Maja Chwalińska przekazała kibicom ważną wiadomość po trudnych tygodniach związanych z kontuzją i przerwą od rywalizacji. Polska tenisistka pokazała fanom, jak wygląda jej obecny etap przygotowań, a jej najnowsza publikacja szybko wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród sympatyków.
Erling Haaland został bohaterem meczu Norwegii z Brazylią podczas mundialu 2026, a po spotkaniu świętował awans do ćwierćfinału w szatni reprezentacji. Napastnik bez koszulki został nagrany w momencie, gdy przytulał się z księżniczką. Nagranie szybko obiegło internet i wywołało ogromne zainteresowanie.
To nie są informacje, na które czekali polscy kibice. Wokół Szymona Marciniaka pojawiły się właśnie wieści, które mogą mieć ogromne znaczenie dla jego dalszego udziału w mistrzostwach świata 2026. FIFA rozwiała wszelkie wątpliwości, a decyzja wywołała spore poruszenie. Dla jednego z najlepszych arbitrów świata to wyjątkowo trudny moment.
Jeszcze niedawno Maja Chwalińska zachwycała kibiców podczas Roland Garros i po powrocie do Polski była witana na lotnisku przez tłumy fanów. Teraz tenisistka otwarcie opowiedziała o najtrudniejszym okresie w swoim życiu. W rozmowie z „Vogue Polska” wyznała, że zmagała się z depresją, przerwała karierę na 14 miesięcy i wróciła na kort dopiero wtedy, gdy odzyskała równowagę psychiczną.
Świat polskiego sportu pogrążył się w żałobie po kolejnej bolesnej stracie. W mediach społecznościowych pojawiły się poruszające pożegnania, a głos zabrała również Magda Linette. Tenisistka opublikowała krótki wpis, a słowa o tym, że „nie będzie już więcej duetu”, poruszyły wielu kibiców.
Była tenisistka trafiła do szpitala po poważnym wypadku, w którym złamała podbródek i straciła dwa zęby. O wszystkim poinformowała swoich obserwatorów w mediach społecznościowych, opisując zdarzenie jako przerażające doświadczenie.
8 lipca odbędzie się pogrzeb 33-letniego Grzegorza Miętusa – sportowca, ojca i męża, który zmarł w nieznanych dotąd okolicznościowych. Przed uroczystością jego przyjaciel powiedział głośno to, o czym dotychczas nie mówił nikt.
Grzegorz Miętus, były reprezentant Polski w skokach narciarskich i trener młodych zawodników, zmarł 4 lipca 2026 roku w wieku 33 lat. Informacja o jego nagłym odejściu wstrząsnęła środowiskiem sportowym, a szczególne emocje wywołał ostatni publiczny wpis byłego skoczka. Zaledwie kilka dni wcześniej opublikował nagranie pokazujące spokojny, rodzinny moment.
Wojciech Szczęsny po raz pierwszy opowiedział publicznie o bolesnej dolegliwości, z którą zmaga się od początku swojej sportowej kariery. Polski bramkarz przyznał, że problem szczególnie nasila się podczas intensywnych okresów treningowych i potrafi utrudniać mu wykonywanie podstawowych czynności. Zdradził, że mimo prób łagodzenia objawów „nie ma na to leku”.
Lionel Messi podczas mistrzostw świata 2026 publicznie odniósł się do plotek o rzekomym romansie z argentyńską dziennikarką Sofi Martinez. Po meczu Argentyny z Republiką Zielonego Przylądka przywitał reporterkę pocałunkiem w policzek i z uśmiechem skomentował krążące od lat spekulacje. Nagranie z ich krótkiej rozmowy szybko obiegło internet.
Grzegorz Miętus nie żyje. Były skoczek narciarski i trener kadry juniorów Polskiego Związku Narciarskiego zmarł 4 lipca 2026 roku w wieku 33 lat. Jego żona, Magdalena Prochot-Miętus, opublikowała oświadczenie, w którym zaapelowała o uszanowanie prywatności rodziny, a następnie przekazała szczegóły uroczystości pogrzebowych.
Tragiczne wieści wstrząsnęły środowiskiem sportów zimowych. W wieku zaledwie 33 lat zmarł Grzegorz Miętus, były reprezentant Polski w skokach narciarskich, który jeszcze niedawno pojawiał się w pamięci kibiców jako część znanej „złotej” generacji polskich skoczków. Informację o jego śmierci potwierdzono w mediach, a w rozmowie z „Faktem” wspomnieniami o dawnym koledze z kadry podzielił się Jakub Kot.
To miał być kolejny wielki krok w karierze Mai Chwalińskiej, ale londyńska przygoda zakończyła się błyskawicznie i w niezwykle bolesnych okolicznościach. Polska tenisistka nie tylko musiała walczyć z rywalką z Tajlandii, lecz także z własnym organizmem, co ostatecznie przekreśliło jej szanse na awans. Jakby tego było mało, tuż po porażce spotkała ja wielka przykrość. Przyjaciel ujawnia.
Nie żyje 38-letnia mistrzyni Polski. Zmarła 24 czerwca 2026 roku w szpitalu po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia. Jak przekazał jej mąż, w ostatnich godzinach była hospitalizowana na oddziale kardiologicznym.
Hubert Hurkacz awansował do trzeciej rundy Wimbledonu 2026, pokonując Austriaka Sebastiana Ofnera 7:6(8), 6:4, 6:4. Po meczu ogromne emocje wzbudziła nie tylko jego forma sportowa, ale też obecność tajemniczej kobiety w jego boksie, którą tenisista później jasno przedstawił jako swoją dziewczynę.
Maja Chwalińska była o krok od zwycięstwa w pierwszej rundzie Wimbledonu 2026. Polka prowadziła z Mananchayą Sawangkaew i miała piłkę meczową, jednak po niefortunnym upadku doznała kontuzji. Teraz poznaliśmy oficjalną diagnozę. Wiadomo również, że tenisistka wycofała się z rywalizacji deblowej.
Przekazano smutne wieści ws. Mai Chwalińskiej. Czegoś takiego mało kto się spodziewał.
Iga Świątek po bardzo wymagającym meczu pierwszej rundy Wimbledonu 2026 pokonała Taylor Townsend, a po zakończeniu spotkania rozpłakała się na korcie, zasłaniając twarz ręcznikiem. Po skończonym meczu, przyznała co się stało.
Maja Chwalińska opublikowała smutny wpis po odpadnięciu z Wimbledonu. Aż przykro to czytać. Nie na takie wieści liczyli fani.
Maja Chwalińska przegrała w pierwszej rundzie Wimbledon Championships z niżej notowaną zawodniczką z Tajlandii po trzech setach. W trakcie meczu doznała urazu kostki po upadku, który wpłynął na jej dalszą grę i wynik spotkania. Po meczu wróciło też pytanie o strój, w którym wystąpiła w turnieju.
Maja Chwalińska w 2026 roku zanotowała jeden z najwyższych sportowych wyników w swojej karierze, docierając do finału Roland Garros. Kilka tygodni później wystąpiła w Wimbledonie, gdzie w pierwszej rundzie prowadziła w meczu, ale ostatecznie przegrała po kontuzji kostki odniesionej w trakcie gry. Mimo to ostatnie miesiące przyniosły także jej kolejny sukces.
Maja Chwalińska doznała kontuzji podczas meczu pierwszej rundy Wimbledonu i nie wiadomo, czy będzie mogła kontynuować rywalizację w turnieju deblowym. Polska tenisistka prowadziła 6:2, 5:2, ale po niefortunnym poślizgnięciu przegrała spotkanie z Mananchayą Sawangkaew. Głos w sprawie stanu zdrowia zawodniczki zabrał jej menedżer Piotr Szczypka
Maja Chwalińska przegrała mecz na Wimbledonie po dramatycznym przebiegu spotkania i problemach zdrowotnych, a w sieci natychmiast pojawiła się fala komentarzy. Wszyscy mówili jedno.
Maja Chwalińska odpadła z Wimbledonu już w pierwszej rundzie. Polska tenisistka przegrała z Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:7, 2:6, choć po świetnym początku meczu była bardzo blisko awansu. O losach spotkania zdecydował moment, który całkowicie odmienił jego przebieg.
Maja Chwalińska rozpoczęła dziś walkę w głównej drabince Wimbledonu 2026. Polka mierzyła się z Mananchayą Sawangkaew, a spotkanie dostarczało ogromnych emocji. Nagle w trakcie meczu tenisistka zaczęła odczuwać ból.
Rusza Wimbledon, a już od pierwszych godzin turnieju na kortach nie zabraknie Biało-Czerwonych. Jako jedna z pierwszych do walki stanęła finalistka Roland Garros Maja Chwalińska, która spróbowała mocnym akcentem rozpocząć swój występ w Londynie. Znamy wynik.
Wygląda na to, że transferowa saga z Robertem Lewandowskim dobiega końca. Według najnowszych doniesień polski napastnik ma kontynuować karierę w Stanach Zjednoczonych, a w mediach pojawiły się także szczegóły dotyczące jego przyszłych zarobków.
Maja Chwalińska zagra dziś, 29 czerwca 2026 roku, w 1. rundzie Wimbledon Championships w Londynie przeciwko Mananchayi Sawangkaew z Tajlandii. Przed samym startem turnieju zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie.