łatwogang i Fundacja Cancer Fighters po zakończeniu rekordowej zbiórki, podczas której zebrano ponad 282 mln zł na pomoc dzieciom chorym na raka, rozpoczęli kolejny etap działań. Co wymyślili? Szczegóły poniżej.
Wpłaty na zbiórkę dla fundacji Cancer Fighters nie podlegają podatkowi — wynika z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na pytania PAP. Co więcej, przekazane na fundację pieniądze można też odliczyć od podatku dochodowego.